Ave wszystkim czytajacym. Gdy wy to czytacie (o ile Kamil pozwoli) rok szkolny pooowoli rozkreca sie. Ja to pisze w polowie wakacji :). No ale nie pisze po to by poprawic sobie samopoczucie wasza niedola ;) chociarz czlowiek podobno najlepiej odpoczywa patrzac jak inni pracuja... Wrocmy jednak do tematu, a tematem dzisiejszygo wykladu bedzie "Jak dobrze maja Szwedzi". Serio :). Calkiem niedawno wrocilem z 1,5 miesiecznego pobytu w Szwecji, a jak czlowiek moze rozmawiac tylko po angielsku to ciezko znalezc temat do rozmowy, musialem wiec zajac sie uniwersalnym tematem jakim jest bez watpienia metal i szkola (niekumatym podpowiem ze nie chodzi i o metal z ktorego stworzene sa kaloryfery). Pewnie ciekawi jestescie jak to oni maja, spiesze wiec z wyjasnieniami. A jeszcze jedno, poniewaz oni tak umieja po angielsku jak ja po hebrajsku wiec niektore rzeczy opowiadali (a przynajmniej starali sie) w uproszczeniu. 
Rok szkolny trwa u nich mniej wiecej tyle samo co u nas, z tym ze wczesniej go zaczynaja i wczesniej koncza (co oczywiste chyba jest- jak mawial mistrz Yoda). Za to lekcje w szkole to juz totalny cyrk. Pamietacie chyba ile trwa "normalna" szkolna godzina? U nich nie ma czegos takiego, lekcja trwa od 40 min. do 120 minut :( Znaczy sie wiadomym jest ile trwa lekcja w danym dniu, jednbak u nich nie ma takiego pojecia jak godzina lekcyjna. np. w poniedzialek matma trwa 60 min, po to by we wtorek trwala 40 min, a w srode urosnac do 120 minut. Maja po prostu czas jaki ma byc przeznaczony na jakis tam przedmiot w tygodniu i czas ten dziela w sposob urojony :) na poczatku roku. Moze wam sie wydawac ze to wcale nie takie smieszne siedziec 2h non stopmale nie panikujcie, godzina godzinie nierowna. Ale o tym pozniej. nie maja takze kultowych i legendarnych dzwonkow na przerwe. chyba nie musze tlumaczyc dlaczego? No dobra nie placz, juz tlumacze ;). Trudno aby mieli dzwonki na przerwe skoro jedna klasa ma np. 40 min. od 8:10, a druga 60 min. Chaosik totalny. Przerwy miedzy lekcjami wygladaja tak samo jak lekcje :), czyli kazda klasa ma o innej godzinie przerwe innej dlugosci, wyjatkiem jest przerwa na lunch, ktora trwa 45 min. i wszyscy maja ja o tej samej porze.
Kazdy z was pewnie widzial na filmach, jak amerykanskie dzieciaczki radosnie przychodza do szkoly BEZ ksiazek, otwieraja swoje sliczne szafeczki i dopiero z nich wyciagakja ksiazki. Oni maja tam dokladnie tak samo. Gdy wytlumaczylem im ze ja musze dzwigac plecak to oczy zrobily im sie jak spodki, o taaaaaakie O_O byly :). Zreszta nie tylko ksiazek nie nosza, szkolna stolowka jest lepiej wyposazona niz niejedna resteuracja w Polsce. A jakie rzeczy tam serwuja... Ehhhh jesli u nas tak karmiono by uczniow to szkola zyskalaby o jakies 50% na wartosci. Zreszta te szkoly wogole sa pikne. 
