NAZBYT WOLNY RYNEK

Czyli rzecz o tym jak głupiego Polaka oszukano


Niespełna pół wieku w sowieckiej niewoli przyniosło Polsce opłakane skutki. Nasi bratni radzieccy komuniści, wprowadzając w czyn utopijne idee socjalistycznego
systemu, pogrążali w coraz większej nędzy państwa bloku wschodniego.
Doktryna ekonomiczna socjalistów jest w dużej mierze dziełem sztandarowych postaci – symboli : Marksa i Engelsa. Należy jednak pamiętać, że swój wkład w
ukształtowanie socjalistycznego programu ekonomicznego mieli tacy ludzie jak np.: Wilhelm Weitling czy Ferdynand Lassalle.
Radzieccy komuniści mieli jednak to do siebie, że czegokolwiek by nie robili musieli to coś zmodyfikować/wypaczyć/spieprzyć ( każde słowo pasuje ).
W podobny sposób postąpili więc z utopijnymi tezami Marksa – sprawiając tym samym, że sprawne i opłacalne funkcjonowanie tego systemu było bardziej odległe
niż przyjaźń radziecko – amerykańska. Szybko okazało się, że centralnie sterowana gospodarka nakazowo - rozdzielcza nijak ma się do głoszonych haseł o
ekonomicznej potędze bratnich państw socjalistycznych.
Człowiek głodny miewa często ekstremalne pomysły. Tak też było i tym razem. Głodni obywatele „krajów społecznej sprawiedliwości” postanowili upomnieć się o
swoje. A, że przy okazji zburzyli nieuleczalnie chory system socjalistyczny to już inna sprawa.
Rok 89 i 90 pełen był wiary. Wiary w lepsze jutro , wiary w świetlaną przyszłość, wiary w ludzi. Przeciętny obywatel po prostu w i e r z y ł.
Dlaczego bowiem miał nie wierzyć?? Mówiono : „patrzcie...już niedługo tak będzie w Polsce” i pokazywano fotki z RFN-u. Obiecywano, że transformacja
przebiegnie szybko i bezboleśnie a statystyczny obywatel zakosztuje dobrobytu szybciej niż się spodziewa. To były po prostu czasy bezgranicznego ,
ślepego optymizmu.
W krajach wysoko rozwiniętych obowiązującą doktryną ekonomiczną jest doktryna opracowana przez Johna Maynarda Keynesa. Oczywiście przez tak długi okres
czasu poglądy Keynesa uległy pewnej modyfikacji, lecz większość jego poglądów ma się dobrze i trwa po dzień dzisiejszy.
Keynes odżegnywał się w zasadzie od bezpośredniej interwencji państwa w gospodarkę. Wierzył w samosterowalność gospodarki, w ściśle bilansujący się
wolny rynek.
Nie czuję się osobą w pełni kompetentną, aby dyskutować nad zasadnością całego systemu. Mam jednak pełne prawo zastanawiać się nad tym jak sprawdza się
on w Polsce.
Sztandarowe postacie polskiej ekonomii lat 90-tych : Leszek Balcerowicz oraz Marek Belka odpowiedzialne są za wprowadzenie takiego a nie innego systemu
ekonomicznego w Polsce. To zwłaszcza dzięki temu pierwszemu w Polsce króluje teraz drapieżny kapitalizm.
Niech nikt mnie źle nie zrozumie : nie jestem wrogiem wolnego rynku w ogóle. Friedrich List – najważniejsza postać ekonomicznej doktryny narodowej - jest
twórcą teorii stadiów rozwoju. Według Lista państwo będące na niższym szczeblu rozwoju gospodarczego powinno uprawiać politykę protekcyjną – chroniącą
rodzimy przemysł. Dopiero po jako takim wyrównaniu się poziomu gospodarczego państwo może przejść na gospodarkę wolnorynkową.
Czy to nie jest logiczne??
Dla niektórych ( Leszek Balcerowicz ) niekoniecznie. Polska, która prawie 50 lat tkwiła w okowach gospodarczego zacofania i absurdalnie sterowanej gospodarki
nakazowo – rozdzielczej rzucona została w wir wolnorynkowych przemian, na które wcale a wcale nie była przygotowana... No bo jak miała być???
Państwa Europy Zachodniej rozwijały się bez przeszkód od końca drugiej wojny światowej. Prawie tyle samo istnieje tam wolny rynek i nieograniczona często
konkurencja. Bardzo zastanawiające jest więc jak w taki sposób z tak mocnymi kapitałowo czy technologicznie przedsiębiorstwami rywalizować mogły polskie
molochy... Śpieszę z odpowiedzią: nie mogły.
Dlatego teraz nie dziwmy się, że większość polskich zakładów przemysłowych upadła. Nie dziwmy się bezrobociu sięgającemu ponad 18 %. W końcu
biznes is biznes. Słaby upada, mocny trwa dalej. Spójrzmy prawdzie w oczy : Polaka najzwyklej w świecie oszukano.
Ale nie martwmy się : to jest zapewne całkowicie właściwy i korzystny proces. Przecież twierdzi tak pan Balcerowicz i inne pachołki Związku Socjalistycznych
Republik Europejskich. A ciekawe co sądzi o tym premier Kołodko??
Kiedyś ulica i obywatele upomną się o swoje prawa. I wtedy tez przy okazji runą podwaliny systemu. Runie absurdalny i chory system demokracji.
Wierzę, że kiedyś ruszy marsz na Warszawę. Marsz po władzę autorytarną, silną, skuteczną i sprawiedliwą.
A ja będę szedł w pierwszym szeregu...


Wszelkie komentarze i uwagi można kierować na ten adres