*** Techno - szeroko pojęte dziecię muzyki ***


Jedynym kącikiem do którego zaglądam w Action Magu jest "Muzyka" (oraz czasem Programowanie). Śledzę każdy numer i co me piękne oczka widzą... ano większąść artów jest o metalu i hiop-hupie. Od wielu miesięcy możemy poczytać na łamach o wojnie Hip-hop versus Metal (ostatnio się trochę uspokoiło). Inne gatunki muzy w cieniu tego konfliktu siedzą jakby niewidoczne. Dział techno zawiera średnio 1-2 artykuły na numer. A chyba tak nie powinno być. Ludzie interesujący się technem ...łączcie się... i piszcie cokolwiek do działu "Techno". Niech inni wiedzą że na tym świecie jest inny music niż metal, rock czy H-h.

Dobra. Koniec wstępu. Zaczynamy główną część. Chciałem napisać something about techno. Sam słucham tego gatunku i chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat tejże muzyki. Najpierw chciałem poruszyć temat szeroko pojętego gatunku techno. W dzisiejszych czasach małe bżdące (tak to się pisze?;) i nie tylko, idąc ulicą, chwalą się całemu światu, że ostatnio słyszały zaj... kawałek techno... Gigi D'Agostino lub Eifel 65. Boże...szepczę pod nosem. Mówiąc krótko TO NIE JEST TECHNO, takie kawałki podchodzą tylko, (w bardzo nikłym stopniu) pod muzykę techno ale powtarzam się: It's not a techno!! Denerwuje mnie to, że nawet moi kolesie ze szkoły - niby to wielcy znawcy muzyki techno - popełniają takie gafy jak nazywanie technem kawałków które w rzeczywistości nie należą do tego gatunku. Taki np. Billy More (to ten od "Up & Down"), słyszałem o nim opinię, że propaguje i gra on muzykę techno. Ha, śmiać mi się zachciało... no ale śmiech to zdrowie. Kilka basów, ciągły beat i sample, nałożone na kolejne ścieżki nie czynią muzy. Dlaczego kawałki disco-polo o takiej właśnie budowie (bass&rhythm) nie są zaliczane do któregoś z podgatunków techno (chociaż tam też śpiewają po angielsku)? Widzieliście może takie czasopismo jak "Techno-party"? Jak znacie to pismo to wiecie, że to właśnie tam zamieszcza się prawdziwe kawałki tej muzyki. Osobiście nie czytuję tego pisma ani nie słucham progressiw-u i hard-techno, ale nazywanie np. Shashy (nie mylić z Sash'em, niezłym artystą) wykonawcą techno to lekka przesada. Słuchaliście płyt Cosmic Gate'a, Brooklyn Bounce czy Darude'a?! Ci wykonawcy bardziej pasują do tego gatunku. Kawałki takie jak: "Melt ot the Ocean", "Wicked" - Cosmic Gate'a są naprawdę poruszające i głębokie. Tak samo z "Club Bizare", "Super Bass ass Mother" - BrouklynB czy "Out of Control" - Darude'a. Wszystkie wymienione są extra i super w jednym. Zapoznaliście się zapewne ze Scooter'em? Ten zespół (przypominam, że Scooter to nie jeden gościu tylko cały zespół - wielu ich myli - a z resztą macie jego opis w, bodajże, 16 czy 17 numerze AM)to dopiero czaaaaad. Posse, How much the fish, Nessaja to naprawdę kręci!!! Taki pan... Barthezz mu na imię (nick? xywka?) wypucił 2 lata temu moim zdaniem hicior wielki "On the Move" a następnie "Infected" to się zwie muza. Obydwa utwory na wysokom poziomie i podniecające jak ...! Wracając do DJ-sów Aligatorów i innych crypto-technowcvów. Ich muzę można zaliczyć raczej jako muzykę techniczną lub elektroniczną ewentualnie techno-disco. Jak już ta muza elektroniczna się nasunęła na język to muszę oświadczyć że takich electro-podobnych kawałków również słucham. Przykłady wykonawców...? Bardzo proszę: Music Instructor (Electric City of Music Instructor-album Rulez!), Bomfunk Mc's (B-Boys Flygirls czy new: Live your life) Flying Steps (Break it Down) i inne. Ta muza też mi się podoba lecz nic ponad to - sercem jestem za techno! Oczywiście w wolnych chwilach moje organy słuchowe są pieszczone przez Super Sonic-ki, Breakdance'y i Back to Back'y. Reszta czasu, czyli me zajęte chwile, to time with techno-music. Troszkę trance, house, jungle lecz na pewno nie metal ani głębszy Hiop-siup. Mam nadzieję że dział z artami o techo się rozrośnie a dresiarze w swoich zaciemnionych Matizah słuchający "niby techno" na całą moc, znikną niedługo z naszych ulic. Kończę i sorka za orty i squad(nię) ale Born to Bounce mi przygrywał i nie dał się skupić.

PS. Początkujący techno-maniacy: nie kupujcie płytek typu "Best music XXXX" czy "Bravo hits" (i stadionówek a la techno), tam nie znajdziecie tego, czego szukacie. Moim zdaniem najlepsze pod tym względem są: "Club Rotation" (jakakolwiek część a w szczególności 'presented by Daisy Dee') i "Techno Zone".


© Perez - from Warsav <perezik@wp.pl>