Żal do...
Jak mogliście tak postąpić! To niewybaczalne. Nawet Wasza rodzina ma Was za tchórzy. Uciekać w czasie wojny, i pozostać tam do dziś nie przyznając się do dziedzictwa krwi! Nie myśleć o nas - tych co zostali dla waszego bezpieczeństwa. Gdybyśmy ich nie powstrzymali to nie mielibyście gdzie dalej uciec. Jesteście czarną owcą naszego stada. Teraz pasiecie się na wyżynach w ogromnych zagrodach sięgających chmur, dzięki nam nic Wam nie grozi bo przypiłowaliśmy zęby wilkowi. Mimo, że większość z Was ma podobne osobowości, i tak nie umiecie żyć w zgodzie, przeszkadzacie sobie nawzajem. Jesteście zlepkiem tych najdelikatniejszych, tych którzy się bali krwi, tych egoistów.
Na szczęście są w śród Was i tacy, którzy wykorzystując odległość wspierali nas zachowując bezpieczeństwo. To Wy pracowaliście z myślą o "Naszej Ziemi". Wiedząc, że u nas nie ma warunków do uzyskania wsparcia, udaliście się tam by móc powrócić do tego za co wspólnie walczyliśmy. Chwyciliśmy za bagnety, ale tylko dzięki Waszym piórom i majątkom. I za Waszą postawę jesteśmy wdzięczni. Niektórzy z Waszych braci opuścili tamte ziemie i wrócili, ale Wy zostaliście. Życzymy Wam szczęścia. Jedynie co nam nie daje spokoju to to, że nie możemy Was uściskać. Przyjedźcie choć na krótką chwilę, chcemy Was objąć jak braci, bo przecież niemi jesteście. Prawda? Żyjcie tam w szczęściu, ale nie dajcie zapomnieć Waszym dzieciom kim są i jakich mają rodziców.
Spośród Was wyłaniają się także Oni. Ci którzy dumnie przyznają się do walki w naszych szeregach. Ci którzy mówią: "Ja tam byłem". Ale tak naprawdę to zwyczajni kłamcy, krzywoprzysięzcy. Mówią o honorze którego nie mają, o okrucieństwie którego nie zaznali, o bitwie której nie stoczyli i wojnie której nie widzieli, i co najważniejsze - której nie wygrali. W sercach noszą wyimaginowany ból i śmią twierdzić, że jest prawdziwy.
Po latach wracają do naszego stada i mówią: "Cholera, nie o taką rzeczywistość walczyłem". Pytam się jaką rzeczywistość? To nie twój świat, to tylko miejsce gdzie się urodziłeś, nawet nie wiesz jakiej barwy smycz nosimy. Mówiłeś o walce i okrucieństwie, tylko po to by urosnąć w oczach innych - podobnych tobie tchórzy. Jesteś fałszywym dwulicowcem - takim samym egoistą jak Tamci którzy zapomnieli.
Wy też nie jesteście lepsi. Nie dość, że nas opuściliście to jeszcze wyśmiewaliście - do dziś to robicie. Sądziliście, że wilk się naje, ale my okazaliśmy się sprytniejsi. Nie macie prawa nawet źle o nas myśleć, a co dopiero mówić - bo mimo wszystko jesteście naszymi dziećmi. Wyrodnymi dziećmi. Nie obwiniamy Was za nic, pytamy się tylko... gdzie popełniliśmy błąd.
A i Wy - tacy sami co poprzedni. Szczekacie po naszemu, a nie chcecie się do tego przyznać. Jesteście najgorsi ze wszystkich. Tchórze, egoiści, kłamcy i szydercy gasną w Waszym blasku. W towarzystwie: "Of course", a w domu: "Cholerny słoik, nie chce się otworzyć". Skrywacie w sobie coś co Was krępuje, a powinno być powodem do dumy. Gdy wasze dzieci mówią "Tato" nie reagujecie. Czy tak trudno wskazać na mapę palcem i powiedzieć: "to moje stado". Czy to boli, rani, zabija?
===== Dla Was, a nie Do Was żalił się Andrew
Andrew ( andreandrew555@wp.pl )