*** King Diamond - "Them" ***
King Diamond - "Oni"


1. POZA AZYLEM

Patrz, stara dziwka wraca, tak
Nareszcie, znów mamy grupę
Strych był
Zamknięty bardzo długo - tak jakby
Stara dziwka wiedziała - jej czas
Chociaż - po co wzięła to głupie krzesło
Udaje jak zawsze - ale
Ona robi naprawdę dobrą herbatę

"O Boże, już jest. Słuchaj, Missy, co mówi Mama
Teraz będziesz dobra dla Babci, i pamiętaj
Ona była na długich wakacjach
Do ciebie też się to odnosi, King
I przestań się tym bawić Otwórz drzwi"


2. WITAJ W DOMU

Witaj w domu, Babciu...Nie było Cię tak długo
Czy to tylko sen, czy naprawdę wróciłaś?

Pozwól, pomogę Ci z tym krzesłem
Babciu...
Pozwól się dotknąć, daj poczuć...Ahh

Babciu, rozejrzyj się
Co sądzisz o domu i srebrzystym księżycu?
Chcemy przemalować drzwi wejściowe

Pozwól, pomogę Ci z tym krzesłem
Babciu...
Pozwól się dotknąć, daj poczuć...Ahh

Poczekaj, aż zobaczysz swój pokój na poddaszu
Tak jak chciałaś, bez łóżka
Znajdziesz tam swoje stare krzesło
I imbryk na herbatę, który odnalazła Missy

Pozwól, pomogę Ci z tym krzesłem
Babciu...
Tam ktoś na ciebie czeka
Chodźmy

Missy i Mama, umierają
Z radości, że cię ujrzą
Jak dziwnie, ona nic nie mówi
Zastanawiam się, Babciu! Wszystko z tobą w porządku?

Babciu, jak to jest być po tamtej stronie
"Oh, mogło być gorzej, ale
Z "NIMI" po tej stronie
O świcie "ONI"
Śpiewają wszystkie stare kołysanki"

Babciu, kim są "ONI"...
"Nieważne, mały"

"Chodźmy do środka, coś
Po "ICH" myśli
"ONI" ciągle żyją, rozumiesz
"ICH" oczy
Wyobrażasz sobie "ICH" oczy?
Jak teraz musimy mieszkać razem
Lepiej bądź mym przyjacielem"


3. NIEWIDZIALNI GOŚCIE

Po tej nocy wstałem ze snu
Słuchając nieznanych, dziwacznych śmiechów
Jeden z nich to Babcia, Oh nadchodzi
Z pokoju obok

To pokój Babci... Niewidzialni goście

Gdy stałem samotnie w ciemności
Podglądając przez dziurkę od klucza
Nigdy nie widziałem czegoś takiego
Babcia była sama w pokoju

Mówi do nikogo...Niewidzialni goście

Kubki unosiły się w powietrzu
Ich zawartość znikała
Nagle otworzyły się drzwi
I Babcia rzekła
"Chodź tu, przyjacielu"

Missy i Mama spały na dole
Gdyby mogły mnie zobaczyć na Babci krześle

Babcia rzekła "Spójrz mi prosto w oczy
I zapomnij, co tu widziałeś"

"Wyjawię ci sekret tego domu
Sekret Amonu - tak go nazywamy
Teraz wracaj do łóżka
Wróć do łóżka, mój drogi"

Niewidzialni goście

Kubki unosiły się w powietrzu
Ich zawartość znikała
Nagle otworzyły się drzwi
I Babcia rzekła
"Musisz wracać do łóżka"

"Do łóżka"..."Do łóżka"..."Do łóżka"...

