Nie rozumiem jednej osoby. Normalnie nie rozumiem (pacz się, ja też:) . Tą osobą jest, ofcoz, Pasibrzuch. Pewnie niektórzy z was też go nie rozumieją (to ja:), ale nie martwcie się - nie jesteście sami :) (dzięki za pocieszenie). Już piszę o co chodzi. Pasibrzuchowi wydaje się (i nic więcej), że jest actionmagowym 'obrońcą wiary' i takie tam jeszcze... Ale mu się tylko tak wydaje (i nic poza tym). Myśli (a raczej uważa (wydaje:) :)), że jest spoko (no bez przesady), bo bez przerwy pisze jakieś głupoty (mało powiedziane) o Amerykanach, wolności itd. Nie mam jednak pojęcia o co temu Pasibrzuchowi tak do końca chodzi (wydaje:), bo z jednej strony taki "katolik", a z drugiej strony pisze, że trawa powinna być dostępna dla wszystkich (wystarczy się schylić:), bo to człowiek ma prawo decydować o swoim życiu itd. Drogi ( jak takie panie:) Pasibrzuchu, czy aby Kościół nie zabrania narkotyków? (Zabrania, zabrania-byłem ministrantem z akcentem na byłem!!!:) I co? Tu cię mam! Jak tak wszystkich chcesz "nawracać", to czemu wypisujesz takie głupoty (a bo ja wiem)? No normalnie nie mam słów! Przez ciebie nie wiem, co mam robić - czy brechtać się z ciebie, czy słać ci wąglika :) (jedno i drugie:). Nie wiem. Gdy to czytasz, jest już dwa miesiące po tym, jak przeczytałem twój tekst o karze śmierci i napisałem ten art. Wiesz co? Ciągle mnie zadziwiasz. Nie podejrzewałem cię o to, że napiszesz coś mniej inteligentnego (delikatnie mówiąc/pisząc) niż twoje poprzednie teksty. Jednak mnie nie zawiodłeś. Teraz użyję nierównej metody walki. Tylko patrz i płacz. Wszyscy czytający mój artykuł niech najpierw przeczytają ten od Pasibrzucha, żeby zrozumieć, o co mi chodzi.

>>  Bo nauka Kościoła Katolickiego od 2000 lat dopuszcza karę śmierci, przez długi czas Kościół był jej wręcz przychylny. Inaczej mówi jak na razie obecny papież (a papieży było dotąd ćwierć tysiąca)   

Buahahahhahahha (ha ha)! Nie mam siły. Chwila. Dobra, przestałem się śmiać (ha ha). No rzeczywiście przekonywujący argument. Nauka Kościoła Katolickiego dopuszcza karę śmierci? A słyszałeś ty kiedy o piątym przykazaniu? Niech ci przypomnę: "NIE zabijaj" Te słowa powiedział taki mądry gość, a nazywał się...hm. niech sobie przypomnę... Aha już wiem! Nazywał się Bóg! I dał te słowa na kamiennych tablicach takiemu innemu gościowi , a on dał je ludziom. I ty taki "przykładny" katolik sprzeciwiasz się woli Boga (o jo jo jo jo)? Niedobrze... Co do tego, że Kościół był przychylny karze śmierci, to to było w średniowieczu (spytaj się dziadków to oni ci powiedzą:) i wtedy polowało się na czarnoksiężników i czarownice (i pasibrzuchów:) itd. Jak chcesz, to możesz sobie kupić konia i miecz i ruszyć na krucjatę do domu Eryka, bo on jest ateistą. Będziesz go mógł nawracać ile chcesz. :). Poza tym - masz coś do papieża? Papież rulez! (A teraz hurkiem.) PPAAPPIIEEŻŻ RRuUlLeEzZ!!!!!!

>> sprawia że czujemy się bezpieczniej

Ja osobiście czuję jakiś dyskomfort, wiedząc, że ktoś może mnie niesłusznie oskarżyć i posadzą mnie za to na krześle elektrycznym. Lubię grzanki, ale co za dużo, to niezdrowo :)

>>  Bo odstraszyć od popełnienia przestępstwa można albo nieuchronnością kary albo jej surowością. Nie mogąc zapewnić tej pierwszej - zapewnijmy chociaż drugą.

To jest pójście na łatwiznę. Nie lepiej poprawić bezpieczeństwo i skuteczność policji (dać nam broń)(? Co z tego, że będzie kara śmierci, jeżeli nikt nie będzie mógł złapać przestępcy? Dziwnie myślisz. Surowość kary wiąże się z jej nieuchronnością. Przestępca pomyśli (z pół godziny:) sobie: "Za to mi grozi kara śmierci, ale i tak gliny mnie nie złapią" i popełni przestępstwo.

>> Bo po przywróceniu kary śmierci rosną ceny płatnych morderców. Wielu z nich przechodzi na emeryturę.

