Skaut Kwatermaster

W roku 1995 rzeszowskie LK AVALON zajmujące się tworzeniem gier (przede wszystkim przygodowych) bardziej i mniej udanych, wypuściło na AMIGI oraz pecety gierkę o kontrowersyjnym tytule SKAUT KWATERMASTER. Napisałem "kontrowersyjnym", ponieważ wielu graczom nie za bardzo przypadł do gustu tytuł angielsko-polski (kwatermaster znaczy tyle samo co kwatermistrz). Zdania co do samej gry były bardzo zróżnicowane. Jedni uważali ją za bardzo dobrą przygodówkę, o czym może świadczyć uhonorowanie Skauta przez Świat Gier Komputerowych Złotym Dyskiem'95, inni zaś byli zdegustowani brakiem jakiejkolwiek logiki w postawionych nam przez autorów zagadkach.
W SK wcielamy się w tytułowego skauta. Naszym zadaniem jest uwolnienie druhny z nieczynnego radzieckiego czołgu. Niestety nie jest to zadanie łatwe, a to za sprawą zupełnego braku logiczności w rozwiązywanych przez nas zagadkach. Z reguły główną cechą gier przygodowych są dobrze przemyślane i opracowane zadania, jakie przyjdą do rozwiązania graczowi. Niestety, tu jest zupełnie odwrotnie! Nic nie trzyma się kupy i pozostaje nam jedynie zgadywać, co mamy w jaki sposób użyć. Na szczęście jest to jedyny, ale jednak poważny minus gry.
Wielkim atutem Skauta jest tryskający zewsząd humor. Każda niemal wypowiedź bohatera oraz każda czynność jaką przyjdzie mu wykonać jest przedstawiona w jak najzabawniejszym świetle. Za poczucie humoru stawiam autorom SK wielkiego plusa. Drugiego plusa mógłbym przyznać za instrukcję. Spytacie, za co można stawić plusa szesnastostronicowej instrukcji? Ano okazuje się, że można! Instrukcję Skauta uświetnia załączone opowiadanie pana Filipa Syrylaka, wprowadzające nas w klimat przygody. Jest to tekst tak śmieszny, że czytając go niemalże popłakałem się ze śmiechu!
Na uwagę zasługuje również oprawa graficzna tejże przygodówki. Świat, w którym porusza się nasz bohater, jest przedstawiony jakby w krzywym zwierciadle, co czyni Skauta jeszcze ciekawszą produkcję.
Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową, to Skaut w niczym się na tym poziomie nie wyróżnia. Muzyka średniawa, a odgłosy dochodzące z głośników występują sporadycznie.
Kończę już mój opis. Myślę, że przedstawiłem Wam wszystkie plusy i minusy odnośnie Skauta. Jest to gra na dobrym poziomie, ale mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie nielogiczność zagadek.

© Jocker <kiepskie-gry@wp.pl>

[recenzja fajna, ale zastanawia mnie adres autora ;))) - red.]