PASIBRZUCH KONTRA ERYK I RESZTA ŚWIATA Nasz AM liczy sobie już przeszło dwa lata. W tym okresie przewinęło się przez niego wielu różnych autorów. Jedni byli lepsi, drudzy gorsi, niektórzy odeszli, inni nadal z nami są. Arty sporej grupy przeszły bez echa, ale jest też kilkoro ludzi, których teksty wywołują kontrowersje. Jednym z takich autorów jest bez wątpienia człowiek podpisujący się jako Pasibrzuch. Od razu chcę zaznaczyć, że nie będę w tym arcie cytował długich fragmentów jego tekstów, inni już to zrobili w licznych polemikach. spróbuję się za to zastanowić nad całością jego twórczości i nad tym, dlaczego wiele osób z nim dyskutuje. Pasibrzuch napisał wiele artów na rózne tematy. Wszystkie są jednak w jakimś stopniu do siebie podobne. Autor ma jasny światopogląd, który przebija z każdego jego arta. Najpełniej widać to w tekstach: "Ja, katolik" (chyba naj- lepszy jaki czytałem w całej historii AM) oraz "Prawica - lewica". Z artów Pasibrzucha wyłania się obraz człowieka z dużą wiedzą, mądrego, katolika, kogoś, kto wie czego chce. Swoje teksty pisze tak wyraziście, że nie raz czytałem je ze zdziwieniem, po czym stwierdza- łem, iż nigdy nie myślałem podobnie o poruszanych zagadnieniach. Czasem po ich lekturze weryfikowałem swoje poglądy na jakiś temat. W niektórych momentach idzie w zaparte, ale to tylko świadczy o tym, jak mocny ma ten swój "kręgosłup" poglądów. Pasibrzuch jest pewny siebie, nie boi się pisać na trudne tematy. On pierwszy wychwalał na łamach AM postawę życiową, którą co bardziej "no- wocześni" moga określić jako "ciemnogród", on zwrócił uwagę na fakt, że rewolucja francuska wcale nie była taka szlachetna, on miał odwagę powiedzieć, że nie wierzy w ewolucję. Za to go podziwiam, pewnie nie tylko ja. Nadszedł czas, by zastanowić się, dlaczego tak wiele ludzi go krytykuje. Trudno jest dzisiaj przyjąć postawę, jaką manifestuje Pasibrzuch w swoich tekstach, musi to budzić kontrowersje. Adwersarze mogą zarzucić mu, że za dużo w jego artach argumentów wynikających z wiary. Jednak łatwo zauważyć, że Pasibrzuch absolutnie nie jest fanatykiem, a jego sposób pisania o takich sprawach jak np. ewolucja jest głęboko przemyślany. Fanatyk nie rozpisywałby się tak szeroko w kwestiach, w które wierzy, nie starałby się nikogo przeko- nywać, bo po prostu nie rozumiałby, że ktoś może myśleć inaczej. A Pasibrzuch dar przekonywania ma, umie też w jasny sposób prze- kazywać swoje myśli. Jednej osobie bardzo się Pasibrzuch i jego teksty nie podobają, a mianowicie Misiowi Erykowi. Obecnie na łamach AM toczy się mała wojna między oboma autorami. Eryk pisze do AM dużo, jego teksty są oryginal- ne, niekiedy śmieszne, ich atutem jest to, że są pisane prostym i deko ostrym językiem. Przez to świetnie trafiają do odbiorcy. Jednak z innych powodów mnogość tekstów Misia sprawia, że zaczyna on przynudzać. Często mianfestuje że nie wierzy w Boga, zapełniał swoje arty niepotrzebnymi "ps-ami". Nie wierzyć w Boga ma święte prawo, jego sprawa, ale chwalić się tym w każdym arcie nie musi. Prawdopodobie wszyscy już wiedzą, że słucha Queen`u, a on ciągle i z uporem maniaka dopisuje to w każdym swoim tekście. Sam napisałem do AM około dwudziestu artów, ale nie podsumowałem żadnego z nich notką: "Boże chroń Metallikę, starą Budkę Suflera, Queen (bo też lubię) i EKT Gdynia". No ale własne arty może budować tak jak mu się podoba, nie o tym chciałem pisać. Też jest bardzo pewny siebie, ale w jakiś dziwny, nonszalancki sposób, niekiedy jest nawet chamski. Pisze dużo polemik, autorów tekstów na które odpowiada traktuje z wyższością, niekiedy formułuje teksty tak, jakby chciał się na nich wyżyć (jak na przykład na Residencie,w arcie "specjalista" z AM 25, po co w ogóle to napisał?). Moim zdaniem z większości artów Eryka wynika, że bardzo chce on zwrócić na siebie uwagę, za czym przemawia ich liczba, niecodzienna forma ("ps-y" itd.) i niekiedy pisanie ich "na siłę" I pewnie ten cel przyświeca mu również, gdy polemizuje z tekstami Pasibrzucha. Miś ma jedyny w swoim rodzaju styl pisania tekstów, gdy w którymś się czasem uniesie, jest jeszcze bardziej przekonujący, ale częściej, zwłaszcza w ripostach wygląda na to, że krzyczy nie mogąc znaleźć trafnej odpowiedzi. W jednym z ostatnich AM było kilka takich polemik, w tym do sławnego już tekstu o ewolucji, a także do "Boże, błogosław Amerykę" i innych. Szczególnie te dwie próby polemiki nie wyszły Erykowi. Dyskutując z Pasibrzuchem o ewolucji wziął sobie z jego tekstu tylko to, co chciał. Pasibrzuch pisze: "Życie na Ziemi stworzył Bóg. Tak po prostu. Nie wykluczam możliwości, że uczynił to przez ewolucję i nie przekreślam zupełnie teorii ewolucjonizmu (...)"= Donald