*** Sweet Noise - Czas Ludzi Cienia ***


X
To pieśn dla moich ludzi
Dla ludzi
To wszystko dla moich ludzi
To pieśn dla tych, którzy są blisko
Dla was z siebie
Dla was wszystko.

Jestem człowiekiem, który lubi się śmiać... Ba! Nawet kocha, o czym świadczyć mogą moje poprzednie texty... Ten art nie będzie jednak śmieszny... Te art jest o Ludziach Cienia, ten art jest o nas, ten art jest dla tych, którzy już wiedzą...

Czekanie na kolejny album Sweet Noise porównać można z katastrofą Tytanica. Było wiele dramaturgi, wiele pokładanych nadziei, wiele domysłów, a także uronionych łez... Trudno się dziwić. Dla mnie Sweet Noise jest number one w kategorii zespołów polskich, które grają muzykę ciężkawą... Number one to mało powiedziane. Dla mnie ten zespół jest czymś genialnym, dla mnie oni są esencją geniuszu. Ze spokojem porównuję ich z zagranicznymi kapelami... Tak, tak. Mam czelność twierdzić, że Sweet Noise to jeden z zespołów, który jednym zdaniem złożonym: Jest prawdziwy, jest wspaniały. No i po prostu... Oni już wiedzą...

Pamiętacie takie hity Sweet Noise jak "Ghetto"? Albo kultowy już dzisiaj utwór "Bruk" przy którym 3/4 znanych mi osób płacze ( nawet największy death metalowiec w mej mieścinie)? Ech, SN to zespół, który ma w sobie niekończącą się energię. Cały czas chcemy więcej, pragniemy wchłaniać ten Słodki Głosik, niemal czujemy obok siebie aurę zniszczenia... zemsty. Bo tak jest moi drodzy, KAŻDY utwór SN ma w sobie jakieś przesłanie. Czasami ukryte, czasami bardzo wyraźne, podsycone dawką wulgaryzmów. Ojojoj. Kiedyś Glace wsadzili by za to do kicia... No właśnie. Dla mnie ten zespół jest NADAL ungergroundowy. Nie dają sobie w kasze dmuchać. Na ich stronach można ściągnąć niepublikowane utwory. Do swoich organizacji ( Noise Club, Noisenation) zrzeszają utalentowanych ludzi, którzy tworzą poezję, malują, czy robią muzykę. Są to tytułowi "Ludzie Cienia", dla których nadszedł czas.

Wróćmy jednak do premiery, która odbyła się na tegorocznym Przystanku Woodstock w drugi dzień ( sobota). [off topic: czy wiecie, że na Woodstocku śpiewały też youłmadafaki?! O zgrozo!] Gdy zaczęły się prace przygotowawcze do pierwszego występu, pod sceną zebrała się cała hardcorowa publiczność. ( Wiadomo, maska/ chustka na twarz i można bawić się pod sceną...) Okolice wypełniły podniecone szepty... " Jaki będzie ten album?" W pewnej chwili, pod sceną zaczął się wydzierać fan: " Jesteś Bogiem! Mów do mnie! Jeszcze jedno słowo, a będziesz Bogiem!". I wreszcie dym zabarwiony światłem na czerwono, wypełnił scenę i zaczęło się... Sweet Noisi powrócili z nowym albumem, tym razem mówiącym o wyzyskiwaczach, ogólnym komercyjnym syfie i pieprzonym systemie.

Znam te ręce, te nade mną... Znam te oczy, te nade mną...

Wszyscy ludzie pod sceną wariowali w podnieceniu... Wtedy zatańczyli by nawet do disco z pola, gdyby zagrali... A jaki jest album, teraz gdy już emocję opadły i można spokojnie go ocenić? Powiem wam: jest wspaniały. Kolejna płyta i kolejny sukces. Ludzie Cienia zapanowali nade mną, jestem całkowicie oddany twórczości SN... Prócz mocnego grania, znajdzie się coś dla fanów spokojnej muzyki, w której Glaca ( od tak po prostu) naucza. Wśród utworów, które idealnie nadają się na koncerty do łupaniny, jest przez wielu już ceniony za swą prostotę, a jednoczęsnie za złożoność, a mianowicie chodzi o utwór " Skurwiel" który wpada w ucho łatwo i powoduje gwałtowne podwyższenie adrenaliny, a przez to podniecenia, co prowadzi do niekontrolowanego skakania. ( ale zdanie) Każdy utwór jest kontrowersyjny, potrafi przerazić treścią, a także nie przebieraniem w słowach. Bo Glaca ma w dupie co sobie ludzie pomyślą. Niech myślą, co myślą. Po to im Bóg dał mózg...

Słuchając nowe albumu jestem pewny, że Sweet Noise na długo zakotwiczy w mojej głowie. Jest to jeden z nielicznych zespołów, które tworzą nie dla kasy, nie dla sprzedaży, ale dla nas... Dla tych, którzy wiedzą czym jest muzyka. Dla tych, którzy pieprzą pop, dance, disco...i oczywiście system.

