*** Do wszystkich "Metali" ***


- A ja będę Metalem!!! - krzyczy mały Grzesio
- A ja Punkowcem !! - wykrzykuje Krzysio
- Ha Ha ale z was frajerzy... przeciez kazdy matoł wie, że teraz najlepiej być Skejtem - opowiada im Zosia

Do napisania tego artu zainspirowały mnie teksty w stylu "życie metala", "metalem być" czy tam "Kto jest true metalem a kto glupim pozerem" a także narzekania mnóstwa ludzi na to że oni są biednymi metalami i dręczą ich głupi sk8ci lub że ludzie sie z nich śmieja bo ci są "metalami". Dlaczego mam niemiłe wrażenie ze ogromna większość tych samozwańczych "metali" tak naprawdę nie wie o co w tym wszystkim chodzi?

"Metalowcy" - niby subkultura ale czy na pewno? zastanówmy się nad tym chwilę:
A wiec po pierwsze "metalowcy" nie mają żadnej organizacji (jak dresiarze pobiją "metalowca" to nastepny przechodzący metalowiec na 99% nawet nie spyta się czy ten nie potrzebuje pomocy tylko przejdzie obojętnie albo jeszcze na niego napluje "bo frajer"). Przynależność do tej "subkultury" zależy jedynie od słuchanej muzyki i odpowiedniego stroju. Większość samozwańczych "metali" niewiele różni się od dresiarzy... w sumie to jedynie ubiorem, muzyką której sluchają, miejscem w którym siedzą całe dnie i bezproduktywnie chleją piwo (czy inne napoje alkocholowe), ale czy czymś więcej?... raczej nie. Sam słucham muzyki ogólnie określanej jako metal od około 3 lat i mam dość tego cholernego szufladkowania ludzi. Mam dosyć zafascynowanych 13 latków którzy rzucaja tekstami podobnymi do tych ze wstępu i szpanujących przed klasą, że właśnie sobie glany kupili czy tam koszulke Ajron Mejden lub innego Mejhema. Czemu mały "metal" Józio musi wyglądać tak jak 158 jego kolegów "metali" (długie hery, cały czarny strój, glany itd. itp.) ?!? bo mu to kurna imponuje!! muzyka schodzi tutaj na dalszy plan i to mnie właśnie boli. Nigdy w życiu nie chciałbym spotykać się z "metalówą" która wygląda jak 34 jej koleżanki, ma czarne farbowane wlosy, strój w kolorze czarno czarnym, glany i ksywkę w stylu "BlackLady666" (authentic).

W sumie to jak znasz takich więcej niż jedną to strach podejść żeby imienia nie pomylić. Byłem niedawno na jednym takim andergrałndowym koncercie i autentycznie pomiędzy trzydziestką dziewczyn różnice w wyglądzie były BARDZO nieznaczne. Nie wiem jak dla Was, ale dla mie to chore zjawisko. Inna historia... idę sobie ulicą z kumplem, upał jak cholera - 32st w cieniu, człowiek topi się we własnym pocie... patrzymy a tu pod drzewkiem siedzi sobie grupka "metalowców", jakies 8 osob z czego TYLKO JEDNA jest NIE na czarno (tylko na szaro :) .. no po prostu śmiech bierze jak patrzy na "twardzieli" gotujących się w swoich ramoneskach i w glanach których małe zwierzątka mogłyby z powodzeniem używać jako basen. Dla mnie styl ubierania się jest rzeczą całkowicie podrzędną. Owszem lubię _czasem_ ubrać się cały na czarno, ALE wcale nie przeszkadza mi chodzenie w rzeczach żółtych, niebieskich, białych czy jakichkolwiek innych. Ważne jest jakim się jest człowiekiem a nie jak się ubiera czy czego się słucha Gdybym miał piętnować czy naśmiewać się z każdego człowieka który słucha innej muzyki niż ja (co zdarza się moim znajomym "metalom") to na całym świecie zostałaby pewnie jedynie garstka ludzi których bym szanował.. chore.. po prostu chore. Najgorsi ze wszystkich są "Blackmetalowcy".. szczególnie tacy którzy obnoszą się z tym że są "True, Grim & Necro Blackmetalowcami". Osobiście uważam że większość z nich to skur*** jakich mało... większośc pobić na koncertach, kradzieże biletów i pieniędzy (bardzo często spotykane przed wielkimi fastiwalami) to właśnie ich sprawka... wiele historii słyszałem na ten temat od bywalców takich imprez, a ostatnio nawet byłem świadkiem takiej rozmowy:

- Jedziesz na Mystic?
- Taaa. ale tylko pod koncert chlac, nie bede przecierz przychodził na jakieśtam chujowe zespoły.
- Naprawde?
- Jak będe chciał wejsc to powiem mojemu kumplowi XXX to znajdzie jakiegoś frajera...

Kolejny dialog pomiędzy "Blekmetalowcem" a normalnym człowiekiem :

BM - Te.. Jaki jest najlepszy na świecie zespół na "I"
NC - hmm
NC - Iron Maiden? (ja osobiście powiedziałbym że In Flames:)
BM - (wymierza gosciowi cios pięścią w twarz) - Nie kurwa, Immortal !!!

Poprostu ci ludzie są zajebiści nie sądzicie? kolejnym dowodem na to może być fakt iż (poza dresiarzami) nie ma bardziej pozerskiej subkultury jak właśnie ci nieszczęśni metalowcy. Prawie każdy "metal" MUSI obnosić się z tym czego on tam nie słucha kim to on nie jest i wogóle.. najczęściej przejawia się to w postaci koszulek, naszywek i tym podobnych pierdółek.

Podsumowywując: jeśli sluchasz metalu lub czegokolwiek innego to ubieraj się dokładnie tak jak TOBIE się podoba (i nie chrzan mi tylko że te glany, dlugie hery, caly czarny stroj, kostka i parka to tylko dlatego że ci się tak podoba) Przestań wykrzykiwać na cały dom, szkołę czy zamknięty zakład psychiatryczny "JESTEM METALEM", a co najważniejsze przestań pisać do AMu arty w stylu "Życie Metala", "Skejci Mnie biją", "Ludzie Się ze mnie śmieją bo Jestem Metalem" czy tam Sk8tem lub innym wytworem inżynierii genetycznej, bo gdy widzę kolejny taki tekst to mimowolnie moja ręka sięga po siekierę i mam ochotę nauczyć jego autora że ludzie słuchający metalu też potrafią (i bardzo często są) być BE.

Jeśli gdzieś są jakieś błędy (a napewno są) to najmocniej za nie przepraszam lecz pisałem ten art o 3 w nocy wiec wybaczcie.

HEX2000: Heh, całkiem niegłupie wnioski przeplatane fałszywymi uogólnieniami, że aż śmiech człowieka [czy nawet metala;>] bierze... Ale chyba wszyscy przywykli już do tego typu artów na łamach KM:(.


© Clayman <clayman@hoga.pl>