SOULFLY - 3 (2002)
| 01. Downstroy 02. Seek`n`Strike 03. Enterfaith 04. One 05. L.O.T.M. (Last Of The Mohicans) 06. Brasil 07. Tree Of Pain 08. One Nation 09. 11/09/01 10. Call To Arms 11. Four Elements 12. Soulfly III 13. Sangue De Bairro 14. Zumbi |
![]() |
|
Na tę płytkę czekałem
już kilka miesięcy. Pierwsze wiadomości o tworzeniu i
nagraniu jakichkolwiek utworów na tę płytę usłyszeliśmy
już w wrześniu`01, pierwszę utwory, które zostały
nagrane z myślą o nowym albumie były: "Downstroy"
oraz "Enterfaith" wiadomo też było iż Soulfly
nagrał cover Pailhaed - "I Will Refuse". Album z początku
miał się nazywać "Soulfly: Enterfaith", lecz
później zmienione te nazwę na po prostu "3". Chyba wszyscy sądzą, iż na
okładce nowego albumu Soulfly widnieje trójka, musze przyznać
iż wszyscy, którzy tak sądzą są w wielkim błędzie.
Otóż znaczek, którzy znajduje się na okładce nowego dzieła
Soulfly to - OM "Święta sylaba uważana za "nasienie"
wszelkich mantr, czyli mających wielką moc boskich słów
i dźwięków. Dźwięk A-U-M jest tą jedną
odwieczną sylabą, w której zawiera się przeszłość,
teraźniejszość i przyszłość" przynajmniej
takie słowa znalazłem w pewnej książce, nie wiem
czy Max i spółka specjalnie dali ten znak czy po prostu gdzieś
to zauważyli i potraktowali to jako trójkę. Wróćmy teraz do płytki, która moim
zdaniem zasługuje na uwagę każdej osoby. Podoba mi się
ona o wiele bardziej od poprzednich dokonań zespołu, pierwsza
płyta ("Soulfly") była trochę za lekka a natomiast
"Primitive" był moim zdaniem z lekka prze-kombinowany
;). Pierwszy utwór - "Downstroy'" z lekka przypomina "Eye
For An Eye" - najostrzejszy utwór z pierwszej płyty zespołu.
Następny kawałek to typowo Soulflyowski utwór, czyli maksymalnie
zakręcony i ostry. Przypominam, iż do tego utworu w przyszłości
ma być nakręcony teledysk, zostanie także wydany singiel.
Trzeci kawałek to "Enterfaith", bardzo fajny, którego
rozpoczyna... ryk Maxa ;). Kawałek jest oparty na riffach z albumu
"Chaos A.D.". Tylko koniec jest beznadziejny - Max krzyczy
w kółko gdzieś tak przez około minutę, a nawet dwie
"Faith Is Our Weapon" gdy zaczyna śpiewać te końcówke
to bez zastanowienie się przełączam na następny
kawałek... którym jest "One", bardzo mroczny utwór w
którym udziela się wokalista I`ll Nino, który psuje całość
:(, no ale nic refren jest jak najbardziej na poziomie. "Last Of
The Mohicans" to kolejna piosenka, chyba nawet jedna z moich ulubionych
z tej płyty, utwór miałem okazje już usłyszeć
kilkakrotnie w wersji "live" przed wysłuchaniem normalnej
wersji, musze przyznać iż ta druga jest o stokroć lepsza,
utwór jest bardzo szybki, Max zapowiadał iż utwór ten będzie
bardzo podobny do "Biotech Is Godzilla" z Chaos A.D., Sepultury,
według mnie kawałek bardziej przypomina "Wasting Away"
niż BIG no ale cóż... Następny kawałek to "Brasil"
przyznam, iż po wysłuchaniu początku (pierwszych 20.
sekund :P), które były dosyć podobne do początku "Attitude"
z albumu "Roots" Sepultury, mowa tu oczywiście o grze na berimbau, miałem wielkie
nadzieje co do tego utworu, lecz niestety kiedy usłyszałem
dalszą cześć utworu to prawie spadałem z krzesła...
piosenka jest kiepska... Max śpiewa w niej po portugalsku co by
było jeszcze na + ale w taki sposób jaki to robi to zdecydowanie
na - niemalże w niej rapuje, no ale cóż... przymknijmy oko
na ten utwór ;). "Tree Of Pain" bo tak się nazywa siódmy
utwór na tej płycie, zawiera cztery części, pierwsza
to śpiew jakiejś kobiety z dosyć nudnym podkładem
muzycznym, a kiedy nastąpi 0,5 sekundowa cisza usłyszymy ryk
Maxa (oczywiście tu zaczyna się ta druga część).
Ta część jest o wiele lepsza od poprzedniej, szybka,
ostra i zakręcona, w następnej części słyszymy
pasierba Maxa - Ritchiego Cavalerę, chłopak jest całkiem
niezły (w śpiewaniu oczywiście ;)), wcześniej mogliśmy
go usłyszeć na digipacku pierwszego albumu gdzie śpiewał
w koncertowej wersji utworu "Bleed". Gdy się skończy
ta część to powracamy do pierwszej, i tu kończy
się piosenka. Utwór bardzo dobry jeden z najlepszych z całej
płyty, liczy sobie ponad 8. minut (utwór, nie płyta). "One
Nation" to cover Sacred Reich, w której udzielają się
ich pierwotni wykonawcy, muszę przyznać iż miałem
okazje usłyszeć jej pierwotną wersje w wykonaniu chłopaków
z Sacred Reich, wersja Soulflyowska jednak mi się bardziej podoba.
Po "One Nation" następuje minuta ciszy, ku pamięci
ofiar z jedenastego września. Następny utwór to "Call
To Arms" jest to mój ulubiony utwór z całej płytki, Max
zawsze lubi nagrywać takie kawałki jak ten czyli: szybko się
zaczyna i szybko kończy, dla przykladu podam tu takie utwory jak
"Dictator Shit" z albumu "Roots" czy "Biotech
Is Godzilla" z "Chaos A.D.". "Four Elements"
to następny kawałek, z dosyć podobnym refrenem do "Clenched
Fist" z albumu Chaos A.D.. zdecydowanie po "Call To Arms"
jest to drugi ulubiony kawałek z tej płytki. Teraz czas na
jeden z dwóch instrumentalnych utworów, a jest nim "Soulfly III"
bardzo fajny, ciekawe ile będzie jeszcze tych utworów z serii "Soulfly:
XX" może doczekamy się - "Soulfly: X" a może
nawet "Soulfly: XX" hehe :). Pora teraz na cover Chico Science
- "Sangue De Bairro" całość jest śpiewana
po portugalsku, jakoś za bardzo mi się nie podoba. I niestety
czas na ostatni i do tego instrumentalny utwór jakim jest "Zumbi"
jakby go tu nazwać jest lekko za chaotyczny, a dalsza część
(ta z dzwonkami ;)) jest lekko żałosna. To już koniec, z lekka się rozpisałem
;) ale naprawdę ta płyta zasługuje tylko na słowa
chwalące, jeśli miałbym ją porównać do jakiś
wcześniejszych dokonań Maxa, wybrałbym bez zastanowienia
"Chaos A.D." dlatego tak bardzo cenie "3". Zdecydowana
dziewiątka, Soulfly jeszcze nie zasłużył na 10,
ale walniemy plus ;).
|