Pewnego ładnego dnia, zacząłem się zastanawiać nad rzeczami, nad którymi nie zastanawiają się normalni ludzie. Otóż chodzi mi o płatne toalety. Śmieszne, co nie? Pomyślicie: "Gość się nie ma już nad czym zastanawiać", ale ja wam powiem, że jest się nad czym zastanawiać.
Gdyby tak otworzyć bar o debeściarskiej nazwie "Monopolowy Tycoon", w którym piwo byłoby serwowane za darmo, ale wstęp do toalety kosztowałby np. dziesięć złociszy. Istniałby taki problem, że ktoś mógłby wypić piwko, iść do chaty wylać nadmiar płynów i znów wrócić. Wtedy trzeba byłoby podzielić działanie lokalu na sesje. Załóżmy, że bar byłby otwarty od 10.00 do 1.00. Dzień pracy dzieliłby się na trzy sesje po pięć godzin (10.00 - 15.00, 15.00-20.00, 20.00 - 1.00). Ludzie wchodziliby i wychodzili z baru o wyznaczonych godzinach. Ale tutaj znów pojawia się problem. Ludzie siedzieliby przez cztery godziny, a zaczęliby pić dopiero podczas ostatniej godziny i chodziliby się załatwiać do domu. Tutaj mój genialny pomysł zmuszenia ludzia do wypicia piwka co pół godziny. Każdy, musiałby wypić piwo co trzydzieści minut. Jeżeli nie zrobiłby tego, musiałby zapłacić karę. Jak już pisałem, toaleta płatna 10 złociszy. Każdy musiałby, czy chce, czy nie, iść do kiibelka. Za lanie po ścianach, pod stół, na sufit i do własnych pojemników, też byłyby kary. A żeby ludzie częściej chodzili załatwiać swoje potrzeby, ściany byłyby oklejone tapetą o kolorze morza, w tle byłby puszczony miły szum strumyka i takie tam...
Zastanawiam się jak działałoby takie przedsięwzięcie. Jak długo byłoby zdolne się utrzymać na rynku międzynarodowym? Czy miałoby popyt? Czy ludziom by się spodobało? Czy chodziłby tam Sierżant Franek? Czy Śpiewające chomiki istnieją? Kim jest Archwimilimiłopotopoczerpaczkiwiczanin? Co to jest... sorry zagalopowałem się z tymi pytaniami :). Eryk się pomylił w swoim arcie, pisząc, że żadna firma nie powinna należeć do państwa! Monopolowy Tycoon byłby siłą naszego narodu! To ta sieć barów powinna być własnością państwa i łatać dziurę budżetową! MT wysławi nasz kraj na cały świat, gdzie okiem nie sięgniesz... Od Alaski, przez szerokie stepy Ukrainy, obozy szkoleniowe Al- Kaidy, Japonię, aż po Sydney. Co o tym myślicie? Fajnie by było. "Bar" mógłby się wtedy schować. Co o tym myślicie.
Naszą gospodarkę ożywiał YODA