"CHŁOPAK POSZUKIWANY
Dziwny tytuł, nawet bardzo, ale co mam zrobić, skoro moją duszę
rozrywa ból, ogromny ból? No właśnie, chyba nic. Zrobiłam
wszystko co w mojej mocy i juz straciłam nadzieję.
Idę na dyskotekę, może kogoś poznam? Nikogo interesującego. Może mam za wysokie wymagania? Nie, ja po prostu szukam bratniej duszy, którą pokocham. Idę na miasto, może kogoś spotkam? Marzenia... Kafejka, bar, disco, park, pub, gdzie mnie jeszcze nie było??? Ci, którzy mają ze mną styczność na IRCu, wiedzą kogo szukam. Romantyczny, powazny, ale zwariowany, piszący wiersze, z poczuciem humoru, dojrzały emocjonalnie itd. Mówię to zawsze pół żartem - pół serio. Jeśli byłby chłopak, który spełniał by przynajmniej połowę wymogów, na pewno spodobał by mi się. Co z tego, że o moje względy zabiega sporo chłopaków, skoro nic sobą nie reprezentują? Czy erotoman, który ciągle gada o jednym, może prowadzić ze mną ciekawą konwersację o np., sensie życia? Nie sądzę. Co z tego, że jest przystojny, skoro mówi tylko, jak było by mi przyjemnie, gdybym dała mu się przelecieć. Sorry, nie do mnie z takimi tekstami. Co z tego, że sypie dowcipami i jest bosko przystojny, skoro gdy pytam się go, czy zastanawiał się nad sensem naszego istnienia, on patrzy na mnie jak na idiotkę. Gdy ja chcę chociaż pogadać o komputerach, on mówi, że "baby się na tym nie znają" i się śmieje. Z tego co widzę, wiem więcej od niego. To bezsens. Mężczyzna - gatunek na wymarciu? Mam wrażenie, że tak. Teraz pełno jest idiotów nic sobą nie prezentujących, coraz mniej jest "prawdziwych mężczyzn". Nie mam tu na myśli jakiegoś macho. Mam na myśli romantyczną duszę, która zadba o mnie jak o najpiękniejszy kwiat. Czy go spotkam???
Jaheira
jaheira@polbox.com"
Powyższy list znalazł się w Forum. Chcę się do niego ustosunkować,bo także i moją duszę rozrywa ogromny ból.
DZIEWCZYNA POSZUKIWANA
Tytuł nie jest dziwny,bo już pewnie wiedzieliście czego się
spodziewać. Ty Jaheiro poczytaj sobie teraz uważnie. Ja też
zrobiłem co w mojej mocy i nie tracę jeszcze nadziei.
Idę na dyskotekę,może kogoś poznam? Niestety,same małolaty,które jakoś tu weszły,żeby zaszpanować chłpakom jak dużo wypiją. Może mam za wysokie wymagania. No,chyba tak,bo przecież tamta,o tam,jest całkiem fajna. Oops,zatoczyła się i upadła :))) Dobra,wychodzę. Idę na miasto,może kogoś spotkam. Nikt nie wie jeszcze czego szukam,tylko ja. Romantyczna,czasem poważna,czasem zwariowana,nie musi pisać wierszy,z poczuciem humoru,dojrzała emocjonalnie (o,o to to trudno jest dopiero). Jeśli byłaby dziewczyna spełniająca choć połowę wymogów...Ech. Każda mówi o romantyzmie,jaka to ona jest uduchowiona itd. Ale potem gadają o jakichś tam stucznych dżentelmenach. Kiedy otworzę im drzwi to widzę dziwny uśmiech. Na wiele zachowań tak reagują. Zawsze myślałem,że to dobrze,że mam jakieś zasady co do traktowania kobiet,ale mam watpliwości. Wiesz,Jaheiro,ja to jestem taki romantyk,żę hej! Naprawdę. Kiedy widzę,że dziewczyna ma gęsią skórkę,zdejmuję sweter i jej daję,wiesz? Z uśmiechem marznę. Kiedy moknie na przystanku czekając na autobus,to ja od razu: hyc!z parasolem. Nie zmieścimy się pod nim oboje,ale co mi tam. Niech nie zmoknie,w końcu ja jestem facet. Szukasz romantycznego faceta? To ja. Ale ja myślę,że dziewczyny nie są w ogóle romantyczne. Naprawdę wyjątki są takie. No,dobra,erotomanek to jeszcze nie ma w moim towarzystwie. Bosko piękne są,a i pogadać się da z nimi,ale krótko. To nie jest osoba do dłuższego związku. Pomagam dziewczynom,ale czy one odwdzięczają mi się tym samym? Większość wykorzystuje chłopaków. Ja dla swojej dziewczyny byłbym opiekunem,przyjacielem,traktowałbym jak księżniczkę i pielęgnował jak kwiat,podlewałbym:),przycinał:)),maczał w nawozie:))).