Missy i Mama spały na dole
Gdyby mogły mnie zobaczyć na Babci krześle


4. HERBATA

W następny piątek zgasiłem światło
Babcia przyszła i zapukała do mych drzwi
"Wstawaj, King, wstawaj, mój drogi
Chcę pokazać ci sekret domu Amon"

Był czas na herbatę, znów był czas

"Twoja Mama tu jest
Połóżmy ją spać w moim krześle"

Naprawdę się przestraszyłem, choć nie było powodu
Ujrzałem nóż wysuwający się z rękawa Babci
Lekko skaleczył Mamę w rękę

Był czas na herbatę, znów był czas

Krew skapywała na spodek od filiżanki
Gdy usłyszałem "ICH" śmiech
"Trochę tego w filiżance herbaty, by "ICH" uwolnić
Słyszałeś "ICH" opowiadających historie z daleka, spoza ziemi"
To co widziałem i słyszałem zmusiło mnie do pozostania i uczenia się

Miałem nadzieję, że ten sen nigdy się nie skończy
Trudno opisać, co czułem, gdy to do mnie dotarło
Czułem się jak w raju

Słuchając "ICH" historii i czując "ICH" ciepło
Śmialiśmy się z łzami w oczach
Od pierwszego kubka herbaty, do ostatniej kropli krwi
Nic poza tym się nie liczyło
Mama? Nie istniała dla mnie
Oh, czułem się jak w raju

Był czas na herbatę, znów był czas


5. MAMA SŁABNIE

Najbliższej nocy skończyła nam się herbata
Krwawa herbata, wprowadzająca nas w ekstazę
Poprzedniego dnia Mama skarżyła się
Że jest oszołomiona, wszystko ją boli

Mama słabła, stawała się coraz bledsza

Rankiem nie mogła wstać z łóżka
Czar Babci był w jej głowie
Nie pojedyncze słowo, wyglądała jak martwa

Słabła, stawała się coraz bledsza

Missy weszła i złapała mnie za ramię
Nie chciałem iść, Oh ale powinienem wiedzieć
Mama była prawie nieświadoma
Czemu powinienem się nią opiekować
Tylko wypatrywała następnych objawów

Chyba słyszałem siostrę, proszącą mnie, bym został
Podała mi telefon, więc powinienem zadzwonić po pomoc
Wyjąłem go z jej ręki i przeciąłem kabel

Missy zaczęła płakać, gdy chciałem wyjść
Mama słabła, Missy krzyczała na mnie
"Nienawidzę cię"


6. ŻEGNAJ, MISSY

Herbata poniedziałkową nocą, czekałem
Za drzwiami ujrzałem mamę w koszuli nocnej
Chwiała się na szczycie schodów, na szczycie schodów
To wyglądało tak nierealnie
Wiedziałem, że Babcia znowu "ICH" sprowadziła, niewidzialnych przyjaciół

Chwilę później, po herbacie zbliżamy się do ekstazy
"ONI" snuli opowieści stamtąd, gdy Babcia wstała

Otworzyła drzwi, za którymi stała Missy
Gdy ta ujrzała Mamę w krześle Babci, zaczęła płakać

Missy krzyczała
"Co wy robicie, co robicie z moją Mamusią"
Krzyczała coraz głośniej
"Pozbądźmy się jej, jest za młoda"
To słowa Babci

"Żegnaj, Missy, na zawsze
Kominek w kuchni polubi cię"

Widziałem Missy walczącą z pomarszczonymi dłońmi Babci
"Nie, daj mi żyć, nie, proszę, nie, Babciu
Babciu, to boli
Nie dotykaj mnie albo to rozbiję
Mam waszą herbatę, nie rób tego"
Widziałem rozpływającą się ciecz, krwawą herbatę
Usłyszałem "ICH" głosy, wycie demonów
GIŃ - ONA ZŁAMAŁA AMON - AMON - GIŃ

"ONI" upuścili "SWOJE" kubki herbaty, Babcia stała nieruchomo
Siłując się z niewidzialnymi dłońmi, Missy zbiegła po schodach
Gdy pomachałem jej na pożegnanie, była już daleko

Kiedyś ją spotkam, żegnaj Missy, nie bój się


7. ZŁAMANY CZAR

Potykając się wyszedłem z pokoju Babci
Schodami w dół i na zewnątrz
Tam poczułem, że mój umysł
Rozpoczął walkę o kontrolę nade mną

Wraz z rozbiciem kubka złamano urok
"ICH" moc była tu, na zewnątrz, słabsza

Uklęknąłem, schyliłem głowę
I zajrzałem przez okno do piwnicy

Rzeczy się przesuwały
"ONI" czegoś szukali
I znaleźli to
Wielki topór zaczął latać

