Z czym ci się kojarzy nieśmiertelność?
Bycie nieśmiertelnym.
Z bohaterami antycznych
mitów popijającymi ambrozję na Olimpie czy może
z filmem "Nieśmiertelny"/"Highlander"
i świetną piosenką Queenu z tego filmu?
Albo inaczej - z obiecanym przez Boga życiem
wiecznym w Edenie/Valhalli/Krainie Wiecznych Łowów?
Jeśli jesteś fanem komputerowych strzelanek to
pewnie przyjdzie ci na myśl cheat treści 'god'
czy 'immortal', a należąc do grona RPG-owców
może wspomnisz noce spędzone nad historią
Bezimiennego w "Tormencie"... może.
Być nieśmiertelnym.
Jak to jest być nieśmiertelnym? Trwać całą
wieczność.
Chciałbyś się przekonać... poznać to
uczucie...
A czy wiesz, że są wśród nas ludzie nieśmiertelni...
cały czas możemy odczuć ich obecność
i co dziwne... wielu z nich nie żyje, ślad
po nich zaginął... jednak dalej Są.
Jak to możliwe? Bo widzisz, oni Są...
... w nas,
we mnie i w tobie... nieśmiertelni.
Bo czym jesteśmy
ja i ty?
Wyobraź sobie siebie tak
jak teraz siedzisz i czytasz ten tekst. To ty.
A teraz spróbuj wniknąć w głąb, przeniknąć
przez swoja powłokę.
Co tam znajdujesz - swój charakter, osobowość,
swoje myśli. Idź dalej, dalej...
...aż dotrzesz do czystej esencji ciebie.
To właśnie jesteś ty.
Spójrz na swoją esencję. Dostrzegasz to, co ja?
Nie jest jednolita. Nie wszystkie jej elementy
pochodzą od ciebie.
Zerknij tutaj. Widzisz? To
twoja zawziętość, nieustępliwość, wytrwałość.
Tyle, że w zasadzie nie jest ona twoja. Kiedyś
jej tu nie było. Skąd się tu wzięła?
A czy pamiętasz tego chłopaka, który postanowił,
że się wybije? Któremu wszyscy rodzina,
koledzy, nauczyciele mówili, że do niczego nie
dojdzie? On uparcie szedł wytyczoną trasą.
Podziwiałeś go. Chciałeś być taki jak on. Naśladować
go.
Skąd się wzięła u ciebie ta wytrwałość?
Od niego, jest częścią niego.
Część tego chłopaka żyje w tobie...
A twoja tendencja do marzeń,
do odpływania myślami daleko, wysoko. Nie było
jej w tobie od zawsze tylko od.... ... od tego
wieczora, kiedy znudzony włączyłeś telewizję
i trafiłeś na ten film o niepoprawnych
marzycielach. Ani tytułu ani nazwisk twórców
nie pamiętasz, ale wiesz, nie, nie wiesz -
czujesz, czujesz, że myśli i idee, jakie włożyli
w ten film żyją w tobie. Cząstka tych ludzi żyje
w tobie. Niektórzy z nich może umarli, może.
Wciąż jednak Są wewnątrz ciebie... nieśmiertelni.
Pewnie nie zdajesz sobie
sprawy z tego, że mieszka w tobie tysiąc może
nawet milion istnień ludzkich. Niektórych znałeś
może całe życie, innych tylko przez chwilę,
ale z każdego z nich zaczerpnąłeś coś dla
siebie. Oni żyją w tobie tak długo ja ty żyć
będziesz.
chyba, że.... hmmm... chyba, że przekażesz cząstkę
ich i siebie komuś innemu i sam staniesz się...
nieśmiertelny.
Osiągniesz to, o czym marzyli faraonowie, którzy
kazali się mumifikować i budować piramidy na
swoją cześć ...aby nie popaść w zapomnienie...
... by w przyszłych wiekach o nich pamiętano.
Znasz pewnie niejakiego Herostratesa, który
spalił świątynię Artemidy właśnie po to by
przejść do historii. Cesarze wybijali swój
profil na monetach, szlachcice zamawiali portrety...
i czy coś osiągnęli, czy coś po nich zostało?
Mumie - zwoje brudnych bandaży, piramidy stają
się stertą kamieni, płótna portretów dawno
wyblakły, a twarze na monetach się zacierają.
Nawet Herostrates jest dla nas tylko imieniem. (chociaż
można by się spierać czy w tym psychopacie, co
zburzył WTC nie ma czegoś z Herostratesa)
Proponuję ci dziś zupełnie
inną nieśmiertelność. Proponuję ci byś oddał
kawałek siebie drugiej osobie. Abyś we wszystko,
co robisz wkładał swoje serce by inni mogli z
niego czerpać. Abyś nie zatrzymywał swoich myśli
tylko dla siebie, a podzielił się nimi z innymi.
Wyraź siebie! Zasiej ziarno swojej osobowości w
innych! Patrz jak kiełkuje, wzrasta, wydaje
owoce. Zaraź przyjaciela swoją pasją do
fantasy, trash metalu, fotografii, żeglowania,
pisania listów, picia herbaty z miętą, serialu
"X files", jazdy rowerem drogą
jednokierunkową pod prąd, czytania AM, dobrego
wina, kobiet... Przekonaj koleżankę do swoich
poglądów na marzenia, kasę, bycie sobą,
religię, Leppera, globalizację... a za jakiś
czas obserwuj jak ona przekazuje twoje poglądy
innym.
Zdziwisz się ile sensu może to nadać twojemu
życiu.
Pomyśl, czy to nie wspaniałe, że gdy reszta będzie
już milczeniem (ave Hamlet), będziesz miał świadomość,
że nie cały umarłeś. Przetrwasz całe wieki w
sercach setek, a może i tysięcy ludzi.
Jak to jest być nieśmiertelnym?
Ja już chyba wiem. Ty też chciałbyś?
Spróbuj, a przekonasz się.
Odwagi!
od dziś nieśmiertelny
#Rainman#
16 - 25 VII
2002
shappy_rainman@poczta.gazeta.pl
PS. Tekst może zdawać się
trochę niespójny. To, dlatego że pisałem go
przez kilka dni, w różnych miejscach i będąc
w różnych nastrojach.
PS2. Pisząc słuchałem głównie...
szumu wiatru.
Mocno wziąłem sobie do serca "Blowin' In
The Wind" Boba Dylana ;)
PS3. A do Worda wpisywałem
przy muzyce filmowej z "Amelii".
Polecam.
|