Umyśle bądź mocny

 

Rzeka myśli płynie przesuwają się ludzie, przesuwają znaczenia, pruj z radością i błogością poprzez fale oceanu wiedzy. Niech cię nie zrazi żaden morski bałwan;). Siła jest w tobie, ty jesteś siłą, niech moc rozerwie trzewia niemocy.


    
        Stoję pośrodku pospołu dyskutując o czymś energicznie. Z niedowierzaniem, co pewien czas zerkam ma budynek w którym przyjdzie mi kontynuować swoją edukację. Ambiwalentne uczucia targają mną raz po razie, gdy z piersi jakiejś dziewoi wyrwie się okrzyk rozpaczy. Jam jest człowiekiem, który nigdy nie zgłębiał żadnej z nauk, a mimo to doznaje dogłębnego, błogiego strumienia szczęścia. To tak jakby strumyczek małej erudycji spiętrzył się na miarę potężnego wodogrzmotu z którego to siłą zdałem egzamin. Ciek wodny, który poprzez siłę krtani wyzwolił nieokiełznaną moc wewnętrzną, pozwalającą zmierzyć się z nieznanym i dokonać nieprawdopodobnego.
Wokoło pełno zmizerowanych twarzy, zmęczonych całodziennym "szlifowaniem" materiału, twarzy, udręczonych dłonią stresu. Wyzute spośród bibliotecznych murów, nie potrafiące udźwignąć ciężaru wyzwania. Stają się niczym statek trafiony pierwszą salwą wprost w skład z amunicją, zniszczone, rozerwane, idące na dno, tonące skrawki metalu, nie mogące udźwignąć ciężaru wiedzy.

----Dy..Ja..De..My---- by DieMON 2002
Statek, co tonie szukając przyczyny
Nasiąka, niszczeje, kadłub wieloraki.
Przeróżne pancerze bez żadnej winy.
Zatopiony wrak, jest zawsze jednaki.

Upodlony, zniszczony
...więzem torped
...zniewolony

Jam to widział, gdy woda metale ma darła
Na wytartym ciele kula rzeźbiła swe słowa
Cała wiedza, co w powijakach dawno wymarła
Na burcie okrętu trwała, jak na szyi ozdoba

Bardzo podobał mi się art Boginki traktujący o relatywności inteligencji, stanowiący jawny dowód na to, że znajdują się ludzie, którzy potrafią w sposób niemalże perfekcyjny owy nurtujący problem przedstawić. W zasadzie tenże artykuł zawiera wnioski niepodważalne, których w żaden sposób nie można zanegować. Jednakże mając tak doskonały "podkład" w postaci artu Boginki, pragnę postawić przysłowiową kropkę nad i. Pozostaję mi więc, co nie co dodać coś od siebie do tematu głównego- inteligencji, lub jej braku.

        Problem pierwszy. Kim stanie się w przyszłości osoba pozbawiona daru inteligencji i czy będzie w stanie spełniać rolę budującą naszą przyszłość?

        Każda klasa rządzi się tymi samymi prawidłami. Pośród uczniów wykazujących wyższy poziom umysłowy, istnieją osoby przeciętne, spośród których pewien odsetek stanowią ci obdarzeni małą inteligencją. O ile przejdą do następnej klasy, kończą rok szkolny wynikami oscylującymi wokół oceny dopuszczającej. Częstokrotnie owe osoby są piętnowane, za własną niezawinioną niedoskonałość, tak że owy psychologiczny drenaż niejako całkowicie wypala ich mało pojemne mózgi. Z własnego doświadczenia wiem, że człowiek utwierdzany we własnej psychicznej niedoskonałości zamyka się coraz bardziej na wszystko. W pamięci jak żywa staje mi pewna maksyma, którą głosił mój katecheta, że każdy człowiek, choć nie wiem jak był mało inteligentny posiada dary. Istotą powstania i kształtowania człowieka jest to, że jest do czegoś predysponowany. Jedni potrafią pięknie malować, inni kochać i ufać bezgranicznie, a wszyscy oni mają jeden i niezaprzeczalny dar, mianowicie taki, że są ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu. Zapamiętajmy także, że nie nie należy oceniać osoby dopóki się jej dogłębnie nie pozna, a wynik znajomości może cię wprowadzić w osłupienie. Niejednego człowieka z grona tzw. "mniej inteligentnych" miałem zaszczyt poznać osobiście. Z pewną dziewczyną, która zasłynęła w szkole brakiem logiki i trudnościami w kojarzeniu faktów, zaprzyjaźniłem się. Stwierdziłem wtedy, że ten, co ją posiądzie za żonę będzie prawdziwym szczęściarzem, bo okazało się, że ta głupiutka dziewczynka ma szalenie poważne podejście do przyszłego życia.

Wniosków z owej dywagacji płynie kilka. Nie istnieje coś takiego jak osoba głupia a tym bardziej bezwartościowa, wartości natomiast nie mierzy się miarą mądrości:) Prawdziwie wart jest ten, co umie kochać innych ludzi. Gdzie kończy się logika, zaczynają się inne pozytywne przymioty. Przyjaźń jest potęgą. "Piękny umysł" jest tylko narzędziem, najważniejsze jest jego dobre wykorzystanie.

