Metallica - historia


       Metallica jest jednym z najważniejszych zespołów lat 80 i początku 90. W ostatnim numerze KM'u (KM #24) mogliśmy przeczytać mocno skróconą dyskografię. Jednak to co tam było nazywało się historią, co bardzie śmieszyło mnie. Obecnie najlepszą historię Metalliki napisał Robert Nowak. Ukazała się ona ostatnio w Metal Hammerze. Bardzo dobra historia zespołu jest także na najlepszej polskiej stronie o tym zespole - www.metallicenter.art.pl . To co przedstawię Wam poniżej to tylko część tego co możecie tam znaleźć. 


    W 1980 roku po powrocie z tournee z Diamond Head'em Lars zapragnął stworzyć naprawdę dobry zespół heavy-metalowy na zachodnim wybrzeżu. Do pierwszego projektu Anvil Chorous zaprosił go gitarzysta Kurdt Vemderhoof. Jednak ze względu na to że Kurdt mieszkał w San Francisco z zespołu wyszły nici. I wtedy Lars zamieścił sławne ogłoszenie w The Recycler. Co ciekawe bardzo podobne ogłoszenie autorstwa James'a Hetfielda ukazało się na tej samej stronie gazety. James grał co prawda wtedy w grupie Obsesion, ale to nie było to. Co ciekawe zarówno James jak i Lars zauważył ogłoszenie tego drugiego i sobie na nie odpowiedzieli. Wkrótce panowie się spotkali i zostali przyjaciółmi. Lars zainteresował James'a muzyka NWOBHM (New Wave Of British Heavy Metal - nurt zespołów heavy metalowych w Wielkiej Brytanii, do którego należą między innymi Iron Maiden, Diamond Head, Saxon). Początkowo Metallica miała się nazywać Blitzer, bądź Grinder. Lecz po spotkaniu z Ronem Quintaną, który chciał akurat chciał założyć nowy zin muzyczny. Lars podkradł mu nazwę Metallica. Ron zapytał się Larsa, która nazwą była by lepsza, dla jego pisma. Lars podchwycając, że Metallica mogła by być świetną nazwą dla zespołu odpowiedział mu, że Metal Mania jest lepsza. James narysował słynne piorunowe logo, pozostało tylko znaleźć odpowiednich muzyków. Jednak ci zmieniali się bardzo często. Lars w międzyczasie poznał Boba Slagera, który obiecał mu miejsce na składance Metal Massacre. Duet nagrał na nią trzy utwory - Hit The Lights (tylko ten utwór trafił na składankę!) oraz dwa covery Killing Time i Let It Loose. Do zespołu dołączył wtedy nowy gitarzysta - Lloyd Grant, jednak szybko został wyrzucony. Wreszcie w 1982 do zespołu dołączyli Dave Mustaine (gitara prowadząca) i Ron McGovney (bas). Dodatkowo Hetfield zajął się rolą gitarzysty rytmicznego. W międzyczasie Hit The Light zostało undergroundowym hymnem. Zespół zyskał dużą popularność. Wynikiem tego był koncert przed Saxonem! Był to pierwszy krok do sławy. Występ Metalliki bardzo się spodobał. Co ciekawe zespół nie mając jeszcze własnego repertuaru na cały koncert zagrał wiele coverów. Utwory bardzo spodobały się publice, która przez nieznajomość sceny brytyjskiej myślała, że wszystkie piosenki są autorstwa Metalliki. W kwietniu 1982 roku zespół nagrał cztery utwory na pierwszą kasetę demo. Znalazły się na niej Hit The Lights, The Mechanix, Motorbread i Jump In To The Fire. Do zespołu chwilowo dołączył Jeff Warner, który szybko wyleciał, bo chciał grać solówki (Hetfield oddał mu rolę gitarzysty rytmicznego). Trzy miesiace po pierwszej kasecie demo zespól nagrał drugą - No Life Till Leather, znalazły się na niej utwory Seek & Destroy, Phantom Lord i Metal Militia. Chyba nie muszę mówić, że płyta odniosła sukces??? Co ciekawe po tej demówce zespół stał się sławny w... Holandii. Kilka wytwórni z stamtąd zabiegało o podpisy Larsa i James'a, ale oni czekali na lepszą ofertę. Chcieli grac nie tylko w Kalifornii, ale w całych stanach. Do końca listopada 1982 roku grupa wiele koncertowała. Dokładnie 30 listopada z grupy wyleciał Ron, gdyż chłopaki spotkali się Cliffem Burtonem, który zrobił na nich wielkie wrażenie. Warunkiem by Cliff grał w Metallice, było to by zespół przeprowadził się do San Francisco, by nie być kojarzonym z hipisami.

