LISTY

Byt tego działu zależy od Was, więc jeśli macie jakieś uwagi na temat kącika, artykułów w nim się pojawiających lub po prostu macie w sobie nadmiar potencjału twórczego - piszcie. Adres chyba znacie: amksiazki@go2.pl.

Hello

Jak widzisz swoją obecnością zamierzam Ci do reszty zepsuć końcówkę wakacji - ot taki ze mnie sadysta brzydki. :)

W sierpniowym AMagu zaglądam do Książek i cóż moje oczka śliczne niebiańskie widzą? Ktoś teksty me chwali! Purpura napłynęła na twarz mą dziewiczą (i kto mi uwierzy...), rzęsy zatrzepotały wstydliwie, zasłaniając spuszczone skromnie oczęta, zaś łeb niczym baranek niewinny (naprawdę niewinny, pani prokurator :) pochyliłem. Przez chwilę poczułem się jak Miss Polonia, co w normalnych okolicznościach możliwe raczej by nie było, a to ze względu na płeć, a nawet bardziej na powierzchowność. Tym niemniej dziękuję Waści za słowa pochwały. Ocena bardzo dobra, którą otrzymałem zmotywuje mnie do dalszej systematycznej pracy... :)))))

Zdrówko
UnionJack



Tak sobie myślę, ostatnio ktoś przeczytał mój list, więc i teraz może ktoś się poświęci? :). Zresztą ostatnio boss przyznał się, że przeczytał to, ponieważ jego taka dola to jeszcze troszeczkę go pomęczę.

Hura.

O nie tym razem to nie panegiryk :). Teraz mam ostrą krytykę! Taak, a co! Znajdę go i skopie jak poręcz, tak że nie będzie wiedział którędy do góry! a co zero litości, ups nie ten tekst :). Znaczy wkurzyłem się :).

No i dobra doigrałeś się bratku! O co chodzi z tymi twoimi dopiskami co? sześć dziewięć? To mówi facet? ty ty erotomanie ty jeden, zboczeńcu, poczwaro demoralizująca!

A myślałem, że powiesz coś nowego... To to ja codziennie słyszę.

Ja się staram a ty mnie tak? od tego, że to mówi facet co? osz ty jeden ty! :). Próbka nerwów? aa to dopiero początek, bój się a jak ty obrzydły naczelny :).

W pierwszym odruchu chciałem wyskoczyć przez okno, ale stwierdziłem, że może mam jakieś szanse na przeżycie. Dlatego zmieniłem nazwisko, adres zamieszkania, kolor skóry (Jackson mógł, to ja nie mogę?) oraz płeć. Oczywiście spisałem też testament, w którym proszę o spalenie moich zwłok, żebyś nie mógł ich w żaden sposób zbezcześcić (kto wie co przyjdzie do głowy takiemu psychopacie jak Ty). Teraz ukrywam się w głębi rodzimej kambodżańskiej puszczy. Ale tam nie radzę Ci mnie szukać, bo - bez odpowiednich koneksji - mało kto z niej wychodzi żyw.

Konkretnie i kulturalnie, proszę o nie dopisywanie takich tekstów, no bez zbędnej przesady ja tu się staram, a ten mi wyjeżdża z takim tekstem, nie no :).

Taki wspaniały odwieczny przywilej każdego psychopatycznego rednacza (no co, jakąś przyjemność z tej pracy mieć muszę).

Dla porównania, jakby wywołała cię pani profesor, a w czasie odpowiedzi nie wiesz co powiedzieć i "zaczytałem się w książce, niechcący ta gafę strzeliłem" [akurat ty:], a pani na to "gafę to możesz popełnić w czasie stosunku!". Wiem, że to nie to, ale sens mniej więcej ten sam :).

Odpowiedziałbym, że mówi to zapewne z zazdrości, bo nie ma aż tak silnych alkoholi, żeby jakikolwiek mężczyzna odważył się na stosunek z nią.

Rozumiem czasami można coś wtrącić z podtekstem, ale mniej troszeczkę powagi i nie w tym kąciku, a przynajmniej nie w mojej recenzji, jasne!? Bo inaczej zrywam umowę, powiem wszystko Qn'ik-owi i on zabierze ci pensję! A co! nie pozwolę tak :).

Na szczęście czasy liberum veto mamy za sobą i sprzeciw jednego małego, biednego, zasuszonego Splatcha nic tu nie dadzą. Więcej - Action Mag jest autokratyczny (duumwirat Qnia i Eddiego to tylko propagandowy chwyt) i nawet głośne społeczne sprzeciwy niewiele dadzą.

