< Pierwsza lekcja rosyjskiego

Pierwsza lekcja rosyjskiego




{Ten kurs pojawił się już kedyœ w AM, jego autor zgodził się jednak na ponowne jego opublikowanie. Jeœli będzie jakiœ odzew z waszej strony (mejle) dalsze odcinki poprowadzę osobiœcie :) jako, że uczę sie tego języka od siedmiu lat. Acha, tym kolorkiem będę się dopisywał - Ferenczy :) }

Ano co może być na pierwszej lekcji? No nie wiem:) Czekajcie zastanowię się. (po dwóch godzinach)... A już wiem. Ogólne zapoznanie się z językiem naszych wschodnich sąsiadów. Co jest takiego w tym języku, że warto się go uczyć? Nie wiem:) Bo ja go wcale Was nie chcę go uczyć. Ja chcę Wam przekazać największe podstawy (pod sadzawki też:)). Co Wy z tym zrobicie to już wasza sprawa.


Na sam początek, nie będę Wam mówić o tej pokręconej pisowni. Na razie jej tu nie będzie!!! (nie mam w kompie, jak na razie, rosyjskich liter). Wyrazy będę pisał dźwiękonaśladowczo. Zaraz przekonacie się jak.


1. Witamy się!




Spotykamy kogoś na ulicy. Co robimy? Najpierw wypadało by się przywitać. I po rosyjsku dzień dobry brzmi mniej więcej tak:
"zdrastfujcie"
Jest to "dzień dobry" do wielu osób, lub do osoby, do której czujemy jakiś szacunek (np. osoba starsza). W rosyjskim mówimy per "Wy".
Innym sposobem przywitania jest (ale tylko dla znajomych) powiedzenie:
"priviet"

A cóż to oznacza? Ano jest to po prostu "cześć". Więc jeżeli dobrze znamy jakąś osobę powiedzmy do niej "priviet". Jeżeli znamy mniej lub jeżeli jest to liczba osób przekraczająca jedną:) to powiedzmy "zdrastfujcie."

2. Przedstawiamy się: podajemy imię i nazwisko.




Już powiedzieliśmy sobie cześć, ale stoimy jak te kołki i nie wiemy co robić. Trza by się przedstawić. Mówisz: "nazywam się... no powiedzmy Paweł...", a osobnik przed Tobą patrzy się na Twe lico z wybałuszonymi oczkami nic nie rozumiejąc. Więc po rosyjsku mówimy:
"Minia zawód... (Paweł)"


W końcu nie jeden Paweł na świecie, więc wypadałoby powiedzieć coś o swoim nazwisku. Nie bójmy się powiedzmy:

"Maja familia.... (Kowalski)"


I co to znaczy? To pierwsze (dosłownie) "moje imię Paweł", a drugie "Moje nazwisko Kowalski"

3. Przedstawiamy chęć poznania kolegi.



No tak przedstawiliśmy się już, a to druga osoba siedzi tak i nic nie mówi. Powiedzmy do niego:

" Ja chaciu staboj paznakomca"


Co po ludzku:) znaczy (dosłownie):"Ja chcę się z tobą zapoznać"


4. Pytamy się kolegę o imię i nazwisko



I dalej nie dając spokoju danej osobie mówimy (w końcu zżera nas ciekawość):
"Kak tibia zawód"


Bynajmniej nie zapytaliśmy się go o zawód:) Nasze pytanie brzmiało (dosłownie): "Jak masz na imię". On bidulek jakoś tam odpowiada. My nie poprzestając na tym miażdżącym pytaniu, znów męczymy naszego wybrańca:

"Kak tibia familia?" { Oj! pytamy : "Kak twaja familia?"}


"Jak masz na nazwisko?"- to właśnie powiedzieliśmy. Na dodatek jeżeli chcemy pokazać, że kulturka jest naszą mocną stroną powiemy (oczywiście gdy już nam odpowie na pytanie o nazwisko):

"ocień prijatna"


Co znaczy "bardzo przyjemnie"


5. Żegnamy się!



I to już końcówka pierwszej lekcji nauki tego wspaniałego języka. Jeszcze na pożegnanie mogę powiedzieć Wam:

"dasfidania"


Czyli "dowidzenia" lub też:

"dazaftra"


Czyli "do jutra" albo:
"paka"


Czyli zwykłe, swojskie "cześć"

KONIEC LEKCJI PIERWSZEJ

Niutix (www.niutix.prv.pl){dopiski - Ferenczy}



Autor strony: Niutix


W górę