    Już w 1983 roku po skończonej przeprowadzce, zespół skontaktował się z Johnym Zazulą - miłośnikiem NWOBHM. Zaproponował on espołowi zagranie kilku koncertów na wschodnim wybrzeżu. W czasie podróży został wyrzucony z zespołu Dave Mustein. Był on cały czas zalany, tak, że nie było z nim żadnego kontaktu. Już w czasie podejmowania tej decyzji wiadomo było, że jego następcą będzie Kirk Hammet - gitarzysta Exodus. W trakcie podróży na wschodnie wybrzeże uczył się on utworów Metalliki, by móc jak najszybciej zagrać z nowym zespołem. W końcu jeszcze w pierwszej połowie tego roku, zostało nagrane jedno z najważniejszych dzieł metalu - Kill'em All. Zaraz po tym zaczęła się pierwsza trasa koncertowa Metalliki. Do końca 1983 koncertowali w Stanach. Na początku 1984 roku zespół przeniósł się na tournee do europy. W między czasie powstawał materiał na nowy album. Po powrocie z europy zespół zagrał parę koncertów jako The Four Horseman. Wkrótce Metallica opuściła szeregi Megaforce i stała się jednym ze źródeł utrzymania potężnej wytwórni Q-Prime. Problemem był tylko trwający kontrakt z Johnem Zazulą. Na szczęście sam się rozwiązał, przez to, że John przekroczył limit wydania płyt - wydał ich więcej niż było w umowie. Teraz zaczyna się nieco monotonny okres w historii zespołu. Muzycy cały czas koncertowali i pracowali nad albumem. W końcu w 1985 wydano Master Of Puppets. I zespół ruszył w trasę razem z Ozzym Osbournem. Wszystko szło wspaniale, pomijająć fakt, że Hetfield nabawił się kontuzji ręki jeźdżąc na deskorolce. Niestety 26 sierpnia zginał Cliff Burton (W momencie gdy piszę tą historię mija 16 rocznica śmierci). Na pewno więskzość z Was wie jak to się stało. Mimo to opowiem to. Zespół wracał po koncercie ze Sztokholmu do Kopenhagi. W pewnym momencie kierowca zasnął, autobus zespołu stoczył się do rowu. A przez uchylone okno z koi wypadł Cliff Burton. Wprost pod przygniatający go autokar. Resztę trasy odwołano. Zastanawiano się nad przyszłością zespołu. Zespół stracił nie tylko jednego z najlepszych basistów świata, ale także serdecznego przyjaciela. W końcu w James przypomniał o słowach Whiplasha "Life out here is raw, but we will never stop, we will never quit, 'cause we are Metallica".

