Rammstein - "Mutter"
*********************

Trzeci album ognistych Niemców został obwołany rewelacją zeszłego roku (gdzie mu tam do Prometeusza!). Zespół objechał cały świat promując swoje najnowsze dzieło ognistymi koncertami i dorobił się wreszcie statusu gwiazdy. W moje łapki też wpadła ta płytka, no i musze powiedzieć, że Szwaby zaskoczyły mnie in plus.

11 krótkich 3-5 minutowych utworów to dobry zestaw na imprezę, to także dobra plyta żeby odpocząć od cięższych rodzajów metalu. Właściwie trudno mi jednoznacznie określić co grają płomieniści germanie jest tu trochę thrashu, hardcore`a (kill!) dużo dobrze wkomponowanej elektroniki i jeszcze parę innych gatunków co urozmaica muzykę (i dobrze). Muzyka Rammsteinu jest jednocześnie prosta (mocne refreny i cichutkie zwrotki) i intrygująca. Daleki jestem od wielbienia tego zespołu, ale muszę przyznać, że  jeśli dalej będą się rozwijać to jest przed nimi świetlana przyszłość. W zasadzie krążek można podzielić na dwie części. Pierwsza to te dobre utwory: "Mein Herz Brennt", "Sonne", "Ich will", "Mutter", "Links 2 3 4", a druga to te słabsze, czyli reszta. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o bonusie znajdującym się na mojej płycie, jest to osiem utworów kilka z innych płyt oraz co najmniej jeden cover, mowa o rewelacyjnym (w wykonaniu Rammsteinu) "Das Model". Jedyne co moge zarzucić zespołowi to śpiewanie po niemiecku, dotarliby do o wiele szerszej widowni gdyby tylko przerzucili się na "anglikański".

Keep the fire burning Rammstiens! :)))))
Ocena: 7
**********************
Fenrir [ tomash3@wp.pl ]