JAKIE CZASY, TAKI MISZCZU

Tak plosem państwa. Zostałem zmuszony do napisania artykułu dość kontrowersyjnego, dla niektórych ludzi piszących do AM. Ale proszę Qn'ika, żeby nie wrzucał tego do "kontrowersyjnych tekstów", bo niektórzy twierdzą, że tam są texty debili, a ja nie chcę być uznanym za debila, tylko za normalnego człowieka, który ma "odchyły psychiczne";).

Art traktuje o okresie tzw. "komuny", czyli socjalizmu w Polsce i ludziach, którzy bezustannie się go czepiają. Kurna, chyba wychodzę na przekór całemu AM, ale nie szkodzi. Przechodzę po dywanie do rzeczy. Tak więc różni ludzie czepiają się tego okresu, mówiąc: "były strajki, bieda, ZOMO biło niewinnych obywateli, były kartki na żywność, nikt nie wyjeżdżał za granicę, była cenzura, ograniczona wolność, itp." A teraz wychodzę tym ludziom naprzeciw! Czemu? Bo oni po prostu nie mają racji! Już dawno pozapominali to, co było najlepsze, wytykając najgorsze. Ale jak nakazują zasady polemiki, będę podawał argumenty.

"były strajki..."-Tak, były. Ale tylko w końcowym okresie(lata '80), kiedy naprawdę zaczynało się źle dziać. Były zwolnienia, obniżali zarobki, ale to było tylko w tym okresie!

"bieda..."-Bieda? Gdzie? Czy muszę przypominać, że za tamtych czasów zarobki nie były tak zróżnicowane jak dziś? Tylko bogatym było źle, bo zrównali ich majątki z klasą średnią! A podejdź dzisiaj do człowieka biednego albo bezrobotnego i zobaczysz, że on złego słowa o tamtych czasach nie powie! A ludzie ustawieni(tacy jak smg), zarabiający porządnie i mający wszystko myślą, że wcześniej ich "wykorzystywano". Jak to było w tym filmie?: "I w dupach się poprzewracało, tak?"

"ZOMO biło niewinnych obywateli..."-Bili tylko tych, którzy im się przeciwstawiali. Jeśli chciałeś robić im koło... to oni się bronili. Nie usprawiedliwiam tu ludzi, którzy tłumili strajki w latach 80, ale to też było dopiero pod koniec ich rządów!!! Niech mi nikt nie mówi, że było tak cały czas!

"były kartki na żywność"-Ło matko zlitujta się. Może też powiecie, że te kartki były cały czas? Ludzie! KAŻDY, kto żył w tamtych czasach wie, że system kartkowy trwał ok. 1,5 roku, może 2 lata! I znowu zapamiętujemy co najgorsze. A wiecie czemu były te kartki? Nie? To zapytajcie się kogoś starszego! Brakowało żarcia, to rozdawali każdemu po trochu, żeby przynajmniej każdy miał! Ciekawe czy dzisiaj rząd zdobyłby się na coś takiego, gdyby zabrakło żywności! Pewnie bogatsi wykupiliby większość mięcha, a biedniejsi żyliby o chlebie i wodzie! Ale co to może obchodzić Smugglera, człowieka, który zarabia 10.000 miesięcznie (uczciwie) i w taki nieuczciwy sposób zabrałby pewnie tym, których nie stać by było na większą ilość żarcia!

"nikt nie wyjeżdżał za granicę..."-Jak to nie? Co prawda paszport dostawało sie po złożeniu podania, ale dzięki znajomościom (kto ich wtedy nie miał) można było wyjeżdżać gdzie się chce. A tak w ogóle, to jeszcze zależało gdzie chiało sie wyjechać. Pamiętam mojego Ś.P. chrzestnego, który opowiadał mi o jego podróżach do Włoch, Szwecji, Francji... i wcale nie był jakimśtam ulubieńcem władz! I nikt nie chciał się go pozbyć! I zawsze wracał! Tak więc poszę mi tu nie kantować! A jak ktoś miał coś tam z naszymi politykami, to go albo nie puszczali, albo deportowywali! Zresztą, to było dość zróżnicowane. Jednemu się udało, drugiemu nie. Ale komuś się udawało! A jak chcecie, to poszukam więcej przyładów!