To ty obeznany jesteś. Widać z jakiego środowiska pochodzisz :) Pozdrów Saszę, Miszę, Wanię i tego dostawcę broni :) Aha i tych gości z Yakuzy ( i Zajebitsu:) też pozdrów :) Nie ma to jak w 'rodzinie'.

>> Terroryści nie porwą samolotu z żądaniem uwolnienia swego kumpla, jeśli ten kumpel wcześniej zawiśnie na stryczku.

Tutaj się z tobą zgodzę, ale tylko częściowo (Yoda oszalał:) . Ty chyba rzeczywiście pochodzisz ze średniowiecza. "Zawiśnie na stryczku". Hm... A może jednak lepiej go spalić na stosie, ale wcześniej trzeba sprawdzić, czy nie jest czarownikiem (najlepiej nabić na pal:) . Trzeba go wrzucić związanego do wody. Jak się utopi, to był normalnym człowiekiem (mówi się trudno...), a jak wypłynie na powierzchnię, to jest czarownikiem i należy spalić gościa. Święta Inkwizycja r(ó)lez! Płoń maro nieczysta w wiecznych ogniach piekielnych! Płoń!!! [w tle diaboliczny śmiech] (chyba raczej Diablo II:).

>> Bo nie jest argumentem przeciw niej pomyłka sądowa, która - jeśli już jej istnienie cokolwiek zmienia - powinna być uznana za argument przeciwko karom i wymiarowi sprawiedliwości ogółem! Tak samo, jak można skazać omyłkowo niewinnego na karę śmierci, tak też można go wtrącić przez pomyłkę do więzienia, albo przypadkiem uwolnić zbrodniarza.

Ja osobiście bym wolał, żeby mnie zamknęli niż zabili. A widziałeś "Zieloną milę"? Nie? To sobie wypożycz. Zobaczysz, co to znaczy być niesłusznie oskarżonym (tym mnie wzruszyłeś- zaraz zaczne płakać:).

>> Bo kara śmierci daje gwarancję, że morderca nie wyjdzie na wolność w razie trzęsienia ziemi, rewolucji, ucieczki albo amnestii.

Co do trzęsień ziemi, to masz rację (BOŻE swiat zwariował Pasibrzuch ma rację:). Rzeczywiście to kataklizm najczęściej występujący w Polsce. Ale zapomniałem... Ty cały czas myślisz o USA, a tam często występują trzęsienia ziemi. Rewolucje też u nas często. W moim mieście to są trzy dziennie...

>> Wcześniej jego życie było zagrożone, po dokonaniu zbrodni - bezpiecznie siedzi w celi.

W celi powinien być zamknięty z innymi zbrodniarzami o odmiennej orientacji seksualnej (fuj wstydzi.ł byś się:). To by go czegoś nauczyło. Do końca swojego marnego żywota z ogromnym umięśnionym gejem (ach ta nietolerancja:) w celi. Normalnie cud, miód i orzeszki :))

>> Bo musi istnieć kara ostateczna. Dziś człowiek skazany na dożywocie staje się bezkarny - może poćwiartować i zjeść swego współwięźnia albo strażnika i nie grozi mu już nic więcej. Aby uniknąć bezkarności więźniów musi istnieć kara ostateczna.

Wtedy powinno się zamknąć takiego gościa do celi wraz z innymi zbrodniarzami, najlepiej gejami (umięśnionymi :)). Zakaz widzeń do końca życia, jedzenie przez wąski otwór w drzwiach. To jest horror i prawdziwa kara. (Za dużo filmów:)

>> Bo w kraju, w którym obowiązuje kara śmierci dla morderców, rodziny ofiar nie muszą spotykać oprawców na ulicy.

Nie musieliby, gdyby oprawcy siedzieli do końca życia w celi z umięśnionym gejem :))

To by było na tyle nierównej walki. Tak na marginesie, to w Stanach Zjednoczonych nie wszędzie karze się śmiercią. Tą karę można stosować tylko w niektórych stanach (np. Teksas). I ty tego nie wiedziałeś? Ty Pasibrzuchu, zakochany w swoich Stanach Zjednoczonych. Wstydź się. Nie rób sobie już obciachu. Wyrusz na krucjatę (na Syberie:). Ja (Ja też) przyłączam się do Eryka i Mumina. teraz już jest czterech na jednego.

Pisał: YODA

Dopisywł się: TOŁDI

PS    Popieram karę śmierci, tylko wtedy, kiedy ktoś popełnił ewidentną zbrodnie (lub kilka zbrodni)  i nie ma co do tego wątpliwości.

PS2  Słuchałem wielu piosenek :)

PS3  Mejlujcie, ludzie mejlujcie :) (Tak, Tak mejlujcie:)

PS4  Do Pasibrzucha i do jego fanów (czyli do Pasibrzucha :)): Jak chcecie mnie zbluzgać, to bluzgajcie, byle na adres Al Fonnsa :))

PS5 Wszystkie mordki są niebiesko okie:)


NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI