"CZASAMI WOŁAM W NIEBO"


Witam wszystkich obecnych przed monitorami :-). Dziś występuje przed wami w roli recenzenta książki. Książki, która bardzo mnie poruszyła i wzruszyła. Nigdy nie pisałem żadnych recenzji książek ani niczego podobnego, więc za błędy musicie mi wybaczyć (albo i nie :-) ). Ta książka nosi tytuł "Czasami wołam w niebo" i jest autorstwa Tamary Zwierzyńskiej - Matzke i jej męża Svena Matzke. Książka wpadła mi w ręce w ten sposób, że mojej siostrze pracującej w szpitalu polecił jeden Lekarz, no i ona ją kupiła (ale to jest tu najmniej ważne). Książka ta jest oczywiście na faktach i opowiada o tym jak młoda kobieta (31 lat) Tamara Matzke walczy z rakiem jajnika. Ale zacznijmy od początku. Tam jest dziennikarką (pracowała minimum przy serialu dokumentalnym "Szpital dzieciątka Jezus" i w ekspresie reporterów) i ma męża Svena.

Żyją normalnie, aż do momentu, gdy dowiadują się, że Tamara ma raka jajnika. Trudno, trzeba się poddać leczeniu. Leczenie przebiega za granicą, gdzie Sven ma pracę (Bruksela). Wszystko przebiega dobrze, guz zostaje usunięty, potem chemioterapia i powrót do zdrowia. Ale tak było tylko do czasu, gdyż rak okazuje się złośliwy, atakuje jeszcze mocniej i tym razem śmiertelnie. Tak mniej więcej wygląda ta historia. Książka ta jest napisana w formie pamiętnika. Tamara Matzke gdy już myślała, że wyzdrowieje zaczęła pisać książkę, bo jak stwierdziła w Polsce w ogóle się nie mówi o raku jajnika i chciała to zmienić. Książki nie skończyła, ale dokończył i wydał ją po jej śmierci mąż Sven. Książka ta jest po prostu o życiu, jakże niesprawiedliwym, ale życiu. Mówi o miłości dwojga ludzi do siebie, o śmierci, o bólu i o samej chorobie. Książkę dobrze się czyta i gdy się ją czyta ma się ciągle nadzieję, że wszystko skończy się dobrze, chociaż z góry się wie, że się skończy źle. Książka ta jest dobra do tego, żeby na chwilę przystanąć, i zastanowić się nad sensem życia, nad śmiercią (o której zawsze myślimy, że nas nie dotyczy, że jest daleką przyszłością ale tak niestety nie jest i może dotknąć w każdej chwili każdego z nas...).

Jednym słowem książka jest naprawdę warta przeczytania. Trzeba także dodać, że 4 złote z każdego egzemplarza przeznaczone są na zakup nowoczesnego sprzętu do diagnostyki raka jajnika. Gdyby Tamara Matzke wyzdrowiała i żyła to pewnie była z tego dumna...

Po prostu gorąco polecam i gdybym miał wystawić ocenę w skali 10 stopniowej tej książce, wystawiłbym z czystym sumieniem 9. Książkę można kupić w serwisie książki.wp.pl tamże opis, fragment itp.

232 strony, wymiary: 12.3 x 19.5 cm :-), miękka okładka, wydawnictwo WAB (www.wab.com.pl)

Nasuwa mi się jeszcze w tym miejscu pewna myśl którą ktoś kiedyś powiedział: "Lepsze jest życie krótkie i treściwe niż długie i bezsensu"...

GDF
gdf@wp.pl