O Pasztetach, kompach i facetach szukających niemożliwego.
Piszę pierwszego arta i od razu będę rozstawiać po
kątach, co niektórzy mogą wziąć za brak szacunku. No, ale trudno..
Chciałam poruszyć temat stosunków (proszę się nie podniecać;) damsko - męskich. W wielu artach
spotkałam się z opiniami chłopaków twierdzących że nie mogą znaleźć dziewczyny, z którą mogliby
porozmawiać o komputerze, książkach, itp.
Mam 17 lat, a komputer mam niedługo, bo 3 lata, ale
uwielbiam go. Uczę się projektować strony WWW, piszę proste programiki w Turbo Pascalu, uwielbiam
giercować w Quake`a i Unreal`a. Może niektórzy z Was myślą sobie w tej chwili - toż to chodzący
ideał - otóż nie. Jest jeden problem - jestem brzydka. Nie ładna, nawet nie przeciętna. Po prostu
brzydka.
Większość, o ile nie wszyscy chłopcy tej jednej jedynej szukają wśród długonogich,
seksownych blondynek, o wymiarach 90-60-90, a tam nieprędko znajdą taką która interesuje się
blaszakami. To co napisałam o sobie, wcale nie jest rodzajem jakiejś kokieterii. To jest szczera
prawda. Słyszałam już wiele obelg pod moim adresem. Kiedyś przejmowałam się nimi i płakałam w
poduszkę - bo nie miałam (i nie mam) chłopaka któremu mogłabym się wyżalić. Teraz nie przejmuję
się nimi bo wiem że to co wiem i umiem zawdzięczam mojemu wyglądowi Dlaczego? Dlatego że gdy
inne dziewczyny chodziły na dyskoteki ja siedziałam w domu i uczyłam się, lub czytałam Vonneguta,
Tolkiena i Kinga. Gdy one rozmawiały o swoich kolejnych pobojach miłosnych ja uczyłam się
HTML-a i oglądałam filmy Quentina Tarantino, Olivera Stone`a i Davida Lynch`a. Gdy one słuchały Brytnej
lub Henryka, ja słuchałam Pata Metheny`ego i Lecha Janerki. Poza tym wydaje mi
się, że jestem bardziej wrażliwa i czuła na nieszczęścia innych przez to że tak mnie obrażano.
Kiedyś rozmawiałam o tym z moimi rodzicami, ale rodzice, jak to rodzice zaczęli mnie pocieszać i
powiedzieli: "Każda potwora znajdzie swego amatora." Niezbyt mnie to pocieszyło.
Z tego arta ktoś mógłby wnioskować że jestem zgorzkniałą, zamkniętą i marudną nastolatką. Nic
bardziej mylnego. Mam ogromne poczucie humoru i pełno życiowego optymizmu. Wierzę że życie
kiedyś całkowicie mi się odmieni i wynagrodzi mi choć część moich smutków.
Więc (nie zaczyna się zdania od "więc") na zakończenie mam jedną prośbę do młodszych i trochę
starszych mężczyzn:
"Do cholery nie żalcie się że nie ma interesujących dziewczyn. Są takie - nawet w waszym bliskim
otoczeniu ale na pewno nie będziecie chcieli ich poznać, a co dopiero pokochać (przypomnij sobie
czy przypadkiem Ty też nie wyzywałeś jakiejś brzydkiej dziewczyny, np. sąsiadki, od "paszkwili",
"pasztetów", itp., itd. )."
Aurinko (mirielka@poczta.onet.pl)
PS: Oczywiście nie twierdzę że wszystkie dziewczyny znające się na komputerach i mające
jakiekolwiek zainteresowania są brzydkie, itp., ale w wielu przypadkach tak jest. Jeżeli kogoś
obraziłam to Anteeksi.
PS2: Jeżeli ktoś ma taki sam problem, lub zdanie jak ja - to może pisać na adres powyżej.
PS3: Jeżeli ktoś ma inny problem, lub zdanie niż ja - to również może pisać na adres powyżej.
|