Bonus dla kujonów, czyli rady dziadka poligloty :)


Jesli dobrnąłeś(dobrnęłaś) aż tutaj jesteś odważniejszy(a) niż ja, bo ja bym sie tu nigdy nie zapuścił ;). W tym arciku chciałem wam przekazać co nieco mojej wiedzy nt. nauki języków obcych. Samodzielnej. Wszyscy wiemy, że najlepiej uczyć się języka pzrez konwersację. Jak ją zastąpić, kiedy chcemy samodzielnie uczyć się danego języka?

Jeśli oczywiście już porywamy sie na takie zajęcie, potrzebujemy samodyscypliny. Jeśli chcemy się uczyć sami, zakładam, że chcemy zachować w kieszeni jak najwięcej. Wtedy zakup zestawu podręczników z kasetami wypada z gry. Zawsze jest to jednak rozwiązanie tańsze od prywatnych lekcji. Jeśli np. starsze rodzeństwo niedawno ukończyło szkołę możemy poprosić o pomoc w nauce trzech podstawowych języków (jednego z trzech - NIGDY nie zaczynajcie nauki więcej niż jednego języka na tym samym poziomie!) - niemieckiego, rosyjkiego lub oklepanego angielskiego. Kolejnym, moim patentem jest czat. Nie wp lub czateria, ale np. Yahoo czat. W pokoju Teens/Europe wszyscy 'gadają' po angielsku. Ale są to przedstawiciele różnych nacji, np. często spotykam tam Amerykanów, Kanadyjczyków, Greczynki (przymilaste :) Pakistańczyków (!), Łotyszy, Niemców.... czyli Europejczyków i nie tylko. Ostatnio gadałem z zawalista panną z..... Filipin. Tu uwaga, jeśli rozmawiacie na privie (instant message) po rosyjsku, stosujcie angielską wersję fonetyki, czyli nie piszcie 'szto z taboj?' tylko "shto s toboi?'. Dla miłośników kina przeznaczona jest opcja (niestety tlko na dvd, nie znam programu do avi, lub mpg pozwalającego odtwarzać dwie wersje napisów na raz :( oglądania filmów z dwoma wersjami napisów na raz, lub dla anglistów - bez napisów (czasem też dla miłośników francuskiego). Kolejną możliwopścią ćwiczenia jest muzyka lub poezja danego kraju. Ogromne ilości takich materiałów znajdziecie w internecie. Jeśli poznaliście dany język w stopniu pozwalającym poza wymianą grzeczności na krótką rozmowę, np. o zainteresowaniach powinniście zakupić słownik. Ale nie słownik polsko - ... tylko zwykły słownik np. rosyjskiego. Chodzi o to, żebyście nie uczyli się metodą przeczytaj - przetłumacz - zrozum. Moim faworytem jest 'Longman Dictionary of Contemporary English' każde hasło jest opisane po angielsku, lecz niesamowicie prostym językiem, tak, że nawet początkujący zrozymieją wszystko. Trudniejsze hasła opisane są dodatkowo rysunkami. Czytając, mówiąc wyraz powinniście mieć w głowie obraz tego co czytacie, nie myśleć co to znaczy po polsku. Trudno mi to wytłumaczyć, lecz to jest chyba najważniejszy element w korepetycjach, których udzielam :). Z różnym skutkiem :)). Klejną ważną rzeczą jest abyście starali się maksymalnie często, nie długo, lecz często przypominali sobie słowa, które już umiecie, gdyz po prostu je zapomnicie! Jeśli uczycie się 150 czasowników nierególarnych, uczcie się po15 dziennie, ale nie tylko piętnaście, każdego dnia powtarzajcie te z poprzedniego po dwa razy więcej niż dzisiejsze. To na pewno da efekt. Nie wiem, jak w waszych szkołach, ale w moim liceum organizowane są wymiany. Dwie z Niemcami, po jednej z U.S.A., Francją, U.K. i Portugalią. Takie wymiany to niepowtarzalna okazja zawiązać przyjaźń z niesamowitymi ludźmi, pozwiedzać obcy kraj i poznać jego kulturę za pieniądze, za jakie nie uda wam się nawet klasowa wycieczka w Tatry. No i walory językoznawcze oczywiście! Serdecznie namawiam :) To chyba już wszystko.

Ferenczy

P.S. Taki głupi kawał mi się przypomniał :
Kaszub i Ślązak stoją nad jeżem i rozmawiają:
Ty, to je szpilok. - mówi Kaszub.
Gupiś! - odpowiada Ślązak - To je kolczok!
Przychodzi baca i mówi:
Syćkieście so gupie! To je iglok!
Mówiłem, że głupi :)