Poziom nauczania to istna parodia, jesli uchodzacy za dobrego ucznia 12 latek, nie jest w stanie przeczytac tytulu (!!!) artykulu w gazecie, a ichni alfabet stanowi zagadke, to ja sie pytam jak to mozliwe ze oni sa lepsi od nas, jesli chodzi o sytuacje ekonomiczno/polityczna kraju. Pomyslalem ze to tylko tak w mlodszych klasach, ale jak zobaczylem jak 15 letnia dziewczyna nie potrafi dodac w pamieci 130 do 90 (!) to ajjjj. Zreszta to mozna wybaczyc, w koncu niektorzy sa gebialni i potrafdia myslec o kilku rzeczach naraz wiec cosik umyka z pamieci. Niestety okazalo sie ze obliczenie 5% ze 120 jest rzecza nierealna, smiac sie czy plakac :-S ?. Wynika to jednak z trybu nauczania. Maja tylko 4 oceny, nie liczbowe tylko slowne. Wyglada to tak: ok, good, very good i excellent. Z tym ze dostanie ok jest (podobno) prawie niemozliwe. Dodatkowo pytanie przy tablicy na;ezy do rzadkosci, znaczy sie teoretycznie mozesz zostac zapytany, ale teoria teoria. W kazdym razie do polrocza bimba sobie na wszystko (osobka z ktora rozmawialem), dopiero w czasie polrocza zaczynaja sie schody. Na semestr maja sprawdzian z polrocza ( ja tez tak czasem mam :( ) i ocena z tego sprawdzianu daje 85% oceny polrocznej. Nie udalo mi sie niestety dowiedziec czy maja cosik takiego jak kartkowki, troche metnie to tlumaczyli, raz yes potem znow no. Chyba jednak nie bo dlugo im tlumaczylem jak cos takiego dziala
a i tak nie obylo sie bez gestykulacji i iscie teatralnych zagran. Abstrachujac od tematu, jak wytlumaczylibyscie komus, nie znajac jezyka, ze zlowiliscie szczupaka. Gdy obejrzalem pozniej owa "rozmowe" (byla nagrana dzieki kamerze firmy Sony) to zgadywalbym ze chodzi mi o co najmniej krokodyla :). Ale to tak na marginesie. Wrocmy jednak do tematu, owi szczesliwcy nie posiadaja takze czegos tak nieprzyjemnego jak ocena z zachowania, mozliwe jest jednak obnizenie oceny z danego przedmiotu w ramach kary za bimbanie na teachera, ale u nas to chyba standard :). Tak sie zastanawiam czy wy w swoich szkolach macie takie smieszne cus jak zostawanie po lekcjach, oczywiscie w ramach nagrody :P. W mojej ws... miescie, czegos takiego nie ma, oni maja taka kare, najczesciej to zaszczytne wyroznienie przyznawane jest za spoznienie sie na lekcje. Dla mnie to wrecz tragiczna wiadomosc :-<<, srednio zaliczam 4 spoznienia w ciagu dnia. Czy wy tez tak macie w swoich szkolach, pytam z ciekawosci, moze opisze ktos jak to wyglada w takim duzym miescie, bo jak juz mowilem w mojej 80 000 wsi nie ma takiej opcji i zazwyczaj za spoznienie dostaja specjalny wpis w zeszycie pochwal :). Zreszta moja szkola jest wogole bardzo ciekawa, opisze wam ja w niedalekiej przyszlosci. Cos mialem jeszcze wam napisac o Szwecji, a wlasnie szkoly sa takie hmmm... niezaduze. Przynajmniej te dwie ktore widzialem to takie jednopietrowe smieszne budowle.
I to chyba tyle odnosnie Swedish school, sami ocencie czy maja lepiej czy gorzej, ja tylko dodam tak od siebie, ze ostatnia rozmowa o tej wielce nieprzyjemnej instytucji zakonczyla sie podsumowaniem ze strony ich rodzicielki cyt. "You live in old time" 

Ps. Dalej sie zastanawiam jak to mozliwe ze mimo dziwnego poziomu nauczania, szwedom zyje sie duzo lepiej niz nam (uwiezcie na slowo, bylem, widzialem, pozylem).
Ps.2 Jesli popelnilem jakiekolwiek bledy merytoryczne to przepraszam, staralem sie jak najdokladniej przekazac to co uslyszalem, ale sami wiecie jak to jest ;)

Mateusz