    Tak zaczął się nowy rozdział w historii Metalliki. Lecz nie była to już ta sama Metallica. Po wielu przesłuchaniach zespół doszedł do wniosku, że Jason Newsted z Flotsam And Jetsam, będzie godnym następcą Cliff'a. W 1987 roku zespół wrócił do europy by dokończyć przerwaną trasę koncertową. Po powrocie z niej zespół nagrał maxi singiel - The $5.98 E.P. Garage Days Re-Revisited. Znalazły się na niej Helpless (org Diamond Head), The Small Hours (org Holocaust), The Wait (org Killing Joke), Crash Course In Brain Surgery (org Budgie), Last Caress/Green Hell (org Misfits) do tego ostatniego tracka dodano także, początek Run To The Hills (org Iron Maiden), zagrany na mocno roztrojonych gitarach. Po kilku koncertach między innymi na festiwalu Monsters Of Rock, zespół wrócił do Stanów gdzie szybko napisał materiał na nowy album. 4 grudnia została także wydana kaseta - Tribute dla Cliff'a - The $19.98 HV - Cliff 'Em All. Zostały na niej zawarte filmiki nagrane przez fanów. Stąd też bardzo słaba jakość kasety. Początek roku 1988 to długa praca w studio nad nowym albumem. Jeszcze przed wydaniem płyty Metallica pojechała na festiwal Monsters Of Rock, gdzie grali między innymi razem z Scorpions i Van Halen. Wreszcie nastąpiła premiera płyty And Justice For All. Przy okazji promocji płyty pojawiły się pierwsze zarzuty o kemecję. Fanom nie podobało się to, że zespól nagrał teledysk, a płyta jest szeroko promowana. Sama płyta była bardzo ciężka w odbiorze. Główną rolę odegrał na niej Lars. W ogóle nie było słychać basu (BTW a na jakiejś płycie był on wystarczająco dobrze słyszalny???). Na płycie znalazł się utwór To Live Is To Die, którego tekstem jest poemat Cliffa. W Budapeszcie rozpoczyna się wreszcie tak upragniona przez fanów trasa koncertowa. 1989 rok zaczął sie od kontrowersyjnego werdyktu jury, podczas wręczania nagród Grammy. Pewną nagrodę dla Metalliki za najlepszy singiel, odebrało Jethro Tull! W końcu trasa Damanged Justice kończy się na zabawie z zespołem Queensryche. I zespół ma nareszcie chwilę dla siebie. Muzycy spotykając się dopiero na początku 1990 roku. Chwilę poźniej odbierają nagrodę Grammy za teledysk do One, jako zadośćuczynienie za wpadkę sprzed roku. Później zespół wszedł do studia w Los Angeles by nagrać nowy album. Producentem został nie ponownie Flemming Rasmussen, znany z poprzednich płyt panów z kalifornii. W końcu zespół zatrudnił Bob'a Rocka. Płytę skończono nagrywać w czerwcu 1991. Black Album zostaje najlepiej się sprzedającym albumem Metalliki. Dużą popularność zdobywają także single, które sprzedają się jak świeże bułeczki. Metallica już tradycyjnie wzięła udział w festiwalu Monsters Of Rock, który zawitał także do Polski. Właściwa trasa koncertowa rozpoczęła się jesienią. Początek następnego roku to tradycyjnie już nagrody Grammy. Ty razem trzecia statuetka ląduje na koncie Jamesa i spółki, tym razem za Black Album (wcześniej dostali jeszcze jedną za cover zespołu Queen - Stone Cold Cazy. W międzyczasie tournee, zespół przyjechał do europy na koncert charytatywny w hołdzie Freddiego Mercury. Później trasa koncertowa trwała dalej. I to w gwiazdorskim zestawieniu - Metallica, Guns 'n' Roses i Faith No More! Niestety nie wyszła ona tak jak planowano (THX dla Axl'a).