Dlaczego, przeliczacie nasze życie na takie gówno, jakim są pieniądze?

Teraz spójrzmy na wady, bo przyznam, że są właściwie ( dla mnie) dwie. Pierwsza to niedosyt. Niektóre utwory są za krótkie, choćby " System" który trwa... 0.49 sekund. TAK! Wprawdzie jest to coś w rodzaju intra, ale jednak... Inne krótkie to "Czas" 2.65 czy np. N.U.E.R.H.A 3.21... Wprawdzie Total time wynosi 68.37 ale ja nadal chcę więcej. Nie zrozumcie mnie źle. Muzycy zrobili wszystko by to było super i takie jest, ale to jest ZBYT super, bo można wpaść w nałóg... A nowa płyta dopiero za dwa lata czy rok... ( zapewne)
Drugim, bardziej niepokojącym błędem (?) jest zaimplementowanie do zespołu jakiegoś Dj oraz używanie zbyt dużej ilości sampli, beatów itd... Wprawdzie magia SN całkowicie to zasłania, ale czasami nachodzi mnie refleksja, co jeśli przejdą na nu-tone? Jeszcze jedno: wiele ludzi myli SN z nu-metalem. Jest to spowodowane zachowaniem Glacy, który czasami przez całą piosenkę uprawia coś w rodzaju melorecytacji. Serio, nie mylcie ich i nie zniżajcie do poziomu LP czy LB. Treści piosenek może zawierają dawką wulgaryzmów, podobne do tych u yołmadafaków, ale są one przemyślane i użyte w dobrej mierze. ( kolejne genialne zdanie)

Skoro już tak recenzuje nowy album i jednoczęsnie rozmyślam, to opowiem wam o teledyskach i wyglądzie ( sposobie bycia) Bogów. ( tak nazywają ich w moim mieście)... Teledyski ( moim zdaniem) biją te z Prodigy na głowę. Np. Bruk to już przeszedł samego siebie... Na początku widzimy jak matka myje niemowle w misce, a później dorosły już Glaca lezy na ulicy wryty w bruk i krzyczy: " TWARDY JAK BRUK!!!" Ich ubiór i ubranie także świadczą o inności i ich buncie... Glaca to się urwał z Prodigy czy Rammstein, a Magic też nie lepszy...Mało tego! SN jak już wspomniałem, stworzyli organizację, która zrzesza Ludzi Cienia ( nie mylcie z sektą, bo sam się tam zaciągnąłem :-) i choćby to świadczy o ich intelekcie, oraz szacunku do sztuki. Kto był na zeszłorocznym Woodstocku wie, że nad sceną latały Anioły, a cały występ był czymś w rodzaju performance czyli przedstawienia. Aha... Nie wspomniałem z jednej rzeczy, która wiąże się z Ludźmi Cienia. Otóź niejaki Andrzej Niski stworzył maskę "iksów" bo tak symbolicznie ukazani są Ludzie Cienia. "Iksy" zobaczyć można było na premierze, na której stali na scenie i nawet grali, oraz na okładce płyty, kasety... Swoją drogą, ta okładka jest spora ( zna ktoś określenie tej okładki w kasecie?!) i znajdziecie tam zdjęcia, które zapadną wam w pamięci, oraz dedykację wspomnianje piosnki: " Skurwiel" : " VI utwór dedykujemy tym, którzy już wiedzą... Przestańcie okradać i okłamywać ludzi. Oni widzą, słyszą i czują więcej niż wam się wydaje. /NoiseNation 2002

Słuchając jakiegokolwiek albumy SN, w mojej głowie huczy tysiąc myśli, ale każda z nich rozkazuje mi walczyć... Pokazuje mi, że nie jestem ( nie jesteśmy) sam(i) i wspaniale hartuje. Ech, ile ja już sytuacji miałem, w której musiałem podśpiewywać SN ("Twardy jak bruk...") bo inaczej źle by się to dla kogoś ( lub dla mnie) skończyło... SN dzięki swej "polityce" łączy ludzi. To nie głupia gadka, tak naprawdę jest. Nowy album przypomina nam, że metale, punki i reszta ludzi kochających dobrą muzykę, są razem i że ( do jasnej cholery) stanowią jakąś siłę...

No cóź... Kończę te przemyślenia i recenzję... Mam nadzieję, że zakupicie nowy album SN. Jeśli nigdy nie słyszeliście tej kapeli, to czas najwyższy. A dla starych fanów tego zespołu Ludzie Cienia okażą się świetną chwilą... I bez wątpienia przygotuje was na nowy rok szkolny, który gdy czytacie te słowa, już trwa.


© Reksio Dogi - Maniak Final Fantasy.