Aleister Crowley(1875-1947)

Aleister Crowley był XX-wiecznym czarodziejem(tak,wiem,że to brzmi śmiesznie).Tylko,że on raczej wolał być tą złą stroną czarodzieja.W jednej ze swoich książek napisał,że już w wieku dziecięcym,wiedział,że jest Bestią,opisaną w Apokalipsie wg św.Jana.Potem studiował w Cambrige.Wtedy też zapragną być malarzem,później poetą,jednak żadne z tych czynności nie wychodziło mu dobrze.Powrócił więc do roli Bestii.Najpierw wstąpił do zakonu okultystycznego Nauki Złotego Brzasku.W 1904 napisał swoją najpopularniejszą księgę,Księgę Prawa.W niej to oznajmił,że kończy się era Ozyrysa,a zaczyna era jego syna,Horusa.I to dzięki niej poznał go świat.Potem sławy przyniosły mu,kolejno:założenie zakonu Argentum Astrum w 1907,założenie własnego Opactwa Thelemy w 1920 i powołanie na przywódcę Ordo Templi Orientis kilka lat później.To jego uważa się za stwórcę nauki zwanej magiją.W 1922 napisał własną autobiografię,nazwaną Diary Of A Drug Friend.Potem zaczęły się jego problemy.Najpiew gazety uznały go za "najgorszego człowieka świata".W 1935 oskarżono go o zabicie jednego z członków jego Opactwa Thelemy.W trakcie procesu twierdził,że jest Bestią,i raczej nikogo nie zaskoczyło,że go przegrał.Zmarł tuż po drugiej wojnie światowej.Z tym wiąże się pewna legenda,jakoby Crowley namalował magiczny znak na ścianie pensjonatu,który został potem przez kogoś wytarty.Następnego dnia Aleister umarł.

Magija zrobiła nawet karierę,ale chyba nie taką,jakiej oczekiwał sam stwórca.Za to,gdy dwie dekady po jego śmierci nastąpił czas rocka,sam Crowley zainteresował sporą grupkę znanych artystów.Wystarczy,że wymienię Rolling Stones,Ozzy'ego Osbourne'a,Led Zeppelin i The Beatles,którzy to nawet umieścili go w swojej orkiestrze sierżanta Pieprza.Przyjżyjcie się dokładnie w lewy górny róg,to go znajdziecie.W XXI wieku pozostaje mi jednak tylko śmiać się z niego,bo choć ma grupy kontynuatorów jego nauk,to nie mogę uwierzyć,że takiego kogoś bała się prasa i porządni obywatele na początku poprzedniego stulecia.

PS.W kąciku Fullmoon jego autor napisał,że teksty dotyczące LaVey to lepiej wysłać do mojego(kącika).Ten tekst może być zatem brany jako potwierdzenie tego,jednak bez przesady-jest już coś takiego jak "kontrowersyjne teksty" w AM.
PS2.Starałem się-naprawdę się starałem-aby ten tekst zajmował 6,66kb(nie żebym był satanistą,ale tak żeby dodatkowo dodać sprawie smaczku-a może ją dodatkowo wyśmiać?).Ale nie wyszło.

Author:E-mail:
Sundayabsurt@interia.pl