SLAYER - GOD HATES US ALL (2001)

01. Darkness Of Christ
02. Disciple
03. God Send Death
04. New Faith
05. Cast Down
06. Threshold
07. Exile
08. Seven Faces
09. Bloodline
10. Deviance
11. Warzone
12. Here Comes The Pain
13. Payback

Przeszlo dwa miesiace temu Warszawa goscila u siebie królów thrash metalu - Slayer. Takze pod koniec maja polscy fanowie mieli okazje zobaczyc wystep Slayer, który zagoscil w Katowicach w ramach festiwalu Ozzfest. Okladka "God Hates Us All" przedstawia biblie z powbijanymi gwozdziami... w niektórych krajach nawet wypuszczono wersje ze zlagodzona wersja okladki. No dobra, ale mialem pisac o plycie... Przyznac musze, iz na tym albumiku slychac elementy (!?) fascynacji mlodej grupy SlipKnoT, okreslano jaka nu-metalowa. Jedyny co wyszlo "na dobre" po tej kuracji to odzyskanie przez Slayer dawnej mocy i energii. Kompozycje sa ostrzejsze i szybsze. Teraz spróbuje przyblizyc kawalki z plyty. Intro zatytulowane "Darkness Of Christ" jest dosyc dziwne... jakies szepty w tle i dziwna muzyka, a pod koniec krzyk Toma (Aray`i - wokalista) - "God Hates Us All! God Hates Us All!". Po tym intro przystepujemy do "Disciple" utwór fajny i mocny. Po nim przystepujemy do "God Send Death", który zaczyna sie dosyc wolno, a nastepnie slychac elementy elektroniki, aby pózniej uslyszec po sekundowej przerwie wrzaski Toma. Jest to zdecydowanie moja ulubiona kompozycja z "God Hates Us All". Kolejny utwór to "New Faith", moim zdaniem lekko przynudawy... Nastepnie mamy mniej ciekawe "Cast Down", "Threshold", "Exile" i "Seven Faces". Dopiero kolejny numer to utwór godzien uwagi, mowa tu oczywiscie o "Bloodline", do którego nakrecono teledysk. Utwór wpada w ucho przez co nie mozemy sie od niego uwolnic. Kolejny jest "Deviance", nie mam do niego zadnych zarzutów, ale jednak jakos niechetnie do niego wracam. Ostatnie trzy kawalki to w 100% czysty "czad". "War Zone", "Here Comes The Pain" i "Payback" to swietne kawalki, polecam kazdy z nich! Jednak pragne opisac ten ostatni... który utkwil mi w pamieci najbardziej z calej plyty, moze to spowodu szybkosci utworu? Moze z powodu ilosci "fucków" pojawiajacych sie w piosence? Sam nie wiem... Teraz o minusach plytki. Po 1. Niestety prawie wszystkie utwory sa grane "na jedno kopyto". Po 2. inspiracja SlipKnoT, sam bardzo lubie ten zespól, ale Slayera wole takiego jakim byl... wiec jestem przeciwko zmianom w muzyce... Po 3. Mala ilosc solówek. I tyle co do minusów, teraz "zwieczenie". Plyta - "kopie dupska", ale ja wole posluchac sobie np. "Show No Mercy" czy "Reign In Blood". Mimo wszystko goraco polecam!

Ocena: 9/10
Autor: Groovcio
http://www.groovcio-metal.prv.pl
http://www.bloody-roots.prv.pl