Wakacje... Dlaczego szkoła musi
zacząć się we wrześniu? Wakacje, kolejny już raz spędziłem we Francuskiej
stolicy. Jako meloman :) nie mogłem ominąć sklepów muzycznych. A tych nie da się
ominąć, one wręcz pchają się pod nogi :), a kolorowe bilboardy pchają się do
oczu wołając "popatrz, wstąp, zostań na zawsze". Tak, francuzi potrafią dbać o
klientów.
Jednym z syndromów tego są plakaty rozwieszone na stacjach
metra, informujące, że sklep xyz (żeby się wam z xxx nie myliło :) promując
płytkę urządza np. pokaz breakdance'u, baletu lub teledysków (tekkno), często
zapraszani są też artyści i krytycy. Zostawmy jednak "pokazy" (to nie koncerty
:). Wejdźmy do sklepu. Yejku, tu się można zgubić. Kilka pięter, najgorzej mają
miłośnicy klasyki - nejwyżej, ale przecież wszędzie są ruchome schody lub
winda... przy każdym stoisku "klimatyczna" obsługa- rockowi pióracze, metaliczni
"ciemniacy", skejci, latynosi przy płytkach Henryka I. i Britney, wszyscy
szczerze uśmiechnięci i chgętni do pomocy po francusku, niemiecku i angielsku
(po włosku i hiszpańsku nie próbowałem, bo nie umiem :( w dodatku panie
obsługujące odziane w absolutne minimum materiału (oszczędają? dziura w
budżecie? :) skutecznie przyciągają wzrok do stoisk. Kiedy np. podszedłem do
stoiska z muzą Jazzową extra panna (a co wam do tego, że lubię murzynki :P
wręczyła za FRIKO płytkę jednego z wydawców, zawierającą 14 najpopularniejszych
i najsłynniejszych kawałków, okraszoną sporej grubości książeczką z reklamami :)
Yak promowane są poszczególne gatunki muzy we francji? Jazz już przedstawiłem,
ale np. gazety promują jazz jako muzę dla młodej inteligencji, nawet tej
nieposłusznej. Hip-Hop we Francji ma się dobrze, szczególnie dzięki niskim cenom
i wysokiemu poziomowi wykonawców, których niekiedy można spotkać podpisujących
płytki przed sklepem. Metal i mocniejszy rock przezntuje się w klubach, których
właścicielami są sklepy muzyczne (tyczy się to też tekkno i dance'u, rzadziej
popu (!) czasem jazzu). Muzyka Independet jest najbardziej promowana we francji.
Polityka sklepów mowi: pokazujmy Francuzów we Francji, Francuzi dadzą nam
pieniądze na szukanie nowych Francuzów... poza tym wszyscy w tym kraju twierdzą,
że jeśli słuchasz mp3 np. Eminema to wcale nie jesteś jego fanem, w żaden sposób
nie wspomagasz jego twórczości kopiując jego muzykę. Dlatego młodzi Francuzi
lokują kasę w przemysł, który stara się im to wynagrodzić. Np tekkno. Tutaj dla
każdego Dj'a starają się wymyślić oddzielny styl, oddzielną drogę muzyczną
(chodzi mi o to, że każdego nazywają prekursorem nowego stylu :) aby nadać tej
muzyce oryginalność. Klasyka? Jakie miasto bardziej sprzyja klasyce niż Paryż?
Wiedeń? A guzik prawda :) Całość pozwala fanom być w bliskim kontakcie z
artystami, często bywać na imprezach i koncertach, kupować płytki po niższej
cenie. BTW: dlaczego w polsce płytki są o wiele droższe? Popatrzcie ilu ludzi
dziennie pojawia się w sklepach muzycznych i coś z nich wynosi (legalnie:) w
Polsce. Nie opłaca się wydawcom obniżyć cen, bo nic na tym nie zyskają, zresztą
pomyśl ile masz mptrójek na dysku. Kilku takich jak ty i już kilkaset złotych w
plecy :( Poza tym francuski fiskus nie nakleja na płyty jakichś
srebrno-błyszczących naklejek. Tam jeśli coś ma być naklejone, to jest to na
folii, nie na okładce. Okładki na płyty często są niekonwencjonalnych formatów,
wszystko dla oryginalności. Premierom towrezyszą fety i koncerty transmitowane w
całości i na żywo przez jeden z kanałów tv publicznej. W gazetach muzycznych
często drukowane są strony z konkursami, gdzie można wygrać, np dzień z ekipą i
darmowy bilet na koncert. Byłem na koncercie, na którym kto chciał (oczywiście z
kolejki i pod ochroną) wpadał na scenę i śpiewał z zespołem, za co został
nagrodzony płytką, koszulką lub innym gadżetem z autografami ekipy. Muzyka we
Francji jest najbliżej ludzi, na tyle blisko ile to możliwe..... I tego bym
sobie życzył w Polsce :)
Jeśli czytając tego arta zakręciła ci się łezka
w oku lub wzrósł ci poziom adrenaliny znaczy, że coś jednak z ciebie będzie.
Jaki z tego morał: wywal mp3 i idź kup oryginalne płyty.... kilka tysięcy ludzi
jak ty i może za kilka lat będziemy mieli w Polsce coś takiego :) N razie musimy
używać tego co mamy do dyspozycji.
Zrospaczony :) Ferenczy
P.S. Może byłeś za granicą i wiesz
coś o tamtejszym rynku muzycznym? Napisz, może będzie jakiś przegląd? Sorki za
byki, pisane o 1,25 po wyczerpującej sesji diablo :)