MENEL = GÓWNO?
Prolog:
Idziesz po ulicy i krzywisz się na widok niechlujnie ubranego faceta o
zapadniętych oczodołach i drżących dłoniach. Ten facet to żul (jak by kto nie
wiedział), zwykła menda siedząca pod murem i pociągająca wiśniówkę w
towarzystwie sobie podobnych. Ty idziesz i pogardzasz nim, chociaż nic o nim nie
wiesz (oprócz oczywiście tego co widzisz), uważasz że takich powinno wywieźć się
do jakiś obozów albo od razu wykończyć. Potem spostrzegasz gościa, który
wieczorami nurkuje do śmietników na twoim osiedlu, i czasami wręcz mimowolnie
głośno się z niego podśmiewujesz, dowcipkujesz z kumplami o tym co mógł znaleźć
w „kufrze rozmaitości”. Wracasz do domu i zapominasz o wszystkim.
Tak naprawdę to jest wstęp;) :
Ten przydługi wstęp to prawdopodobnie obrazek z życia codziennego wielu z was, a
kiedyś także z mojego(z pewnymi modyfikacjami trwa to do dzisiaj). Chciałbym się
z wami podzielić moimi refleksjami właśnie na ten temat ponieważ, nie tylko mam
na co dzień okazję oglądać tych wszystkich meneli ale nawet znam paru z nich
(wzięło się to z pewnych koligacji rodzinnych ;)), więc mogę przedstawić sprawę
w trochę innymi świetle niż działo się dotychczas na łamach Action Maga.
Kolejnym powodem do napisania tego arta jest wzrastająca bezmyślna brutalność
młodzieży(często tej z „dobrych domów”) wobec tych biednych ludzi. Pragnę także
zaznaczyć, że nie mam zamiaru bronić tu jakichś łajz, które zaczepiają ludzi,
włamują się do mieszkań, wszczynają bójki itd. ale tych którzy po prostu dali
się poznać jako bezrobotni alkoholicy przesiadujący na skwerach.
Prawda czasu prawda ekranu:
Dlaczego tu siedzisz człowieku?
Powodów może być wiele ale jest jeden do którego sprowadza się większość z nich
to jest po prostu najzwyklejsza... nuda. Tak uwierzcie własnym oczom, ci goście
zwyczajnie nie mają co robić, ich jedyną domową rozrywką jest oglądanie
telewizji, w której naprawdę nie ma nic ciekawego szczególnie że ich TV
ogranicza się do trzech kanałów (zgadnijcie dlaczego). No ale czy telewizor to
jedyne zajęcie, w końcu mogliby znaleźć sobie jakieś hobby, tylko ciekawe jakie?
Bezrobotni mężczyźni doświadczeni przez życie wcale nie mają ochoty zbierać:
znaczki, pocztówki czy inne pierdoły, a pozostałe hobby takie jak chociażby
komputer kosztują i to nie mało. Następną alternatywą może być rodzina... na
dziesięciu gości których o to zapytałem jeden jest żonaty, czterech
rozwiedzionych, pięciu to kawalerzy. Więc jeżeli w domu nie ma co robić to
przenosimy się „na powierzchnię”, tutaj też mamy wiele kulturalnych rozrywek np.
teatr, kino czy wesołe miasteczko... i znowu klapa bo wszystko kosztuje. To co
nam jeszcze zostało z niedrogich rozrywek... wiem picie w towarzystwie kumpli z
okolicy. Towarzystwo kumpli to jedno ale dlaczego akurat dzień w dzień się
upijać, a chociażby po to żeby zapomnieć o biedzie odskoczyć od tych wszystkich
problemów, od świadomości zmarnowanego życia. Kiedy naprawdę ich poznałem
zrozumiałem, że to po prostu nieszczęśnicy którzy są zbyt słabi żeby wyrwać się
z nałogu, który jest jedną z niewielu rzeczy, która sprawia im przyjemność.
Skąd masz na wino?
Większość z nas myśli że z kradzieży/rozbojów/wymuszeń (ja też tak myślałem) ale
prawda jest trochę inna. A to ktoś kupił sobie lodówkę i potrzebuje pomocy przy
wniesieniu jej na czwarte piętro innym razem potrzebowali kogoś do załadowania
starych gratów na ciężarówkę albo u kumpla na budowie udało się trochę zarobić,
ale główne źródło stanowią znajomi, którzy po prostu dają im po parę groszy.
