Czytając texty do
AMS zastanawiałem się bardzo czy moja szkoła jest
nienormalna?
Doszedłem do
wniosku, że jest odwrotnie !!
A oto
dlaczego:
W moim
LO:
Każdy z uczniów ma
swoje prawa i obowiązki, o których jest poinformowany. Są też prawa i obowiązki
nauczyciela, które znają uczniowie. I właśnie dzięki tym prawom wszystko w
szkole (poza bardzo nielicznymi wyjątkami) toczy się tak jak można by
marzyć.
W mojej szkole
(dodam, że chodzę do III klasy LO) naprawdę czuję się dobrze. Nie dlatego, że
nauczyciele mało wymagają a dlatego, że wiem, co mnie czeka i muszę dużo umieć.
Każdy mi powie, że jak na niepełnoletniego(ciągle 17 lat:) to jestem
sztywniak itp. tak nie jest. Każdy ma przyjaciół, zainteresowania i co tam
jeszcze. Każdy potrzebuje na to czasu. Ja też. Nie mówię, że od razu nie ma mnie
całymi dniami w domu, bo wchodzę zjeść obiad i idę do kumpli po szkole. Jest
odwrotnie. Przez cały tydzień uczę się do 1.00 AM i wcale nie narzekam. Nie
chodzę do szkoły, która bardzo dużo wymaga i wiem, że dla średniej 3.9 mogę
uczyć się znacznie mniej. Ale postanowiłem, że od pierwszej klasy tej szkoły
będę się uczył pod kątem studiów i mam zamiar dostać się na medycynę. To właśnie
dlatego z biologii uczę się najwięcej z całej klasy. Taką mam przynajmniej
nadzieję.
Co do praw i
obowiązków. Mamy sprawdziany oddawane po dwóch tygodniach od daty ich napisania,
chyba, że nauczyciela nie ma w szkole, bo np. jest chory. Nigdy nie zdarzyła się
sytuacja opisywana przez Draconqę.
Ja byłem bardzo
często pytany z biologii na innych zasadach niż moi rówieśnicy. Zapytacie
dlaczego, skoro mamy te wszystkie nasze prawa? Dlatego, że ja się na to
zgodziłem. Chcę mieć zweryfikowaną wiedzę to miałem odpowiedź tak jak na
studiach - rzucony przez nauczycielkę temat a ja mówię wszystko, co wiem. Za
każdy błąd rzeczowy - ocena niedostateczna. I na 6 odpowiedzi
ustnych w ciągu całego jednego półrocza (!) aż 3 razy dostałem 5. Reszta
wahała się pomiędzy 4 a 3. Dzięki temu wiem, że coś umiem. Ale nie będę się
więcej chwalić, bo jak na razie to ten text na to wygląda. Po prostu
gimnazjaliści mają zbyt dziwne podejście do szkoły. Przez cały czas myślą, że w
liceum powinno być tak samo jak w gimnazjum, a może nawet lepiej. A to podejście
złe. W liceum będzie dużo gorzej i reforma nic nie zmieni! Nie ma co narzekać na
rząd skoro im (gimnazjalistom) nie chce się uczyć. Wiem, bo u mnie w pobliżu
znajduje się gimnazjum, a że część nauczycieli odwiedzam(dawnej uczyli mnie w
podstawówce), żeby pożyczyć np. trudno dostępną książkę i słyszę na korytarzach
takie texty w stylu "Ale kurwa z tej polonistki, powiedziała, że mamy przeczytać
'tytuł jakiejś lektury' w miesiąc" Wiem, że Wam może się to wydawać inne, ale
chodzę do klasy, gdzie z każdej lektury jest sprawdzian z treści ( cholernie
szczegółowy) a na przeczytanie takiej "Lalki" czy trylogii mieliśmy tydzień a
jak się udało to półtorej. Nowele w stylu "Miłosierdzie gminy" mamy mieć
przeczytane na następną lekcję z własnym opracowaniem. Ściągi na wiele się nie
przydają, bo polonistka ma wszystkie nowe i jak zobaczy chociażby podobne
schemat jak ten w opracowaniu Grega (sorry, no ale ten mi się akurat nawinął) to
uczeń ma pałę bez możliwości poprawy. Dotyczy to tak samo rozmów na sprawdzianie
jak i nieprzygotowania do odpowiedzi bez uprzedniego zgłoszenia o tym
nauczycielowi. Innymi słowy w szkole powinny panować zasady dobrze rozumiane
przez nauczycieli i uczniów, bez żadnego ich
nadinterpretowania.
Moim zdaniem
to jest właśnie podstawa do dobrej edukacji a reformy (chociaż czasami mnie
dziwią) to i tak niczego w tej kwestii nie
zmienią.
porshe
(porshe@arx.pl)
P.S
Da się dotrwać do III klasy LO bez ściąg - jestem
przykładem.
P.S
2
Wiem, że ten artykuł jest trochę chaotyczny, ale muszę na pojutrze przeczytać
"Noce i dnie” i nie miałem zbyt dużo czasu.
P.S
3
Jest to moja prywatna opinia,
chociaż wiem, że większość ściągaczy z mojej szkoły i tak myśli, że poszła do
piekła a nie do LO.
P.S
4
Nikogo i niczego nie chciałem urazić, zniesławić czy też zbojkotować, chciałem
tylko powiedzieć, że czasami jest lepiej a czasami
gorzej.
P.S
5
Zapraszam do polemiki, zaznaczam, że to wszystko prawda a nie utopia, albo, jak
kto woli piekło.