Jednym z moich ulubionych seriali telewizyjnych była niegdyś Xena: Wojownicza Księżniczka. Póżniej zdjęli
go z anteny, ale po niedługim czasie wznowili. I z wielką chęcią sobie go przypomniałem.
Dlaczego tak bardzo lubię Xenę? Jestem zagorzałym fanem fantasy, a ile mamy w normalnej TV obrazów
w tym gatunku? Co jakieś 2-3 lata powtórzą Conana (który mi osobiście jakoś nie leży) i to wszystko.
Zostaje tylko Wojownicza Księżniczka. No, można jeszcze liczyć Herculesa, ale to strasznie dziecinna
bajeczka, w której nie ma ani krzty krwi i odcinanych głów.
{A tak Ci tego brakuje? ;) - T.}
Potwory wyglądają na sztuczne, a i efekty komputerowe już się postarzały.
W "Xenie" nie ma prawie w ogóle potworów. Zazwyczaj walki są tam prowadzone przeciwko władcom,
skrytobójcom, magom, ale zawsze ludziom. Ale przypomnijmy sobie: jak to się wszystko zaczęło?
Dawno temu czarnowłosa dziewczyna o imieniu Xena przystała do bandy Draco - watażki, który całe
swoje siły skupiał na grabieniu okolicznych wiosek i gwałceniu dziewoj. Razem z naszą bohaterką
napadali i zabijali, a że oboje byli wyszkolonymi wojownikami szło im szybko. Całe wioski stawały
w ogniu, aż do chwili, gdy w jednej z nich Xena napotkała znajomą osobę. Kogo? Bez spoilerów.
Księżniczka chce odejść z małej armii Draco, ale ten jej nie pozwala. Muszą stoczyć pojedynek.
W efekcie bandzior ląduje z ciężkimi obrażeniami, a wojowniczka odchodzi w siną dal. Bogowie lubią
ją za to, że nie jest ani dobra, ani zła. Szala przeważa jednak na tą pierwszą stronę, kiedy Xena
spotyka na swej drodze Gabrielę - rudowłosą dziewczynę, która dopiero co uczy się walczyć kijem.
Skrajnie rózne charaktery uzupełniają się nawzajem. Jednak po kilku latach wspólnych podróży, po
których obie są już wspaniałymi wojowniczkami i kobietami, Gabi odchodzi od swej przyjaciółki i
żeni się. Idylla nie trwa wiecznie i nowo poślubiony mężczyzna zostaje zabity. Gabriela przeżywa
i poprzysięga zemstę. Uczy się walki, odszukuje Xenę i urządzają rzeź. Znów podróżują razem i
tak już zostaje na długi czas, dopóki rudowłosa nie zostaje królową amazonek. Po objęciu
urzędu ścina włosy i przefarbowuje je na blond (żle robi, lepiej wyglądała ruda). Xena znów
podróżuje sama, lecz po jakimś czasie wraca do lasu wojowniczek bez mężów. Wiem, robi się
to już nudne. Znowu razem podróżują i praktycznie zakańcza się już serial. Koniec jest cholernie
zaskakujący (polecam odcinki z ukrzyżowaniem i ten, w którym Xena staje się zła).
To by było tyle fabuły. Zastanawiasz się pewnie, że jak wojowniczki, to czym walczą? Xena potrafi
posłużyć się praktycznie wszystkim. Doskonale strzela z łuków i kusz, zgrabnie wywija mieczem,
a poza tym, ma magiczną broń - czakram. Jest to stalowy okrąg z ostrymi krawędziami, który
po rzuceniu rykoszetuje od wszystkiego, od czego się da i wraca do właścicielki. Czakram
jest marzeniem wszystkich wrogów bohaterki. Wspaniała magiczna broń w ich rekach obróciłaby
w perzynę pół świata. Ale na szczęście trzeba długo uczyć się posługiwania nim. Gabriela
walczy na początku serii kijem, nigdy nie zabija. Dopiero po śmierci męża wkracza na prawdziwą
ścieżkę budo i zaczyna używać miecza. Uczy ją tego Xena. W końcu, jako królowa amazonek,
musi nauczyć się strzelać z łuku.
Czym walczą, wiemy. Teraz nadeszła pora na pytanie: z kim? Wrogów jest całe zatrzęsienie.
Od zwykłych rzezimieszków, po potężnych magów z umiejętnościami psionicznymi. W odcinku
świątecznym pod nóż idzie nawet król, który chce w Wigilię zamknąć sierociniec. Ale teraz
pora na największego wroga Xeny. Jedna z moich ulubionych postaci w tej serii. Na ring wchodzi
Calipso! Psychopatyczna blondynka, która przyjemność znajduje w jak najokrutniejszym sposobie
pozbawienia życia wszystkiego co się rusza. Maszyna do zabijania, która samotnie kosi całe
wsie i miasteczka. Równie dobra w walce jak Xena, a gdyby miała czakram to już bez problemu
by wygrała. Nasza milutka kobietka wraca, gdziekolwiek ją zamknąć. Ucieka z Hadesu, więzienia,
w którym była przywiązana do krzesła za wszystko co się dało, a na tym, kto ją zamknął mści
się okrutnie. Zarywa do Aresa.
Pora na aspekty techniczne. Xena:Wojownicza Księzniczka jest dobrze nakręcona. Postacie
pasują do aktorów, którzy je odgrywają. Czarne charaktery doskonale umierają ;), Xena
(Lucy Lawless) nieźle się rusza, wyczynia na ekranie naprawdę niesamowite rzeczy.
Designerzy charakterów odwalil kawał roboty, a wątki serialu nie nudzą się, może oprócz tych
ciągłych powrotów Gabrieli. Świat starożytnej Grecji jest doskonale odtworzony. Widać tu
rękę profesjonalistów. Zresztą nie dziwota. Ci ludzie nabrali doświadczenia przy kręceniu
Herculesa. Niektóre stroje są piękne, inne wprowadzają złowieszczy nastrój. Statyści cudnie
wrzeszczą, gdy Calisto morduje im dzieci ;). Muzyka też nie odbiega od najlepszych
standardów. Mnie najbardziej przypadła do gustu ta z intro serialu.
Polecam Xenię wszytkim. Więksi fani fantasy mogą zrazić się przez kilka pierwszych nudnych
odcinków, ale zapewniam was, że dalej jest coraz lepiej i serial nabiera rumieńców. Ludzie,
którzy nie trawią takich klimatów mogą popatrzeć bez zobowiązań i przyjemnie się rozerwać
oglądając dobre kino akcji w wykonaniu naszej czarnowłosej. Męscy "męnszczyżni" powinni dobrze
się bawić. Znaczy Xena to stara jest, ale bohaterki poboczne, epizodyczne, hmhm
(nie ty,wynocha! :))), mi się podoba!
Piccolo daimaho
pokefil@wp.pl
PS. Na podstawie serialu stworzono grę na GameBoy'a Color. Tytuł? Oczywiście Xena: The Warrior Princess.