Sportowe reklamy, niekonieczne fair-play wobec widza.

W tym wydaniu Pobieżnie Klepanych Recenzji (PKR) mam zamiar zająć się reklamami sportowymi. Ostatnio pojawiło się ich w telewizji bardzo dużo, a to w związku z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej. Oczywiście co roku są to prawie te same reklamy, ale tym razem coś się zmieniło i postawiono na ciekawsze i bardziej dynamiczne rozwiązania. Omówię poniżej reklamy następujących firm: McDonalds, Nike, Pepsi i Coca-Cola, no, może jeszcze kosmetyki Adidas.

Najpierw McDonalds. Znany fastfood postawił na jedną tylko reklamę i, powiedzmy sobie szczerze, niezbyt udaną. Film pokazuje tłumy biegnące w przerwie meczu do jednej z restauracji McD po kanapki. Komentator relacjonuje wydarzenie i od razu przechodzi do entuzjastycznego wykrzykiwania cen hamburgerów, których przepisy oparte są na kuchniach różnych krajów. Na koniec przedstawiono najnowszą promocję. Otóż wydając tyle i tyle otrzymasz szklankę z wizerunkiem piłkarza w akcji. Pod koniec reklamy tłumy wybiegają z McD i wracają na drugą połowę do domów, biur itp.
Pomysł zrealizowany kiepsko, wiele zamieszania i krzyku wokół jednej promocji. Poza tym uważam, że szanowny McDonald miał już lepsze pomysły na sprzedanie swoich suchych, chudych bułeczek. Czy szklanki z naklejonymi wizerunkami gwiazd futbolu można uznać za pretekst do popędzenia do baru i wydania tych kilkudziesięciu złotych? Na pewno nie dla mnie.

O wiele lepiej wypada Nike. Ale po firmie o takiej jakości i ugruntowanej marce można było spodziewać się czegoś innego? Wyprodukowała aż dwie reklamy związane ze sobą. W obu występują gwiazdy futbolu. Można wymienić m.in. Figo, Roberto Carlosa, Ronaldo, Verona. Piłkarze przybywają na turniej sztuczek organizowany na statku pośrodku oceanu. Mają grać w klatce. Szef imprezy wita zawodników i objaśnia ich z zasadami. W pierwszej reklamie brzmi to tak:
- Welcome to the cage. First goal wins.
W tym momencie puszczona zostaje piosenka Elvisa Presley'a "Conversation" i zaczyna się pokaz piłkarskich trików. Niektóre z nich wyglądają bardzo imponująco. Fajnie tylko, że Ronaldo nawet się nie krzywi, gdy Veron (chyba, ja tam się nie znam) wbija mu korki w plecy, żeby wyskoczyć i uderzyć piłkę głową ;)). Pierwsza reklama kończy się wyrzuceniem przez przewodniczącego przegranej drużyny za burtę :D.
Druga reklama znowu ma w tle piosenkę Króla, ale chłopaki nie grają już w klatce, lecz rozgrywają pojedynczy mecz na stalowym parkiecie statku aż do setnego gola. Okrągłą bramkę strzela Figo. Gdy odwraca się od "budy" i cieszy do kolegów, łata na burcie puszcza od uderzenia piłki i zalewa wszystkich wodą, a jako pierwszy oblany zostaje pan Figo.

Reklamy są zorganizowane z rozmachem (Nike musiał wydać przecież wiele pieniędzy na gaże dla piłkarzy) dynamicznie i interesująco. Muzyka Presleya też pasuje do całości filmiku. Reklama podoba mi się, choć lepsza była ta z poprzednich mistrzostw. Pamiętacie jeszcze? Wtedy najlepsi piłkarze mieli za zadanie wykraść piłkę Nike'a ze strzeżonego pilnie zamku. Pokazywane wówczas sztuczki były prawdziwą magią i nie jestem pewien, czy nie użyto do ich przedstawienia komputerów.
Obecna reklama Nike'a jest w porządku, ale można było wycisnąć więcej. Osobiście jestem za tym, aby za cztery lata Nike powtórzył ten film z '98,bo był naprawdę doskonały. Finito.
Pepsi. Reklama z gwiazdami futbolu (cóż za oryginalność) grających mecz z zawodnikami sumo to jest to! Totalnie wykręcony pomysł i wspaniałe efekty, do których przygotowania użyto mocy komputerów dają coś, co trudno zapomnieć! Fenomenalne sztuczki i efekciarskie strzały Carlosa i innych nie robią wrażenia na grubych wojownikach, którzy wspaniale wykorzystują swe umiejętności i masę do wygrania meczu. Co nie jest takie trudne, gdy bramkarz zasłania to co ma bronić ;PPP. Golkiper przyjmuje te lecące z prędkością 200km/h strzały Roberto na gołą klatę, przez co zwały tłuszczu przepięknie falują. Ciekawe miny na ten widok robią nasze gwiazdy. Groteskowo wyglądają wojownicy sumo, przy których piłkarze to chude knypki, a sama piłka tonie w dłoniach grubasów ^_^'. Dynamiczna muza towarzysząca reklamie wprawia widza w bojowy nastrój... Poezja. Ta reklama na pewno wygrywa w moich osobistych rankingach reklam sportowych. To po prostu trzeba zobaczyć!
Pepsi zrobiło też drugą reklamę promującą naszą starą, zimną Pepsi, ale tym razem z dodatkiem cytryny. Jest to krótki filmik, dzięki któremu firmie udało się załapać z nowym produktem na MŚ. W powtórce najlepszej akcji widać kolesia trzymającego tekturkę z równaniem: pepsi + cytryna = pepsi Twist. To po prostu odcinanie kuponów od rozgłosu turnieju w Korei, ale nie da się zaprzeczyć, że nowa pepsi jest wyśmienita. Z niecierpliwością czekam na kolejny smak - tym razem pepsi zostanie doprawiona wanilią. Skąd to wiem? Słodka tajemnica...^_^