A tak serio to nudziło mi się i taak się czepiałem :).

O cholera! To po co ja płeć zmieniałem?

Kolejna część, to niejakie orędzie, do którego możesz się dopisać :).

O cholera! To znaczy, że do poprzedniej nie mogłem?

Proponuję zmianę czcionki na Tahomę, w mniejszym rozmiarze (zamierzone :). I nie gadaj, że takiej nie ma nikt, to standard :).

Mnie się podoba obecna czcionka, ale jeśli się zawiąże Ruch Zmiany Czcionki na Tahomę i otrzymam jakąś zgrabną petycję, to przemyślę sprawę.

A, jeżeli zawitał tutaj jakiś maruder to prośba, piszcie recenzje! Jak przeczytacie książkę to proszę, napiszcie coś o niej, chociaż pięć zdań, to nie boli!

Tyle że pięć zdań to jednak trochę mało. Aha, no i nie piszcie, broń Zeusie, streszczeń.

Heh i co jeszcze? Pochwaliłbyś mnie chamie!

Ależ oczywiście! Nic przyjemniejszego niż chwalenie ludzi, którzy zwracają się do Ciebie per chamie.

ja się staram a tutaj nic, tracę już chęci :(. Ludzie szaleją za mną, chcą autografów, boję się wyjść do kafejki- a zależy mi bardzo na twoim zdaniu- nie wiem napisz chociaż "trzymaj tak dalej", tylko nie kopiuj tego.

Pochwaliłbym Cię zapewne, bo poczyniłeś ogromne postępy od Twojej pierwszej recenzji (o ile pamiętam było to "Ogniem i mieczem") i piszesz całkiem ciekawie, ale nie zrobię tego. Bo i po co Ci pochwała od chama?

Wiesz, początek roku szkolnego i tego wnerwiony jestem. Ty pewnikiem masz jeszcze cały miesiąc (lub nie :) i się cieszysz! A tak ja ci popsuję humor! A co! :).

Nie mam całego miesiąca. Co więcej - w maju mnie czeka matura, więc raczej nie mam powodów do cieszenia się. Lepiej Ci?

Jutro mam na rozgrzewkę osiem lekcji :), a i sorki za te banialuki :). Nie żebym popadał w samouwielbienie albo coś takiego :), wcale nie- wciąż pracuję nad stylem i ortografią i stylistyką i gramatyką i interpunkcją, i óczę się :).

Życzę powodzenia.

PS. nie mam rozdwojenia jaźni :).

Jassssne.

Splatch



Mam pewne pytanie, mianowicie: co Sądzisz o Recenzjach? Bo mam wrażenie że (wiem, sam jestem nie lepszy, ale cóż) coraz więcej jest streszczeń książek. Może by tak spróbować wprowadzić jakąś klasyfikacje, dla przykładu: maksymalnie 60% to streszczanie powieści? A jeśli tejże normy spora liczba dobrych recenzji nie spełnia to stworzyć dział 'streszczenia'? Wiem że krytykować nie trudno, ale cóż, taka jest natura człowieka;).

Pozdrowienia i wyrazy szacunku
Mithrandir

Choć sam bym wolał, żeby w recenzjach było więcej z recenzji, to i tak wszystko zależy od piszących. Pomijając fakt, iż uważam, że i tak jest lepiej, niż było jeszcze jakiś czas temu.



Witam towarzysza!

Nieustający w swej pracy na rzecz rozpowszechniania chwalebnej idei komunizmu przesyłam kolejny tekst.

"Nareszcie" nadszedł kres burżuazyjnego okresu lenistwa zwanego także wakacjami i młodzież ucząca się miast i wsi może wreszcie powrócić do swych socjalistycznych zajęć. Pozwolę sobie tutaj zacytować naszego wielkiego wodza Włodzimierz Ilicza - "Po pierwsze - uczyć się, po drugie - uczyć się i po trzecie - uczyć się".

Facet ma szczęście, że nie żyje, bo bym go zabił.

A tak serio, pora wracać do szarej rzeczywistości - koniec wakacyjnego męczenia wątroby, chlip chlip. No i jeszcze ta matura wisząca nade mną jak miecz Damoklesa. Ale czeba być tfardym nie mientkim.

Co z przykrością potwierdza inny tegoroczny maturzysta - Phnom Penh.

I tym optymistycznym akcentem kończymy naszą relację z...

Qbuś