*** Wojna? Czemu nie! ***
Powinienem zacząć tego arta oryginalnie, ale jest 19.25, a ja przegapiłem
wieczorynkę, tak więc mam podły nastrój. Dlatego będzie
standard.
Otwieram kolejny numer KM'u (22#) i czytam i czytam i czytam, a
końca nie widać... ( To przez te recenzje!) Aż wreszcie odkładam ( tzn.
wyłączam) kochaną lekturę i głośno wzdycham:
Eeeeeeeeeeeechhhhhhhhhhhhh... (
to było wzdechnięcie - HEX2002 nie poprawiaj tego słowa, bo "wzdechnięcie" to
super extra nowe słowo, które sam wymyśliłem :-))
A powodem mojego
wzdechnięcia były arty mondre i mondrzejsze ( te słowa także nie podlegają
korekcie :-). Pierwszy jaki mi się nawiną był: " DRES & HIP-HOP " którego
popełnił Joey Chris Manson. I ja patrzę i nie wierzę! Joe stał się pozerem! ( w
tle leci bardzo straszna muzyka np. ta z Draculi) Sorry, za obrazę, ale dla
mnie, jego wypociny to czysty kicz, śmiecie i nie warte wrzucenia do KM'u.
Słowa: " Od niedawna razem z moim kumplem nabijam sie z hip-hopu. Obaj sluchamy
metalu, wiec nie znamy sie na rzeczy. " tak mnie zdenerwowały, że chciałem
postąpić jak iommi wyzywający jakiegoś "metala" który słucha LZ i yołmadafaków.
Czytam dalej i oczom własnym nie wierzę: "W pierwszy dzien wiosny przebralismy
sie za jakis palantów z ulicy. Ubralismy koszulki pilkarskie na wiesniackie
bluzy, dresy [z czterema paskami ofcorz], i glany (tak, GLANY!]. Wzielismy
jeszcze jakies bejsbole, zeby postraszyc ludzi na ulicy. Podchodzilismy do
róznych gosci w naszej szkole i walilismy takie teksty: "Wyskakuj z butów
palancie!"; "Masz 20 groszy? A jak znajde, to wszystko moje!" Chmm... powiem
bardzo prostacko: rzygać się chce. ( Swoją drogą, ciekawe czy "metal" Joe Chris
specjalnie kupił sobie te dresy i koszulki piłkarskie... Chmm, czyżby ciągnęło
go do przeszłości - tj. dresiarstwa) Kwestię bycia metalem Joe Chrisa
pozostawiam bez komentarza.
Już z dupościskiem sprawdzam następny art, a był to: "O wszystkim po troszku"
pana Lovebuzzz'a. I rzeknę, że spodobał mi się :) Wreszcie coś na temat. ( co
nie znaczy, że się zgadzam z wszystkimi wypowiedziami) Ale... patrząc na temat
mojego artu, muszę przytoczyć parę słów. Lovebuzzz w drugim akapicie dotyczącym
wojny hs vs metale ( ale rym! Chyba zostanę Sami-Wiecie-Kim). I tutaj moim
zdaniem Lovebuzzz jak i reszta ludzi zbytnio się... podnieca ( uwielbiam się
podniecać.) Bo: ta wojna kontra metale to wymysł paru dupków pragnących
udowodnić, że ich ( nie mówię czyja, by hs'y się nie wkurzyły) kultura jest
najlepsza. Ludziska: NIE MA ŻADNEJ WOJNY! NIE MA I NIE BYŁO! To tylko parę
artów, które przewija się przez KM, są polemiki, odpowiedzi, refleksje i inne
cosiki, ale ( do cholerny jasnawej - kolejne moje słowo) Nie pamiętam kto to
zaczął ( może Eld, a może Mieszko, gdy przyjął chrzest) i dla mnie ( to jest
przykład komunikatu Ja - uczyłem się na lekcji z psychologiem :-) TA WOJNA NIE
ISTNIEJE! ( tadam!) Oczywiście, zapewne niektórzy z was teraz pomyślą, że
chłopak bzdury wygaduje, bo przecież sam widziałem, czy uczestniczyłem w bójce z
kimś tam, ale............... Jak to powiedział legendardu już Stasio w swoim
arcie: " Hip-hop - wspólnota" , " są wyjaki!" :-) ( ilekroć czytam jego "arta"
zatrzymuje się na tych wyjakach - to kolejne słowo, które wrzucam do swojego