"była cenzura..."-Prawda. Była. A dzisiaj to nie ma? Możnaby powiedzieć, że jest taka sama! Kiedyś cenzurowało się nagłówki w gazetach (i nie tylko), a teraz cenzuruje się wypowiedzi, napisy na murach, plakaty, jest zakaz pornografii, a w tygodniku "Sport" wypowiedź J.Urbana była zamazana i był tam napis OCENZUROWANO. Też mi wolność... Taka sama cenzura jak wcześniej, tylko cenzuruje się co innego. Że nie wspomnę o tych nazwach firm. Powiedzmy, włączałem kiedyś taki kiczowaty Reality Show "Bar" i tam cenzurowało się nazwy firm, drinków, piw itp. A te zakazy reklam piwa przed 23:00? Teraz można zobaczyć tylko głupkowate wyczyny aktorów, którzy coś tam robią, a po 23 sytuacja się wyjaśnia. Vide "królewskie"

"ograniczona wolność"-A co, chciałoby się wykrzyczeć polityczne poglądy, co? Bo ta wolność była, tylko nie można było politykować. I dobrze. Może to zamknęło ludziom trochę usta, bo cały czas tylko narzekają i narzekają. Zresztą, we własnym domu mogłeś gadać ile chcesz. Nie mogłeś tylko mówić głośno, że ci się władza nie podoba! A dzisiaj mówisz tak i już masz z panem prezydentem na pieńku, choć nie może cię zamknąć. Zresztą, niech pan Kwaśniewski nie będzie taki mądry i niech nie krzyczy antykomunistycznych haseł, bo sam był w KC!

A teraz wspomnę o czymś innym. O tym, o czym jest tytuł. Czemu uznaję tamte czasy za lepsze od obecnych? Ponieważ było mniej bezrobocia (i co z tego, że czasami nic się nie robiło a dostawało się za to kase), mniej brutalnych i okrutnych przestępstw (kara śmierci), pensje były mniej więcej wyrównane, było wesoło (eech te kabarety), można było spokojnie skończyć studia bez obawy, że po zakończeniu upadnie się na bruk, a jak w sklepach było mało, to wszystko z tego co było mogłeś dostać! A teraz tylko patrzysz na te amerykańskie wymysły i głowisz się skąd wziąć 10000 zł na super-mega-hiper telebim, czy na te świetne aerodynamiczne buciki. Czyż nie jest tak jak mówię? Ale wy nie, wy wolicie wrzeszczeć, że źle, że nam zabierali, że to, że tamto, że sramto itd. Ci ludzie przeżyli po prostu to, co najgorsze, albo tyle pamiętają i wpajają te prawdy dzieciom. A ja wam mówię: Poczytajcie książki, spytajcie rodziców i uwierzcie, że socjalizm w Polsce nie był tak tragiczny! A te głupoty, które wmawiają wam inni opierają się tylko na podstawie tego co najgorsze. Najwięcej opinii bazuje na stanie wojennym, a potem ci ludzie wymyślają, że wczesniej było troszkę lepiej, ale coraz gorzej. A popatrzcie sobie na to, co dzieje się dzisiaj! Strajki pielęgniarek, niskie zarobki, polityka Millera, oszustwa biur podróży, bestialskie mordy na dzieciach (kiedyś to było nie do pomyślenia!), głupkowate zakazy, stale opóźniane wejście do Unii (jak tam będziemy w 2019 to i tak nieźle)... nie, ja się do takich czasów nie nadaję... a korupcja wśród polityków? A zabawa naszymi pieniędzmi? Taki pan Belka postawił sobie w moim mieście(Łodzi) rezydencyjkę za moje pieniądze!

Do czego piję? Właściwie to nie chciałbym wam wmawiać, że wtedy było naprawdę super i raj na ziemi. Niestety, ten system się nie sprawdził, a szkoda, bo w teorii jest to najlepszy system na świecie! Tylko w praktyce coś mu nie idzie. Wkurzają mnie ludzie, którzy pamietają tylko stan wojenny i na jego podstawie budują cały obraz socjalistycznej Polski. Między innymi mówię to do Smugglera. W każdym razie chciałbym powiedzieć, żebyście nie myśleli sobie tak, jak mówią niektórzy: Naprawdę NIE BYŁO AŻ TAK ŹLE! A poza tym, powiedzcie mi: Czy teraz jest lepiej? Podsumowanie będzie starym dowcipem w nowej wersji.