Adidas praktycznie nie zareklamował się podczas mistrzostw. Dobra, wiem, nie jestem ślepy (jeszcze;)) - to wielkie logo na piłce to przecież Adidas. Ale nie można tego zaliczyć, bo tutaj przecież rozmawiamy o reklamach telewizyjnych, to jest TV Corner, Wizje Telewizji, panowie i panie! :PP
Jedynym w telewizji filmem Adidasa jest klasyczna reklama dezodorantów, żelów pod prysznic i wód toaletowych, zaś jedynym wartym uwagi drobiazgiem (?) jest udział polskich sportowców w reklamach. Mnie przypadła do gustu tylko Jagna Marczułajtis (podrooooofy!;)). Poza tym reklamy nie wnoszą nic nowego ani ciekawego. Nowy zapach jest ładny i ciekawy, wiem, bo mam w domu, mama sobie kupiła.

Coca-cola. Siłą tej marki są zawsze wielkie promocje. Tym razem do wygrania było kino domowe wraz z dmuchaną sofą. Balon do siedzenia jest naprawdę chłodny! Film rzuca nas w tłumy kibiców oblegających lotnisko. Lecą do Korei i Japonii z pieśnią na ustach (rozczarują się, hehehe:>). Mają na twarzach namalowane flagi Polski, a na głowach idiotyczne cylindry. Reklama ta jest po prostu prezentacją nagród i niczym więcej. Na koniec, gdy na ekranie stają nareszcie butelki coli, słychać kibiców skandujących: "Polska gola! Coca-cola!" To jedyny fajny akcent tej reklamy, poza nim nie wyróżnia się ona niczym szczególnym.

Na zakończenie podsumowanie w postaci podium. Złoty medal, pierwsze miejsce i wyróżnienie za świetny pomysł i doskonałą realizację otrzymuje PEEEEPSIII! ;) Powody powyżej. Drugie miejsce, srebro i podziw dla sumy, jaką musieli wydać na utwór Elvisa, zapłacenie za niego córce Króla, zapłacenie piłkarzom, otrzymuje NIIIIKEEEE! ;) Trzecie miejsce ex equo zajmują McDonalds, Adidas i Coca-cola. Brązowym medalem muszą się podzielić :)) Wszystkie te trzy firmy nie wykazały się chęcią stworzenia czegoś, co poruszyłoby i kibiców ,i umiarkowanych fanów futbolu i ogólnie sportu. Wykorzystali schematy (Adidas), przekupstwo (nagrody Coli) oraz obrazili nas przyrównując do bydła biegnącego do wodopoju (McDonalds). Wiem, czepiam się, ale taka jest prawda. Smutna prawda.

Niektórzy fani reklam są pewnie zdziwieni nieobecnością w rankingu sportówek:
- Chestera z chrupek Cheetos
- Idei, która dała możliwość odgrywania hymnu z telefonu w podniosłych momentach;
- Knorra
- Banku Śląskiego(Dudek smażący coś{psa?})
- Star Foods z ich supergrą.
Powody są proste: wszystkie godne uwagi filmiki Chestera są w rankingu reklam animowanych, wszystkie godne uwagi reklamy Idei w rankingu telefonii komórkowej. Nie zająłem się tu opisem i oceną reklam Knorra, Banku i Star Foods ze względu na występujących w nich naszych, polskich piłkarzy. Oszczędzę pana Dudka nie wyciągając tu jego popisów. I na przyszłość radzę lepiej zająć się treningami, niż grać z miernym skutkiem w reklamówkach. Ja rozumiem, że pieniądz jest pieniądz, ale...

Piccolo daimaho
pokefil@wp.pl

Ps0. Pijcie Pepsi, od Dudka będziecie lepsi. ;))) Dobra, już nie jeżdżę tak na nim.
Ps.1 Chcesz mieć życie jak bajka kup se buty najka! ;PP
Ps2. [Chester, masz przeje****, tylko pokaż się na sawannie!!!] - jego mama prosiła o umieszczenie.