Moja filozofia życia
Każdy człowiek ma swój styl bycia. Jeden jest poważny, drugi przesączony ironią do szpiku kości, następny jest miły a jeszcze inny może być samolubny. Ale wiąże ich wszystkich jedno - a mianowicie życie. Każdy człowiek ma za cel, żyć jak najdłużej, pozostawić po sobie owce swojej ciężkiej pracy i zaistnieć w sercach swych bliskich, aby chociaż w nich po śmierci być nadal żywym. Nie jednokrotnie człowiek zamartwia się tym co zrobił źle lub tym co się jutro się zdarzy - uważam, ze nie potrzebnie, nie trzeba martwić się takimi błahostkami, przecież zawsze mogło być gorzej. Każdy z nas powinien włożyć jak najwięcej sił w to co robi, tak aby robił to jeszcze lepiej. Owszem ideałem w żadnej dziedzinie nikt nigdy się z nas się nie stanie, ale możemy zmierzać w kierunku stworzenia takiego ideału - możemy stać się jego namiastką, bo jedynym ideałem jest Bóg. To on decyduje co będzie jutro i kiedy zabraknie nas na tym świecie, tak więc dajmy z siebie wszystko z zawczasu, niż byśmy musieli nadrabiać to na późną starość. "Śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą." - powiedział kiedyś pewien poeta. A więc niech nie zabraknie w naszym życiu miłości, współczucia i dobroci dla innych. A zatem, żyjmy chwilą i cieszmy się życiem, żyjmy pełnią sił i nie szczędźmy swej dobroci innym, bo jak napisał Horacy w swych pieśniach "Życie mija jak jedna godzina". Zatem "Karpe diem".