Spojrzenie na fale...

      W ActionMag nr.24 padło pytanie: "Co tak naprawdę sprawia, że do tychże jawnie - bo przecież nie kryją się ze swoją działalnością, a przynajmniej nie w większych miastach - ugrupowań, o zabarwieniu czysto rasistowskim przyłącza się coraz to więcej młodych ludzi?" Chodzi o takie ugrupowania jak White Power,czy NOP,czyli neonazistowskie. Oto moja odpowiedż na to pytanie:

Nie wiem !!!

      Nie wiem,jak w ogóle można należeć do takiej organizacji. Nigdy nie byłem na takim zlocie,a media kłamią(?),ale wyobrażam sobie to tak: Na jakimś podwyższeniu stoi łysy koleś w glanach i wydziera się do setek mu podobnych,jak to dobrze było z wujkiem Hitlerem i jak to przyjemnie jest wymiatać śmieci z ulic miast,kopać asfaltów,smoluchów,żydków itd. To są neonaziści i są oni wśród nas obecni. Prawdą są te takie wielkie "migracje" tego hitlerowskiego bydła na jakieś zloty. Potem wielu młodych ludzi wraca z takiego zebrania już z wypranych mózgiem. Łażą potem z kilkoma "kamratami" i leją metalowymi rurami Murzynów i wszystkich,którzy nie są łysi i w glanach i bez pajęczyn. Nie rozumiem tego,jak można kogoś skopać,a nawet zabić,za kolor skóry,czy sposób ubierania. W tekście Komposta "Tolerować ludzi?" wspominał on o wielu subkulturach,które utworzyły się w jego gimnazjum. Zapomniał on jednak o jeszcze jednej. Są to skinheadzi. Nie występują raczej w gimnazjach,choć rzadkie przypadki zanotowano,ale mają po 19 - 20 lat i po zawodówce są zazwyczaj.
      Neonaziści są organizacją z przywódcami,zebraniami swoich towarzyszy ideologicznych z całej Polski,a tacy skinheadzi to po prostu bandy prymitywnych idiotów latających po miastach,plażach,lasach w poszukiwaniu czegoś słabszego do skopania/zabicia. Wiecie,to że kogoś skopią,to jeszcze nic,ale pozbawienie życia to już jest coś. Negatywne coś. Od śmierci z rąk takich ludzi(?)jest gorsze chyba tylko to,co mogą oni uczynić z psychiką człowieka. Kiedy jesteś na molo w Sopocie,czy Brzeżnie z dziewczyną o 21 albo póżniej możesz liczyć się z napadem. Właśnie takim dokonanym przez skinheadów. Podejdą tacy i zaczynają cię poniżać. Już jesteś strasznie wkurzony,bo nie dość,że robią to na oczach dziewczyny,to jeszcze zaczynają się do niej przystawiać. Wiadomo,że jak chłopak widzi takie coś,że jego dziewczyna jest zawstydzona czy przestraszona to musi coś zrobić. I oni,te pieprzone skiny,tylko na to czekają. Zaczynasz coś tam gadać,przekonywać,że to się da załatwić bez rozlewu krwi itd. Ale nagle widzisz,że jeden łysy już zaczyna ją dotykać. Podchodzisz do niego,zakładając że masz taką możliwość,bo jeszcze masz całe nogi,albo nie jesteś otoczony,i odpychasz go lekko i w tym momencie zaczyna się lawina zdarzeń. Ty dostajesz kilka razy w mordę. Leżysz na deskach molo,a oni gwałcą twoją dziewczynę na twoich oczach. Na koniec dostajesz rurą w łeb i tracisz przytomność. Budzisz się z niechęcią życia.
      To wydarzenie opisane wyżej miało miejsce naprawdę jakieś pięć lat temu w Sopocie. Mieszkam w Gdańsku,więc orientuję się w Trójmiescie,w jego klimatach i widzę,że coraz więcej jest tutaj takich ludzi. I kiedy wyjadę nad morze z grupą przyjaciół i tak się zdaży,że będę sobie dumał na plaży wpatrzony w fale o zachodzi słońca z jakąś koleżanką to jest prawdopodobne,że to się wydarzy. Nie,nie jestem jakiś zastraszony,nie boję się tego,ale mam świadomość,że coś takiego się może zdarzyć. Skinheadzi nienawidzą Murzynów,Żydów,inne rasy po prostu,ale także: romantyków,gitarzystów,skrzypków,skejtów,koszykarzy ulicznych,graczy RPG,ludzi w okularach,metali,słuchających rocka,hipisów,punków,staruszków,par na plażach,mężczyzn wędrujących po lesie bez koszulki,grzybiarzy,wędkarzy,fanów mangi i anime,graczy komputerowych,czytających książki,fanów Matrixa i wymieniać można jeszcze długo sprowadzając to wszystko do jednego słowa: wszystkiego.
