*** Hip-hop full stop - Koniec sporu! Autor wyjaśnia! ***


SZkodek is back! Bigger and better than ever!!!

[Nawiasem mówiąc, proszę pisać ZAWSZE PRZEZ DUŻE "SZ"!!!]

Witam wszystkich, którzy zajrzeli do Kącika Muzycznego! To znowu ja! Bezczelny, kłamliwy, stereotypowy, chamski, nic nie wiedzący o hip hopie. Do tego jeszcze przystojny, inteligentny, kulturalny, ale tego nie da się pokazać w arcie. A szkoda.

Odzew na "hip hop full stop" przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Po ukazaniu się AM z tym textem, przychodziło po kilkanaście maili tygodniowo (!). Nie na wszystkim odpisałem, ponieważ w sieci jestem raz na jakieś 3 dni, a poza tym szkoła zobowiązuje. Przepraszam i dziękuję. Niektóre polemiki były wyrąbane. Oczywiście czytałem AM_26 i przy niektórych tekstach (np. Tobiego) zarykiwałem się ze śmiechu. Wiecie dlaczego? Bo DALIŚCIE SIĘ ZROBIĆ W KONIA!!!!!!! Tak! Jako bezczelny dowcipniś napisałem prowokacyjny artykuł o hh. I nikt tego nie wyczuł! W arcie przeinaczyłem swoje poglądy, zmieszałem je ze stereotypami, dorzuciłem kilka absurdsalnych argumentów i powtał "hip hop full stop". Nawiasem mówiąc, liczyłem, że ktoś weźmie ten txt na poważnie, ale że aż tylu ludzi! Właściwie to cieszę się, że udało mi się zrobić Was w bambuko.

Ze smutkiem stwierdzam, że muszę przyznać się do jednego błędu. Pośród tych wszystkich zamierzonych głupot, jedna była niezamierzona. Przez długi czas myślałem, że hh-owiec=sk8. I tu się pomyliłem. Wielu z Was także różnie interpretowało słowo skate. Dla mnie znaczy to tyle, co koleś na desce. I może słuchać sobie tego, czego chce (vide muzyka z THPS 3). Nie da się jednak ukryć, że hh jest w jakiejś mierze połączony ze skatingiem, ale nie w takiej, że powinno się dostać także skate'om. Najmocniej przepraszam.

Pewnie interesuje Was moje prawdziwe podejście do hip hopu? Nie? To i tak Wam powiem ;).

Kiedyś naprawdę myślałem, że tylko ludzie pokroju PeelMotyffa tworzą ten rodzaj muzyki. Postanowiłem więc napisać art totalnie grzebiący hh. I wtedy tknęła mnie myśl: poznaj wroga swego. Wtedy to pomyślałem, że warto byłoby poszukać innych argumentów. Z czasem przekonywałem się, że mój pogląd o wkurzonych na cały świat kolesiach w niskokanalizowanych spodniach nie jest do końca prwaidłowy. Poznałem wiele pozytwynie nastawionych zespołów. Odrzuciłem stereotyp o zbuntowanym nastolatku, blokersie itp. Teraz wiem, że to tylko takie pozy, moda społeczna, ale o tym później. Do grona moich ulubieńców muzycznych z branży hihopowej dołączyli niewątpliwie: Grammatik i jego "Światła miasta", K44 (za jajcarskie teksty takie jak "Gruby czarny kot" czy credo dresiarza "Normalnie o tej porze"), Łona, O.S.T.R., Fisz i Larifari.

Wróćmy do tematu. Po zapoznaniu się z prawdziwą kulturą hh, uznałem, że pokażę hiphopowcom, jak wygląda ich subkultura z zewnątrz. Uczyniłem to w dość brutalny i niemiły sposób - kajam się. Ale to naprawdę tak wygląda z boku! Zblazowani nastolatkowie, traktujący z góry cały świat, przeklinający itp. Jeśli ktoś nie wie, że tak nie jest, może się naprawdę zrazić do hh. I mało co bym się nie zraził, gdyby nie dziennikarska dociekliwość. Po prostu chciałem wiedzieć więcej i zobaczyłem, jak jest naprawdę. To było pozytywne doświadczenie.

Styl mojego arta pozostawia wiele do życzenia, ale osiągnąłem swój cel - zacząłem polemikę, np. na forum www.hip-hop.pl. I tu także spotkał mnie mały zawód, tzn. listy bez żadnej argumentacji! Aargh! Tylko kilkanaście z ponad 80 maili zawiera jakąś polemikę. Reszta - bluzgi. I powiedzcie, jak tu lubić hiphopowców? Większość moich przykładów oparłem na pozerach, szpanerach, modnisiach. Celowo! Z satysfakcją czytałem polemikę z Solid Sneikiem, koleś potrafił dowieść swoich racji. Chwała mu za to!

Pozerstwo to niezwykle powszechna choroba społeczna. Jest wielu pseudohiphopowców, którzy nie rozumieją filozofii hh. Takich należy albo tępić, albo uczyć pojmowania tego gatunku muzyki. Wiem, że jest to czasochłonne, ale (zwracam się do prawdziwych hiphopowców) naprawdę warto się postarać wybić tym małolatom w szerokich spodniach ich rozumienie, a raczej niezrozumienie hh. Wtedy Wasza kultura będzie znacznie lepiej postrzegana.

Aha. Na końcu arta zadałem pytanie: co to jest kultura hh-owa? I po odpowiedziach można rozpoznać pozera. Texty pokroju "Tępić ludzi pokroju SZkodka" czy "walczyć z innymi subkulturami o dominajcę w przemyśle" ubawiły mnie setnie. Ja przytoczę tylko jedno zdanie, które zapadło mi w pamięć: "mało hardcore'u, a dużo koloru i humoru". I chyba właśnie o to chodzi w hh, żeby ubarwić szarą rzeczywistość, a nie zaciemniać ją. Za to głównie cenię ww. zespoły.

Mam nadzieję, że nikt już się nie będzie na mnie wkurzał i wyzywał od "nic nie wiedzących o hh". Bo wiem o tym wszystkim sporo, ale słucham sporadycznie. Dla mnie muza bez gitary nie ma smaku.

POZDRAWIAM: Solid Snake, PROXY MC, MarMar, Kada, yak, Mierciu, Szydło, Kromsd, Nasiad, Perez, Union Jack


© SZkodek <szkodek@poczta.fm>