Covery
Ostatnio bardzo popularne jest robienie coverów. Ten temat był już kilkakrotnie poruszany na łamach KM'u. W ostatnim numerze (KM #24) mogliśmy przeczytać wypociny RaMM'a na ten temat. Przyznam, że mnie często denerwują covery. Szczególnie
jeśli chodzi o muzykę komercyjną. Za żałosne uważam fakty, że taka jedna lalka barbie
britney s. coveruje porządne rockowe utwory i nikt jeszcze jej tego nie zakazał. Light My Fire (org. The Doors), Satisfaction (org. Rolling Stones) oraz ostatni "hit" I Love Rock 'n' Roll (org. Joan JeTT and The BlackhearTs) wszystkie te piosenki zostały bezmyślnie
zprofanowane. Co ją skłoniło do takich zbrodni??? Co ona wie o Rock 'n' Rollu by o nim śpiewać??? Wie ona chociaż kim był Jim Morrison???
Z coverami możemy się spotkać wszędzie. W restauracji, na koncertach. Istnieją dwa rodzaje. Pierwszy to cover wierny oryginałowi, a drugi naginający, inaczej interpretujący utwór. W zasadzie te drugie podobają mi się o wiele bardziej. Bo co to jest za sztuka odegrać to co ktoś już zagrał. Zgadzam się, że źle jest gdy jakaś grupa nagra cover by promował on własną płytę. Wyjątkiem są tutaj takie płyty jak np. Garage INC Metalliki, które są swego rodzaju Tributami dla wielu artystów. Nie widzę (także) nic złego jeśli jakaś grupa wrzuci jakiś cover na dopchanie singla (np. Iron Maiden wrzuciło kiedyś cover UFO - Doctor Doctor) lub płyty (np. Children Of Bodom na Follow The Reaper w wersji japońskiej był Shot In The Dark - Ozziego, a w reszcie świata Hellion - autorstwa WASP). Nie mogę też się zgodzić, że covery piosenek heavy robione przez grupy death/black metalowe są beznadziejne. Mają one swój urok. Ostatnio +iommi+ polecił mi piosenkę zepołu Europe - Final Countdown w wykonaniu Children Of Bodom [właściwie była to grupa Dispatched - wcześniejsza nazwa Bodomów z nieco innym składem]. Wynik jest powalający jak inne covery tego zespołu - Aces High, Shot In The Dark, Mass Hypnosis, The Trooper i perełka Don'T STop AT The Top. Niestety nie miałem przyjemności wysłuchać ich coveru jakiejś piosenki Rolling Stonsów.
No, ale kiedy cover jest zły. W ogóle zła idea jest robienie coverów przez zespoły mało znane, po to by się wypromować. Poza tym świetnym przykładem zepsutego covera jest Disbelief - Stranger In A Strange Land. Ta piosenka znajduje się na niedawno przeze mnie recenzowanym Hołdzie dla Iron Maiden. Po prostu jest to jeden wielki łomot! Nic nie jest słychać, trochę da się rozpoznać refren, a poza tym szkoda uszu.
Z tematem coverów jest związana jeszcze jedna, rzecz - Tributy. Hołdy są napewno rzeczą bardzo miłą dla wielu artystów, zwłaszcza, gdy są robione przez "gwiazdy". Takie składanki są bardzo fajne dla fanów. Niestety nie wszystkie. Gdy za produkcję zabiorą się nieodpowiednie osoby, nagrywać będą złe zespoły to drżyjcie bębenki w uszach. Pozostała jeszcze jedna sprawa remixy. Te paskudne rzeczy są okropne ;)) Ostatnio jest takich wydawnitcw coraz więcej. Zaczęło się od beznadziejnego Old New Song, jeszcze bardziej beznadziejnego zespołu lb, potem kolej na Musikalische Staub Rammsteina - tylko pare utworów nadaje się do wysłuchania. Teraz kolej przyszła na mój ukochany Linkin Park. I co??? (Nie mam zamiaru kupić tej płyty, więc oprę się na tym co widziałem w TV) Points Of Authority - wyszło całkiem całkiem, szczególnie teledysk robi wrażenie, ale już RunAway (jedna z moich ulubionych piosenek LP) to szit na miarę hip-hit'u z muzyką techno. Z 3 znanych (w zasadzie mam tylko Rammsteina, ONS nie mam zamiaru ani słuchać ani kupować, a LP posłucham jak jakiś znajomy będzie miał ;)) wydawnitcw żadne nie zdało egzaminu. Więc remixy SUXXX!!!
To chyba już koniec moich wypocin na temat coverowania. Uważam, że coverom każdy powinien dać szanse, bo mają one w sobie coś magicznego. Wydaje Ci się, że znasz dany utwór, ale jednak to nie jest on.