|
FILM DOSKONAŁY Była niedziela, 8 września. Tamtego dnia mama wysłała mnie do sklepu abym kupił rolkę papieru toaletowego. Wyszedłem więc nieco rozkojarzony z jedną złotówką w ręku, krocząc śmiało przed siebie do sklepu kosmetycznego gdzie zwykle można było znaleźć sraj-taśmę. Kiedy tam dotarłem uświadomiłem sobie że jest niedziela i wszystkie sklepy zamknięte. Postanowiłem więc zrobić sobie malutki spacerek po okolicy. Dokoła było bardzo cicho, nie było nikogo, a taka chwila nastraja bardzo dobrze do przemyśleń. Idąc więc sobie swobodnie, zacząłem myśleć co ostatnio oglądałem ciekawego. Postanowiłem się skupić się na dwóch najlepszych filmach o największym sukcesie komercyjnym ostatnich kilku miesięcy. Chodzi tu oczywiście o Władcę Pierścieni(tylko nie mówcie że „ciągle o władcy i o władcy, czyżby innych filmów nie było?” to jest film kultowy mimo wszelkich krytyk i będzie o nim jeszcze bardzo ale to bardzo długo...) i Spider-Mana. Oba łączy to, że są istnymi majersztykami i wielkimi wzorcami dla tego typu filmów. No, ale miało być przecież o filmie doskonałym? I będzie. Bo z czego się składa film? Na początek weźmy fabułę. Najlepiej sprawdzone są scenariusze na podstawie książki, ponieważ taki film można bardziej lub mniej spartolić. Dalej mamy aktorów, powinni być oni mało lub wcale znani, ale dobrzy w tym co robią. Załóżmy że ktoś lubi Sharon Stone. W kinie mają grać film z nią w roli głównej, więc taka osoba na pewno pójdzie na seans. Wyżej wymieniona pani gra powiedzmy... Nel 20 lat później;-))). Nel wpada w tarapaty i jakoś tam rozwija się akcja. Gościu przychodzi z kina, znajomi go pytają o czym był, a ten mówi: „Sharon Stone miała tarapaty i...”. Czy wiecie już o co mi chodzi?:-) No to gitara gra:-). Dalej mamy ogólnie pojęte efekty specjalne. Nie za dużo, bo będzie z tego Shrek i nie za mało bo będzie Esmeralda:-))). Dobra, teraz wystarczy pojechać do Hollywoodu, dać 300mln$ i szafa gra, ale ciągle mi się wydaje że to nie jest to... Spróbujmy czegoś z innej beczki. Takie pytanie, czy gdy czytaliście/oglądaliście władcę, nie mieliście ochoty być takim Frodem, zwykłym hobbitem z Shire któremu powierzono wielką misję jakiej nie jeden nie miałby odwagi się podjąć? Mieć tą odwagę co on? Wyruszyć z takimi prawdziwymi przyjaciółmi jak Sam, Pipin czy Rady? Porozmawiać z Gimlim, usłyszeć głos czcigodnego elfa, dostać radę od wszechwiedzącego Gandalfa? Być tam gdzie on, czuć to co i co najważniejsze być takim jak on, prawdziwym bohaterem? Jeżeli na co najmniej cztery z pięciu pytań odpowiedziałeś „tak”(i uwielbiasz Władcę) to możesz uznać siebie za... człowieka, lecz nie zwykłego tylko takiego prawdziwego, człowieka który czuje, używa swojej wyobraźni nie tylko do myślenia o tym jak wygląda zwiększanie populacji w praniu albo jakiego koloru sukienkę nałożyć jutro, lecz także coś wymyślać, zrobić coś dla tego świata(odbiegam od tematu, a to materiał na jakiegoś innego arta). A czy oglądając Spider-mana nie myśleliście sobie żeby mieć takie moce i umiejętności jak on? Czy któryś z was panowie nie chciałby znaleźć się w takiej sytuacji: jesteśmy w stołówce, dziewczyna naszych marzeń przewraca się a my łapiemy ją jedną ręką a drugą ... łapiemy to co jej wypada z ręki(ta sama sytuacja co w Spider-manie)? Który z nas nie chciałby sypać takimi tekstami jak on? Znajdować się w dziesiątkach sytuacji jak on? Na pewno wielu. A teraz trochę inne pytanie, dlaczego grasz w gry komputerowe? Ponieważ nigdy nie będziesz wielkim zbawcą świata, ale w grach możesz. Czy kiedyś ktoś z nas będzie pilotował F-16, jechał Formułą Pierwszą, będzie stał na czele drużyny poszukiwaczy przygód alá Baldurs Gate? Z pewnością nie, ale może w przyszłości zostaną zbudowane „maszyny wyobraźni”. Polegały by one na zasadzie snu, dłuższego lub krótszego w zależności od scenariusza który wybierzemy. Moglibyśmy wtedy stać się bohaterem\ bohaterką ulubionej książki, gry czy filmu. Taki sen byłby lepszy od niejednych wakacji, choćby na Hawajach. Lepszy od kolejnego to kieliszka w barze. Kto wie, może lepszy nawet od upojnej nocy z dziewczyną, ale tu chyba przesadzam:-). Doszedłem w końcu do wniosku że nie istnieje coś takiego jak film doskonały. Czy zastanawialiście się może kiedyś dlaczego nie było jeszcze w CDA oceny 11/10? Bo taka gra która by takową ocenę dostała musiałaby zadowolić każdego pod każdym względem co jest niestety niemożliwe. Tak samo jest z filmami, żaden nie zadowoli każdego, lecz określoną grupę odbiorców, już tak. Jeszcze tak na koniec o życiu. Jedyna rzecz która ma zapewnioną przyszłość jest myślenie. Dlatego używajcie wyobraźni, korzystajcie z niej jak tylko można, macie ją przecież za darmo. Jest to przecież wielki dar, żaden film, żadna książka i żadna gra wam jej nie zapewni, a jedynie rozwinie, szanujcie ją i korzystajcie z niej mądrze, a odniesiecie sukces, wielki sukces. Alleluja! Soko PS Co do papieru toaletowego to kupiłem go w pobliskim Samie, zawsze otwartym w niedzielę:-). >>Powrót do AMFILM<< |