|
|
| ||
|
»teksty »testy »download »linki »Powrót do AM | ![]() | ||
|
| Rigida Tucana |
Obręcze są z pewnością jednymi z najważniejszych części
składowych koła rowerowego - bez nich nasza
maszyna nie ma prawa ruszyć. A żeby ruszyła wcale nie potrzeba kosmicznych
technologii, wydawania setek złotych na ceramiczne wynalazki, ani zapożyczania
się w bankach tylko po to, by kupić lekką i wytrzymałą obręcz. Wystarczy
spojrzeć na koncern Rigidy, który za naprawdę bardzo przyzwoite pieniądze
oferuje swoim klientom całkiem porządny produkt. Dlaczego całkiem, a nie w
pełni porządny? O tym przekonacie się czytając mój test.
Rigida
Tucana to obręcz dwukomorowa, dostępna w kolorze czarnym oraz srebrnym (ja
posiadam srebrną). Jest pojedynczo oczkowana, ma wersje na 32 lub 36 szprych
(moja wersja), oczko na wentyl posiada rozmiar 6,5. Przy cenie 56zł i jej
wadze 420gr wydaje się łakomym kąskiem. Jednak pomimo tych wszystkich zalet
posiada jedną, zasadniczą wadę - jest odrobinę za miękka. Przekonałem się o
tym po przejechaniu blisko 1500km, kiedy to przy próbie wskoczenia na malutki
mostek zahaczyłem tylnim kółkiem o murek - efektem tego było spłaszczenie jej
w miejscu uderzenia, lekkie uwypuklenie na zewnątrz oraz scentrowanie. Ale nie
ma rzeczy niemożliwych - do kumpla na imadło ją wrzuciliśmy i już wygląd
przypomina oryginał, niestety uwypuklenie zewnętrzne pozostaje nadal i z
jednej strony klocek hamulcowy ma bardzo skokową pracę. Kółka zaplecione są
odpowiednio na przodzie na słoneczko, z tyłu na trzy krzyże. Przód po
przejechaniu wywyższego dystansu nie załapał nawet 1mm centry, obręcz jest
prościutka jak łza, a przeżywała naprawdę gorące chwile, przy skokach z 1m
schodów prosto na beton (nie zawsze lądowane czysto) czy też jakichś innych,
naturalnych wybrzuszeń ziemskich. O tyle już zdążyłem napisać.
Mam nieco mieszane uczucia w stosunku do tej obręczy... Z jednej strony bardzo ładna masa, solidne wykonanie, z drugiej zaś jej miękkość... Gacek swego czasu Tucany giął i łamał niczym patyczki z drzew, ja przejechałem się na niej na tyle... Jeżeli lubisz niską wagę, a nie stać Cię na Mavica (tak samo zresztą gnącego się i łamiącego przy ostrej jeździe lub startach w zawodach) kup Tucany. Jeśli chcesz się cieszyć niezawodną pracą, masz pieniądze, ostro przycinasz i nie zależy Ci na masie rowerka - kup coś innego...
©Yaro