Samotność
W 1978 roku w małej mazurskiej wiosce urodził się pewien chłopiec. Na imię miał Marek. Marek od wczesnego dzieciństwa czuł, że nikt go nie kocha. Rodzice byli zbyt zajęci pracą na roli, żeby poświęcić mu trochę swojego czasu. Marek rósł i doszedł do wieku szkolnego. Od pierwszych dni szkoły Marek starał sie być dobrym uczniem ( jego mama była nauczycielką ). Nie zawsze mu to wychodziło ale starał się. Poznał tu swojego pierwszego kolegę. Po lekcjach spędzali ze sobą sporo czasu. Zostali przyjaciółmi. Jego rodzice też byli nauczycielami. Jakoś udało mu się przejść przez podstawówkę. Ponieważ nie był najzdolniejszym uczniem nawet nie próbował zdawać do średniej szkoły. Poszedł do zawodówki. Ta szkoła była daleko od wioski Marka, więc musiał zamieszkać w internacie. Przez pierwszą klasę było mu bardzo ciężko kilku starszych chłopaków gnębiło go na różne sposoby. Ale Marek wytrzymał to, jednak zaczęło się z nim dziać coś dziwnego, stawał się zamknięty w sobie, nawiązywał coraz mniej znajomości. Szkołę zawodową przeszedł śpiewająco. Doszedł do wniosku, że chciałby mieć maturę. Zdał egzamin do technikum wieczorowego. Ale w tej szkole nauka nie szła mu najlepiej. Gdy się uczył w technikum już nie musiał mieszkać w internacie. Dojeżdżał 15 km. Chociaż mieszkał w swoim rodzinnym domu nie miał z kim rozmawiać. Jego dawni znajomi zapomnieli o nim, a Marek nie starał się o nowe znajomości. Był cichy i nie pokazywał się często. Już wiedział, że będzie mu bardzo ciężko poznać kogoś. Z drugiej strony Marek lubił być sam. Mógł czytać książki które bardzo lubił. Marek nie zdał matury choć uczył sie. Były to najcięższe dni jego życia. Pewnego dnia listonosz przyniósł mu wezwanie do WKU. Marek wiedział o co chodzi. Postanowił, że swoje życie zwiąże z armią. Służbę wojskową odbywał bardzo daleko od domu. Bardzo tęsknił za domem, ale poznał tu wspaniałych przyjaciół. Powstały tu prawdziwe męskie przyjaźnie. Ale nawet armia się kiedyś kończy. Marek wrócił do domu. Teraz poczuł że jest naprawdę sam, nie ma przyjaciół, nie ma znajomych, nie ma nikogo .Czasami gdy nikt nie widział płakał ze smutku. Największe męki przeżywał w walentynki. Wszędzie pełno było gadaniny o miłości a on nic, żadna dziewczyna nigdy go nie kochała, choć on podkochiwał się w pewnej ale nigdy nie starczyło mu odwagi żeby z nią porozmawiać. Marek teraz stronił od ludzi, zawsze chciał byc sam. Ale w głębi serca potrzebował bliskości drugiej osoby. Jego dawni koledzy świetnie bawili się ze sobą, a Marka nikt nigdzie nie zapraszał. I tak Marek ma 24 lata nie ma przyjaciół nie ma dziewczyny nie ma znajomych i jest mu bardzo ciężko żyć samotnie. Chciałby to zmienić ale nie wie jak się do tego zabrać Pozostała mu tylko nadzieja.
Marek byłby wdzięczny gdyby ktoś do niego napisał: marekwasilewskif@poczta.onet.pl