      To po prostu grupy łysych,nie rozumianych przez środowisko,szukajacych wsparcia wśród różnych organizacji chłopaków,dla których powodem do chwalenia się jest skopanie kogoś ciemniejszego z cery albo zgolenie na łyso jakiegoś metala. A taka White Power od razu z otwartymi rękami przyjmuje takich zblazowanych,silnych fizycznie ludzi w swe szeregi,robi im pranie mózgu i puszcza w świat,żeby w kolejne rocznice śmierci Rudolfa Hessa szerzyli gwałt i śmierć parom na plaży i innym rasom. Skinheadzi rodzą się podobnie jak dresiarze,choć kieruje nimi inna myśl. Otóż jest sobie chłopak. Jest po prostu głupi,ma słabe oceny w szkole,może nie jest zbyt bogaty i często się z niego wyśmiewają,a on nie jest w stanie się przeciwstawić. Przechodzi po szkole przez dzielnicę i widzi,że na ławeczce siedzą sobie pewne siebie,napakowane dresy otoczone wianuszkiem blondynek,na plerach,szerokich dupach świecące trzy paseczki,ach,aż miło patrzeć! ;)))
I taki koleś patrzy,oczywiście nie za długo,żeby w ryj nie dostać i widzi: pewność siebie,oryginalne dresy - bogactwo,blondynki - powodzenie,podziw kumpli,jaką to rakietę wyrwał. I idzie na siłownię,tam koledzy doradzą jak "se w klatę zajebać igłe żeby na plerach roztepów nie było". Staje się silny,jakoś wkręca się w towarzycho i spotyka się w końcu z wyzwaniem - musi skopać tego asfalta,co się "kurwa,mnie i Bolkowi do bloku przypierdolił". Po robocie zaczyna się uważać za pogromce Murzynów i przystępuje do Białej Potęgi. Tak to się zaczyna.
      Po prostu słabi ludzie,którzy nie potrafią poradzić sobie z problemami,stają się silni w oczach im podobnych,którzy już dawno wyszli z tego stanu." Popatrz na nich, większość to niezbyt rozgarnięci, nie mogący znaleźć swojego miejsca w świecie, mali chłopcy, którym jest potrzebny przewodnik" - powiedział ten bardziej inteligentny osobnik w pociągu opisanym w AM 24. I miał nazista rację. Niezbyt rozgarnięci,słabi i mali chłopcy szukają wybawienia i upragnionej władzy i siły w byciu neonazistą. Bezkarne kopanie asfaltów jednak się skończy,drodzy mili. Otóż taka Łajt Pała odwróci się od każdego,który da się złapać glinom,a jak wyjdzie z pudła to będzie bohaterem młodszych stażem łysoli. Będzie mógł szpanować takimi historyjkami jaką zmyśłił autor tekstu "Czy neonaziści są wśród nas?" Dla przypomnienia oto ta historyjka: "Odparłem mu - historia oczywiście zmyślona - że siedziałem w poprawczaku, za pobicie - tu chciałbym zaznaczyć, że nie jestem rasistą, po prostu przytaczam to co powiedziałem - smolucha i paru "śmieci"." Oto jest właśnie powód.
      Na zakończenie chciałbym wszystkim ludziom,szczególnie chłopakom,myślącym o zostaniu skinem coś powiedzieć.
Choćby nie wiem jak silni,jak liczni i z nie wiem jak wielkimi możliwościami dresy i skinheadzi będą w pogardzie u ludzi inteligentnych,tolerancyjnych. Bo ja na przykład jestem jak cholera tolerancyjny,ale nie starcza mi zrozumienia dla opisanego wyżej problemu i zaakceptowania go. Będziecie zawsze niższą klasą niezależnie od tego co sobie będziecie myśleć i co sobie wmówicie. Nic wam nie zrobię przecież więc nie macie się czego bać. W końcu jestem tylko romantycznym człowiekiem czytającym ksiązki i oglądającym ambitne filmy,który do komputera i spisywania z tablicy musi założyć okulary,zdejmuje je do czytania ulubionej mangi i oglądania pewnego anime i,który lubi sobie chodzić po plaży wieczorem.
Nie macie się czego bać...
Nie macie...

Piccolo daimaho       pokefil@wp.pl

Ps. Mam nadzieję,skini,że możecie mnie zrozumieć. To się naprawdę da załatwić bez rozlewu krwi,naprawdę.
Ps2. Dam wam zajęcie na kilka ładnych lat: żeby wrócić do swego kochanego Hitlera zbudujcie maszynę czasu i przenieście się w jego czasy,co? Przysłużylibyście się nauce i samym sobie.
Ps3. Do kogo ja piszę,przecież wy nie czytacie czasopism i bluzgacie na internet. Skąd mielibyście wziąć AM?
Ps4. Fajna ta pajęczyna chociaż,kolego z pociągu opisanego w AM 24? Może warto sobie taką zrobić,przynajmniej na wypady wieczorne nad morze? Przecież są takie dwutygodniowe tatuaże...Hmm...