A
co byście zrobili jak byście mieli wehikuł czasu?
Ciekawe, nie? Pewnie zanotowalibyście numeru totka z ostatniego losowania, cofnęli o trzy dni i... cyk zgarnęlibyście te dwa miliony do kieszonki (łatwo, lekko i przyjemnie ja bym tak zrobił:)). No dobra przypuśćmy że bylibyście już bardzo bogaci. Do czego jeszcze moglibyście wykorzystać to ustrojstwo? Może zrobilibyście coś ze swoimi życiowymi błędami? Przykładowo, zegarek cofacie o pół roku i w najodpowiedniejszym momencie „uderzacie” do najodpowiedniejszej osoby (oczywiście o ile jeszcze nie macie tej jedynej/jedynego ale wiadomo przykład to przykład). No! Teraz macie już pieniądze i partnera na dobre i złe (to mogłoby mi się podobać :)). Co by tu jeszcze zmienić?...hm... Wiem! Dość egoizmu! Trzeba by było wreszcie komuś pomóc, może na przykład kumplowi co go bandziory niedawno napadły. Spoko! Przenosicie się o trzy tygodnie wstecz i kumpel zamiast szlajać się po jakiś podejrzanych okolicach wpada do was na herbatkę (tudzież coś innego:). Jedna ofiara kradzieży z rozbojem mniej w policyjnych rejestrach. Miło wiedzieć że się komuś tyłek uratowało... to może by tak coś większego kalibru zrobić? W końcu kto to zadowolił by się cudami na tak małą skalę? (Na pewno nie ja :). Pomyślcie...
A jakby tak odwrócić bieg historii, sprawić żeby kapral Hitler został śmiertelnie ranny w czasie I wojny światowej a jego znajomek papcio Stalin nigdy nie opuścił kwitnącej Gruzji. Zapobiec śmierci ponad sześćdziesięciu milionów ludzi. Jak wtedy wyglądał by świat? Kto by nim rządził? Czy wynaleziono by zupy w proszku? Tego nie wiem ale jedno jest pewne: ja bym się nie urodził!!! Dziwne co? A sprawa wcale nie jest taka skomplikowana, spróbuje wam to jakoś wyjaśnić, no więc jeżeli nie wybuchła by II wojna światowa to rodzina mojej babci nie musiała by uciekać z kresów na zachód i babcia nigdy nie spotkała by mojego dziadka który mieszkał w Rzeszowie a jeżeli by go nie spotkała to na pewno nie przenieśliby się razem do mojego ulubionego miasta na Mazowszu gdzie urodziła się moja mama, więc mamusia nie miałaby szans spotkać tatusia w wyniku czego nie urodził bym się... ufffff... sad but true. Mam nadzieję że choć trochę kapujecie o co mi chodzi. Podsumowując chodziło mi o to że ja gdybym nawet miał taką możliwość wcale nie chciałbym mieszać w historii świata, a wiadomo co by się z tego wykluło? Chociaż jedno jest pewne być w Tajlandii i nie kupić sobie podróbki Rolexa to wstyd!!!
P.S.1 Nie bawcie się prądem! Bo będziecie pisać takie głupoty jak ja.
P.S.2 A najlepsza fryzura jeśli jeszcze nie wiecie, krótko z przodu długo z tyłu i wąsy na przedzie!
P.S.3 Szczerze zachęcam wszystkich do wyrażania swoich opinii na ten temat oraz wszystkie inne na murach, klatkach schodowych, przystankach autobusowych, pociągach relacji Kutno-Warszawa, krasnalach ogrodowych, pamiątkach po Leninie, wersalkach, hulajnogach, indeksach wyższych uczelni, ogrodach zoologicznych, zielonych taksówkach, małych szyszkomonach (to takie badziewne ludziki z szyszek i włóczki), siedzibach partii politycznych, ludziach z Ciechocinka oraz ostatecznie na łamach Action Maga.
Czołem młodzi chrononauci :))))!!!!