słownika :-) Tak więc jakiś zdrowo rypnięty skejt będzie cię napastował
kumplami, a równie zdrowo stuknięty "metal" będzie rzucał się w ferwor walki z
opaską na oczach ( skandując różne tajemne słowa jak np. Ozzy:p ) CZEGO WY SIĘ
SPODZIEWACIE?! ( sorry, za to co powiem) Popieprzyło wam się w głowach. Jeżeli
chcecie hipisowskich idei : " Pokój. Miłość" to pojedźcie na Woodstock, ale w
codziennym realu tego nie znajdziecie... Life is brutal, and full of
zasadzkas... Ok. Jeżeli chcecie tolerancji i/lub śmierci jednej ze stron, to
nadal wypisujcie arty o wojnie... Wojna... cholera, co wy za określenie żeście
wytrzasnęli? Wojną nazwać można USA vs. Taliby lub ewentualnie punków ze
skinami, a nie jakieś parę artów, w których ludziska zarzucają się
argumentami... ( właśnie zaczęło się Sweet Noise więc od tej pory spodziewajcie
się bardzo wulgarnych wypowiedzi :-)
Albo macie jakieś kompleksy ( a kto ich
nie ma, hehe :-) albo SAMI CHCECIE ( podświadomie) rozkręcić ten kącik. Bo, mimo
"wyjaków" niektórych panów, arty o wojnie stoją na niezłym poziomie kulturalnym.
:-) ( ten na takiej nie stoi :-) Dla mnie ta cała wojna NIE JEST bezsensowna z
kilku powodów... Po pierwsze ( bardzo głupi argument): możemy dowiedziec się
czegoś o przeciwnej kulturze, oraz nauczyć się pisać odpowiedzi... Po drugie:
czytanie takich wypocin jest interesujące i wywołuje róźne emocje: złość, gniew,
pragnienie zemsty, a także zrozumienie, radość itd.
Po trzecie: czytanie
artów typu ten Stasia, jest szalenie śmieszne... :-)
Po czwarte: nie biorę.
Po piąte: nie czytajcie gazety "xxx" bo to banda kretonów ( jeszcze
jedne genialne słowo) ( nie mogłem się powstrzymać):-)
Idąc dalej: "Refleksje" Uruk-Hai'ego. Nie przyczepiam się. Facet pisze na temat i z kulturką... Dalej: " Wojna coraz głupszych ludzi" Wooward'a. No cóź. Standardowy, wojenny art, kolejne argumenty i kolejne korzyści.
Przechodzę do artów z kouncika HH i czytam " Jak powstaje metal" Westa.
Opinia: typowy, chamski art z zawartością głupich uwag, idiotycznych porównań i
w ogóle świadczący o kulturze piszącego ( lub jej braku). Jest to przypadek artu
wspomnianego wyżej, który ma znas wyciągnąć emocję. W przypadku metali będzie to
zdenerwowanie lub litość, a w przypadku hh będzie to radość i szeroki uśmiech na
twarzy. Następny arcik: "Metalowiec vs Stasio" King_Diamond'a. Opinia: typowy
art wojenny, w którym poznajemy kolejne argumenty, czyli znów mamy korzyści!! Z
mondrzejszych ( specjalnie użyte) artów można wygrzebać " Moda na Hip-Hop"
pi0neer'a. Facet opowiedział o prawdziwych hh... Zejdę trochę z wątku i rzeknę
coś na ten temat. Zgadzam się, jeśli w kulturze są pozerzy, tzn. że są także
ludzie prawdziwi, ale trzeba powiedzieć, że prawdziwi to ci, którzy piszą do
KM'a. ( przynajmniej tak można wywnioskować z ich wypowiedzi) Jeśli zaś ci HH
prawdziwi są tacy dobzi i the best, to po jaką cholerę są tacy tępi i toczą małą
wojnę?! Odpowiedź:
a) nie ma prawdziwych hh.
b) muszą coś pisać, a nawinął
się temat... To samo tyczy się w jakimś stopniu metalowców: tzn. pragną toczyć (
niech wam będzie) wojnę i niech się toczy te koło!
Sami widzicie, że to nie jest wojna, że to jestwymiana zdań, w której więcej jest korzyści niż wad... Kończę już, bo Children of the Corn chcą mie ubić ( a co? myśleliście, że Bodom? ;-)