Wyleciał przez drzwi od piwnicy
I po schodach do kuchni
Wtedy zdołałem wstać

Następnie ujrzałem
Dym wylatujący z komina
Niebawem zrozumiałem, co widzę...O nie!
Wszystko, co zostawiła Missy, jej ubrania, biedne dziecko

Urok został złamany, czułem zmianę
Moje ciało i umysł zaczęły pracować

Księżyc ożył, swym srebrnym okiem
Wpatrywał się w moje złe serce

Wróciła myśl, że Babcia ciągle tam jest
Czeka na mnie na strychu...Nienawidzę tej dziwki


8. OSKARŻONE KRZESŁO

Jakoś wyczułem, że ona czeka na mnie w pokoju
Z dziwnym uśmiechem tłumaczyła mi, żebym nie był głupcem
Jej oczy przewiercały się do mego mózgu
Ale przekonałem ją, że czuję się świetnie

Oh, kłamałem...Patrzyłem w jej oczy
Musiałem opróżnić umysł

Uwierzyła we wszystko, co powiedziałem
I spytała mnie, czy mogę pomóc jej wyjść na dwór

Oh, miałem szczęście..."Zatrzymajmy się na chwilę" rzekła
"Wykąpmy się w świetle księżyca"

Była tu, "ONI" jej nie chronili
Złapałem jej laskę i wyrwałem jej z ręki
"Nic z tego, nie uciekniesz"

"Teraz cię mam...Zapłacisz za wszystko, co zrobiłaś
Twój czas się kończy"

"Stój"

Nie ma gdzie się ukryć, Babcia nie żyje
Sam w ciemnościach
"ONI" czekali na mnie, czekali w środku
Mając nadzieję, że wrócę do domu
Ale wolałem uciec
Między drzewa, tak daleko, jak mogłem
Ale widziałem "ICH" oczy
Znów zemdlałem, wpadłem w szaleństwo
Śniłem o tym, że jestem jednym z "NICH"

Cały czas słyszałem "ICH" głosy


9. ONI

Utwór instrumentalny


10. SYMFONIA ŚWITU

Nadszedł świt, policja zadawała mnóstwo pytań
Czekałem na ambulans, na doktora Landau
Aż powróci i powie mi, czemu zabrali mnie tak daleko
"Zrobiłem, co zrobiłem i jestem zadowolony z tego, co zrobiłem
Bo mogłem być...
Mogłem być następny"

Nikt nie mógł znaleźć śladów Missy
Byłem ostatni do powiedzenia im, czemu
Jak mógłbym to kiedykolwiek wytłumaczyć

Teraz znów "ICH" słyszałem, śpiewali
Symfonię świtu, świtu
Teraz znów "ICH" słyszałem, śpiewali
Symfonię świtu, świtu

Babcia umarła, ze złamanym karkiem
Krew płynęła z otwartych ust
Wiedziałem, że "ONI" oskarżyliby, "ONI" oskarżyliby o to mnie
Jak mógłbym to kiedykolwiek wytłumaczyć

Teraz znów "ICH" słyszałem, śpiewali
Symfonię świtu, świtu
Teraz znów "ICH" słyszałem, śpiewali
Symfonię świtu, świtu

Doktor Landau powrócił i wszystko mu opowiedziałem
"Jesteś szalony czy tylko w szoku"
Znów próbowałem mu wytłumaczyć
"Odwieźcie go, chłopak stracił rozum"

Nie widziałem Mamy od kiedy mnie zabrali
A doktor Landau nie powiedział mi
On nic mi nie powiedział
Oh, musiałem wrócić do środka

Czas stanął wraz ze mną
Musiałem zostać w starym dom
Tak, musiałem teraz zostać
Babciu, wracam do domu
Wracam do domu
Wracam do domu


11. POWRÓT DO DOMU

"Babcia?"

"Wiem, że to ty jesteś za drzwiami
Widziałam cię przez okno
Wejdź, mój drogi
Dobrze znów cię widzieć
Mimo tego, co zrobiłeś z moją szyją
"ONI" czekają na górze
Chodź
Missy też tu jest
Siedzi w krześle Babci
Założę się, że umrzesz dla kubka herbaty"


© Mithrandir