*** Dissenter - "Apocalypse of the Damned" ***
Jak wiecie(chyba?) polska scena deathowa jest bardzo(bardzo, bardzo) silna, Vader, Dies Irae, Trauma, Decapitated, Sceptic, Azarath, Devilyn te nazwy mówią same za siebie. Jednak jest wiele dobrych kapel w podziemiu o czym chce nas przekonać niejaki pan Mariusz Kmiołek, szef Empire Records-firmy, która wydaje płytke Dissentera.
Zespół tworzą Garbaty(darcie mordy, basik), Heter(gwałciciel gitary), Młody(garnuszki), muszę wam powiedzieć, że niezbyt lubię tzw. power trio, coś takiego przejdzie w Motorhead, ale nie w deathowej kapeli vide Krisiun choć nie jest to żadna reguła czego przykładem jest muzyka z tej płyty. Krążek ten emanuje niesamowitą brutalnością, energią i szybkością, muzyka tu zawarta to parcie do przodu bez żadnych zwolnień, wygibasów, orientalnych wstawek itp. Czasami nasze uszy uraczone zostaną krótką solóweczką no i dalej do przodu, cholernie ciężką robote miał bębniarz w studio(a co dopiero na koncertach). Jak dla mnie to trochę za dużo chaosu, za mało selektywności zbyt szybko męczy ten materiał, ale jak na debiut to naprawdę dobrze.
Ocena-6+/10
© Uruk-Hai [np.Krzysztof Krawczyk-Złote przeboje]
P.S. Ten now play to jest tzw. your play czyli macie tego słuchać podczas delektowania się tą recenzja jaki całym KM, życzę miłej i udanej zabawy.