        Problem drugi. Stres przyczyną głupawki.
        Część z was zapyta się pewnie, dlaczego udziwniłem, do granic nienormalności wstęp. Poprzez zasób słów w nim zawartych, chciałem wam zarysować uczucie, które towarzyszyło mi podczas tegorocznych egzaminów wstępnych na uczelnie. Ściślej owe zapytanie, dlaczego to właśnie ja dostałem się na wymarzony kierunek a innym tak samo inteligentnym próba ta nie powiodła się. Właśnie: jak rozwiązać problem ludzi o podobnej pojemności mózgoczaszki:)? Różne osoby różnie reagują wobec stawianych im wymagań, często człowieka nawet bardzo inteligentnego można zbić z tropu zaledwie jednym przerwaniem jego swoistego monologu. Jako dowód mogę podać mój egzamin wstępny na studia, który odbył się w lipcu. W moim przypadku był to egzamin ustny. Spośród zdających niewiele uniknęło tzw. głupawki zawyrokowanej stresem, który spowodował egzaminujący. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego przeważająca większość ludzi ulega stresowi, którego nie potrafi poskromić. wytłumaczeń jest kilka. Po pierwsze nazwałbym to zjawisko tzw. "Brakiem należytej samoobrony", a co za tym idzie "wpływem środowiskowym". Przykład rozmowa przed egzaminem. -Jakie miałaś oceny same piątki, a ty, -też same piątki. Zauważmy, że nie ma coś takiego jak sprawiedliwość i uczciwość w walce o coś ważnego, w tym przypadku była to walka o miejsca na uczelni. Wielce prawdopodobnym jest, że jedna z tych osób kłamała, aby wywrzeć wrażenie na drugiej osobie i tym samym wzmóc w niej poziom stresu. Rozmowa oczywiście jest prowadzona w ten sposób, żeby wszyscy postronni doskonale słyszeli jej przebieg i również ulegli mocy własnej niemożności.

        Nieodporny człowiek posiadający średnią powiedzmy 4.5 słysząc ten dyskurs zestresuje się jeszcze bardziej, czego prawdopodobnym zwieńczeniem stanie się niezaliczony egzamin. Na brak należytej samoobrony wpływają również osoby wychodzącę z sali egzaminacyjnej. Psychika ludzka jest skonstruowana tak, że gdy słucha niepowodzeń innych dziejących się w krótkim czasie, wzmaga w sobie poczucie bezsilności i nieudolności. Podstawowy wniosek jest taki, że inteligencje i swój prawdziwy poziom wiedzy potrafią ukazać ci, którzy nie ulegają własnej, wytworzonej pod wpływem innych bylejakości.

        Problem trzeci. Bariera myślowa, obiektem ciężko przezwyciężalnym.
Znowu dokonuje Come Backu myślowego, aby Wam moi drodzy przedstawić następny wielki problem szkolny, hamujący wiedzę i inteligencję innych. Wyobraźcie sobie taką sytuację, kiedy na lekcji przypuśćmy języka polskiego, nauczycielka daje temat do rozmowy. Jak z taką przeszkodą radzą sobie różni ludzie? To jest właśnie najtrudniejsze pytanie. Każdy człowiek reaguję inaczej wobec stawianych mu trudności. Istnieją cztery zasadnicze grupy ludzkie, różnie reagujące na daną sytuację. Mianowicie są uczniowie inteligentni, nie koniecznie posiadający rozbudowaną elokwencję. Uczniowie elokwentni, wygadani, nie zawsze inteligentni. Uczniowie przeciętni- nie wyróżniający się ani logiką, ani elokwencją. I ostatni myślowy klasowy low-end. Przypuśćmy, że w owej rozmowie udział wzięła grupa osób posiadających wysoką erudycje, która w żaden sposób nie wiąże się z logiką i ze swobodnym wyciąganiem wniosków. Oczywiście osoby posiadające dwa powyższe przymioty w żaden sposób nie zrażą się tym, że rozmowa została, w sposób pełen wyszukanego słownictwa, rozpoczęta i wezmą w niej czynny udział. Wysuwam więc pierwszy wniosek, że osoby będące obdarzone obydwoma cechami nie ulegają barierze myślowej, innymi słowy potrafią w sposób piękny kontynuować dialog z osobami obdarzonymi tylko elokwencją. A jak się mają do tego ludzie obdarzeni li tylko darem logiki, którzy nie potrafią nawiązać kwiecistością mowy do tejże rozmowy. Zazwyczaj (zaobserwowałem to) pomimo posiadania myśli, często świetnych, wpływających na niebagatelny rozwój dialogu, nic nie mówią, ponieważ boją się, że ich słowa nie będą miały wystarczającej wymowy i odpowiedniego przebicia, czyli ulegają barierze myślowej. Mamy tu pewien paradoks. Osoby elokwentne napoczynające rozmowę, zrażają wyszukaną mową osoby inteligentniejsze od nich. Konkluzja nasuwa się od razu, często osoby inteligentne "dziczeją" popadając w marazm i zniechęcenie. Wniosek drugi, jeżeli ktoś pięknie mówi nie znaczy to, że jest człowiekiem inteligentnym. Wniosek trzeci, pamiętaj przyj zawsze do przodu i bierz udział w każdej rozmowie, nawet jeżeli ceną za udział w niej będzie wyśmianie, ponieważ tylko wtedy będzie mogła się dokonać w tobie prawdziwa myślowa ewolucja.

        Rzeka myśli płynie przesuwają się ludzie, przesuwają znaczenia, pruj z radością i błogością poprzez fale oceanu wiedzy. Niech cię nie zrazi żaden morski bałwan;). Siła jest w tobie, ty jesteś siłą, niech moc rozerwie trzewia niemocy. 


     

DieMON