Biorąc poprawkę na cenę taniego wińska i paczki Fajrantów, można dojść do
wniosku że naprawdę nie trudno na to „zarobić”.
Może przydałoby się wziąć do jakiejś uczciwej roboty?
Szuka większość z nich a praktycznie wszyscy skończyli zaledwie zawodówki (a i
to nie zawszę), a jak wiadomo Urzędy Pracy mają dla takich gości tony ofert...
kursów i szkoleń, które w efekcie gówno dają. Można także próbować załapać coś
na czarno czy po znajomościach, tak właśnie udało się zdobyć pracę mojemu
wujkowi. Ma ją z trzech powodów, dwóch podanych w ostatnim zdaniu oraz dla tego
że jest dosyć silny. A co się robi w takiej pracy na czarno? Tyra się po
dwanaście godzin dziennie w skwarze za pięć złoty za godzinę. Mogłoby się
wydawać że pięć złoty to nie jest najmniej, zgadzam się pod warunkiem że się je
dostaje. Wujo zarobił do tej pory dwa i pół tysiąca złociszy z czego dostał
trzysta (pracuje już trzy miesiące, z przerwami bo nie zawsze są zlecenia) a
żeby było jeszcze zabawniej jego pracodawcom jest kuzyn jego matki. Tym
przykładem chciałem wam pokazać, że zdobycie pracy (i utrzymanie jej) dla
takiego gościa z pod sklepu to nic łatwego i przyjemnego. Pojawia się tutaj też
aspekt pracy na czarno czyli nie odprowadzania podatków na rzecz skarbu państwa
lecz jest to po prostu mniejsze zło od latania z nożem po osiedlu i zabierania
małolatom rowerów górskich więc godzę się z tym (sam kiedyś zostałem pozbawiony
mojego ślicznego góralka, na szczęście wszystko dobrze się skończyło, zgadnijcie
dzięki komu).
Podsumowanie a zarazem kolejny wstęp:
Myślę że to były chyba trzy podstawowe pytanie jakie by się chciało zadać
facetowi „odpoczywającemu” w krzaczkach. Następną sprawą którą się zajmę to
stosunek moich rówieśników względem żuli.
Bluzgi:
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak może być wkurwiające słuchanie przechwałek
jakiegoś gnoja który chełpi się tym że skopał razem z kolesiem jakiegoś dziadka
grzebiącego w śmieciach. Ciekawe dlaczego nie wyskoczył do gościa w średnim
wieku, albo nawet do mnie, tylko do rencisty pchającego wózek wyładowany
tekturami. To proste ten klient to najzwyklejszy tchórz, który jeżeli nie byłby
z drugim koleżką, nie odważyłby się tknąć nawet tego dziadka. Niestety takich
„tchórzy” są w naszym kraju są dziesiątki tysięcy, w dodatku łączą się w stada,
w których są nie tylko silniejsi ale i inteligentniejsi. Jak ich się zbierze
dziesięciu to sumuje się ich ilorazki i wychodzi jakieś 220 IQ, przyznacie że
nieźle (graliście w Planescape: Toremnt? Tam były takie gryzonie zwane
czaszkoszczurami, chyba na moim osiedlu wykryłem ich nawą odmianę;))).
Apel:
Tak więc kiedy następnym razem zobaczycie obsikanego menela, to zamiast pluć na
niego, po prostu mu współczujcie bo to naprawdę nieszczęśliwy i zagubiony
człowiek.
Dźwięk:
Przy pisaniu słuchałem (wbrew Kamilowi ;)):
Losing My Religion-R.E.M.
Twoja Generacja-Pidżama Porno
Pryszcze-Pidżama Porno
Chcąc Pokonać Babilon-Pidźama Porno
Elektryczne Nożyce-Kult
Spokojnie-Kult
Rozmyślania Wychowanka-Kult
Butelki Z Benzyną I Kamienie-Cool Kids Of Death
Dwadzieścia Kilka Lat-Cool Kids Of Death
Niech wszystko Spłonie-Cool Kids Of Death
I jeszcze parę innych...
Dasfidanja Dorogije (to po rosyjsku)
Autografik:
Kopcin
kopcin@hoga.pl
Zapełniacze dodatkowego miejsca:
P.S.1 Czy jak piszę: ”P.S.1” to znaczy że muszą być następne?
P.S.2 A wcale że nie... ups
Koniec.