    1993 rok to czas odpoczynku. Lecz były także różne "rekreacyjne" koncerty, by się nie przemęczać. Zespół próbuje także zarobić na różnych gadżetach. Ukazała się Metallican, zawierająca  Black Album, koszulkę i wideo. W grudniu wydany zostaje boxset - Live Shit: Binge & Purge. Zawiera trzy kasety wideo, trzy CD, książkę i parę innych gadzetów. Wszystko zapakowane w specjalne pudło, imitujące skrzynię na koncertowy sprzęt. W 1994 roku miało miejsce tylko jedno ważne wydarzenie - rocznica Woodstock! Oczywiście nie mogło się objeść bez koncertów Metalliki. Pod koniec roku zespól wraca do studia! Tym razem zespół był wyjątkowo płodny. Napisano około 30 utworów i tylko niektóre znalazły się na ich płycie Load. Reszta albo powędrowała do kosza, albo na następnego long playa - Reload. W 1995 roku zespół gra minitrasę. Dają koncert nawet w kole podbiegunowym. W końcu jako The Lemmy's występują na urodzinach Lemmiego z Motorhead. W końcu po ponad jednym roku nagrań do sklepów trafia Load. Odrazu wzbudza kontrowersje. To nie jest już trash metal to rock! Na longplayu znajduje się wiele ballad, więcej niż na wszystkich poprzednich płytach. Warto dodać, że okładkę zdobi mieszanka krwi ze... spermą. Kolejny rok już 1996 nie był by czymś niezwykłym gdyby nie odkrycie Apocalyptki - zespołu który scoverował utwory Metalliki na... wiolonczele. Mało tego osiągną duży sukces. Jesienią 1997 roku został wydany ReLoad. To dzięki temu albumowi, a raczej dzięki promującemu teledyskowi Memory Remains poznałem Metallice. Cały materiał powstał już podczas tworzenia Loada (Devil Dance był grany już w 1994 roku!!!), z tąd też kolejne tony, fali krytyki rzucane przez starych fanów. Rok później zostaje nagrany kolejny album. Tym razem jest to coś innego. Jest to jakby Tribute dla zespołów, które miały największy wpływ w kształtowaniu się Metalliki. Dodatkowo zamieszczono na drugej płycie The $5.98 E.P. Garage Days Re-Revisited, co było bardzo miłym ukłonem w stronę fanów. Co prawda nie były to typowe grupy NWOBHM. Znalazło się kilka punkowych piosenek oraz innych ballad rockowych. 1999 rok jak zwykle rozpoczął się od rozdania nagród Grammy. Tym razem za najlepszy utwór heavy-metalowy został uznany Better Than You z ReLoada.

    Kwiecień 1999 to jak twierdzi Lars początek nowego okresu w historii zespołu. Bowiem zagrali oni dwa koncerty z orkiestra symfoniczna San Francisko. Wracając trochę wstecz, to trzeba dodać, że pomysł na taki koncert wyszedł już w 1997 roku. Wkrótce Metallica znów zawitała do Polski, by zagrać razem z Monster Magnet, Apocalyptką i Mercyful Fate. Mimo, że ze względu na koncert z orkiestrą Metallica zyskała dużą popularność (także, dzięki wydanemu później albumowi dokumentującemu ten występ). To nie były łatwe dni dla zespołu. Pełno procesów, pojedynki z napsterem (IMHO bardzo słuszne). 2000 rok to dalsza część procesów, soundtrack do Mission: Imposible 2. Wreszcie 17 stycznia, do informacji publicznej zostaje podana wiadomość, że Jason odchodzi z Metalliki. Sam pamiętam jak oglądałem tego dnia Telexpress i dowiedziałem się stamtąd o tym wydarzeniu. Zdziwienie było wielkie. Później sprawa stała się bardzo gorąca (temperatura lawy). Jason oświadczył co się działo z Metalliką, przez te wszystkie lata. Zespołem rządził James z Larsem, którzy nie pozwalali tworzyć Jasonowi. Nie pozwalali oni także na jego "romanse" z Sepulturą. W końcu Newsted odszedł, wydał płytę z Echobrain. A co z Metalliką??? Hetfield znów popadł w nałóg alkocholowy z którego na szczęście już wyszedł. Zespół cały czas szuka basisty. Mówiono między innymi o Mike'u Inezie czy Ellefsonie. Na sesję nagraniową tę rolę pełnić będzie Bob Rock, ale jest on tam tylko do trasy koncertowej. Później mają oni znaleźć etatowego basistę. A jaka ma być nowa płyta. Na początku zespół mówił, że będzie ona w klimacie Lovermana z Garage INC. Później, że będzie to bardzo ciężki materiał. Ostatnio nawet słyszałem, że będzie to powrót do starych dobrych lat, za czasów Mastera i Ride The Lightning.