Powyższą odpowiedzią na liścik Jaheiry chciałem
powiedzieć,że chłopacy też mają takie problemy. Nie jestescie
odosobnioną w problemach płcią. My mamy tak samo. Co byś
powiedziała,kiedy gadasz sobie z jakąś koleżanką,podoba ci
się,roztaczasz przed nią całe swe uroki,oczarowujesz elokwencją,znajomością
wielu tematów,słuchasz co ma do powiedzenia,jesteś dla niej
przyjacielem,ale nie wiesz,jak póść trochę dalej. I
przychodzi jakiś kolo,który ci nawet do pięt nie dorasta. Który
co trzecie słowo wstawia kurwę,a ona robi do niego maślane
oczy. Nie wiem zupełnie dlaczego tacy mają powodzenie. Znaczy
ja tam nie narzekam :)),ale wiem,że mają taki
problem inni. Moi koledzy też.
Moje zasady to zasady,których staram się przenigdy nie łamać.
Ale czasem trudno mi jest. Naprawdę. Bo dziewczyny też nie są
wiele lepsze. Odrobinę zrozumienia,ograniczyć czasem taki głupi
chłód,o wiele proszę? Cholera,przecież nie musicie dziękować
na kolanach,wystarczy ładny uśmiech. I pamiętajcie okazać
czasem coś komuś kto pomoże wam. Nie ślinić się do
przystojniaków,jakichś tam chłopców z żurnala,albo dresów.
Dajcie szansę zepchniętym do podziemia romantykom, wrażliwym
duszom. I przestańcie się mizdrzyć do zdjęć narciarzy i piłkarzy.
U mnie w klasie dziewczyny się rzucają najbardziej na Owena' i
Martina Sz(m)ita. :> To jest według was
dojrzałe emocjonalnie? Guzik prawda.
Mężczyżni nie są gatunkiem na wymarciu. Jest ich dużo,ale
rzeczywiście chylą się ku przepaści. Pomyśl,Jaheiro,że oni
nie chcą się już ujawniać. Zepchnięci na jałowe gleby nie
zrozumienia przez łysych,bogaczy i pięknisiów,do czego to doszło,żeby
narciarz ze zdjęcia miał większe szanse u dziewczyny ?! Jak każdy
gatunek w mniejszości,pod presją,przystosowują się,przechodzą
ewolucję. Stają się podobni do tych,którzy wygrywają. A
wygrywają napakowani kolesie,którzy nie przeczytali dobrowolnie
w życiu niczego,nawet programu TV. Którzy chodzą do kina z
dziewczyną,żeby ta im potem z wdzięczności zrobiła lachę.
Ja wiem,że inteligentne dziewczyny,które mają coś pod włosami
nie wiązą się z takimi chłopakami. Ale znowu trudno im znależć
bratnią duszę. Tak jak mówisz,droga Jaheiro. Jest to trudne,bo
są one poukrywane. Dusze te muszą zrobić dogłębne
rozpoznanie dziewczyny,bo przezyli wiele rozczarowań. I nie chcą
kolejnych. Ale ja namawiam wszystkich romantycznych chłopaków,którzy
mogą normalnie jeść zupę,bo nie przeszkadzają im mięśnie w
zginaniu reki,żeby wyszli z ukrycia i zaczęli swoją walkę o
samice:)) Bez tego nie przetrwamy,koledzy. Ja już
wyszłem i obnoszę się ze swoim romantyzmem, wrażliwością i
nie mam wcale klaty jak Arnold. Jestem szczupły i mam to gdzieś.
Jak macie jakieś kompleksy to macie problem,no. Także
koledzy,zabierzmy frajerom miejsce na tronie łańcucha
pokarmowego. Zwracam uwagę,Jaheiro,na moje poetyckie wstawki;)).
Powinienem chyba jednak zacząc pisać wiersze. W końcu tylko te
kiczowate mówią prawdę o miłości.
Piccolo daimaho pokefil@wp.pl
Ps. Jaheiro,zapraszam do mailowania ze mną. Możemy pogadać
o sensie życia,ja też nie mam zbyt wielu osób,z którymi mogę
pogadać o problemach egzystencjalnych.
Ps2. Przepraszam wszystkim dresów,zamroczonych katolików i
szczególnie Ciebie,Mateuszu :>,za używanie
wielu trudnych słów. Do nauczenia pojęcia:
romantyzm,egzystencja,ewolucja,dżentelmen i na koniec kino.
Jeszcze raz sorki.