-Jasiu, jak oceniasz sytuację Polski za socjalizmu i obecnie?
-Za socjalizmu jak było, tak było, ale było.
-A teraz?
-A teraz tak jest, jak jest, ale nie ma.

MiszCZu

PS. Chciałbym się doczekać POLEMIKI, a nie textów w stylu "ty chyba masz nierówno pod sufitem!". Podajcie jakieś rozsądne argumenty przeciwko mnie, choć i tak mnie nie przekonacie.
PS2. Z textu Smg o Łysiaku wywnioskowałem, że było mu źle, bo wzniecał zadymy! Stary, ja wtedy siedziałem w domu i czekałem aż to się skończy!
PS3. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że kto głosował na Wałesę miał nierówno pod sufitem. Ja nie miałem.
PS4.I nie popieram SLD, jakby ktoś myślał. Wolę Platformę (choc ta ostatnio nabroiła)i PiS.
PS5.Kurczę, marzy mi się dyskusja ze Smugglerem na ten temat. Może bym go przekonał!
PS6.Pomyśleć, że kiedyś nie wiedziałem, co ten Eryk widzi w pisaniu PS-ów :)
PS7.I pamiętajcie: dajcie sobie szansę! Nie doszukujcie się w tamtych czasach wyłącznie złych stron!!!
PS8.Jak znam życie to ten art ukaże się z tytułem "Komuna-dobro czy zło", albo "Dobre słowo o socjaliźmie". To JEST aluzja Qn'ik!
PS9.Chyba nie będę zapraszał do polemiki Smga, bo znowu Qnik zrobi jego text textem miesiąca, a ja też chciałbym taki napisać;)

[Eddie: Teraz ja się trochę powyżywam. Zacznę od rzeczy może nie najważniejszej, ale z
pewnością bardzo rzucającej się w oczy. Nie pisze się "deportowywali", tylko "deportowali".
Tak brzmi prawidłowa odmiana tego czasownika. Rzecz kolejna, to napisy na murach.
Zastanawiam się, od kiedy to i gdzie są one cenzurowane? Bo ja czasami widzę takie, że nawet
w stanie największej nienawiści do świata i ludzi takie słowa, jakie na murach są
wypisywane, do głowy mi przychodzić nie chcą. Łódź jest jednak miastem dość specyficznym,
czego dowodem mogą być jej niektórzy mieszkańcy wraz z ich miszczowskimi popisami.
Dalej - naprawdę wątpię, żeby Smugglerowi chciało się przynajmniej zastanawiać nad tym
tekstem, że o polemice nie wspomnę. Gdyby okazało się, że jednak ma ochotę zmarnować trochę czasu
na odpowiedź, to osobiście i z dziką rozkoszą bedę pławił się w jego ripostach,
które - co do tego nie mam żadnych wątpliwości - wymiotą agresora nie tylko z powierzchni
łodzi, ale też daleko poza ludzki wzrok i śmiech, który wzbudza swoimi argumentami.
Ogólnie rzecz biorąc, zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że tak marnuję czas na komentowanie
tego tekstu. Mógłbym przecież zająć się czymś bardziej pożytecznym, na przykład czytaniem
tekstów autorów inteligentnych, którzy prezentują sobą i swoimi opiniami jakiś przyzwoity
poziom. Tym jednak nie będę musiał poświęcać tak wiele czasu podczas poprawiania błędów i
łamania rąk nad argumentacją, więc pozwoliłem sobie na chwilę rozrywki przy miszczowskim
uświadamianiu ciemnoty, która zapomniała jak piękne było życie pod rządami sierpa i młota.
Zastanawia mnie tylko jedno, ile lat ma człowiek, który w tak miszczowski sposób stara się
oświecić mury ciemnogrodu? Jak na mój gust, sądząc po argumentacji i stylu pisania, jest to
człowiek bardzo młody, najwyżej nastoletni, którego tatuś jest byłym milicjantem,
pracownikiem byłego Urzędu Bezpieczeństwa lub innego organu państwowego, ściśle związanego
ze sferą rządzącą. A tym faktycznie, działo się dobrze, bo czego innym brakowało, a
brakowało wiele, tego ci mieli pod dostatkiem a czasem i w nadmiarze.
Przyznam się szczerze, że miałem ochotę dopisać kilka kontrargumentów do tego, co po
miszczowsku przedstawił nam podpisany pod tekstem autor. Nie zrobiłem tego z dwóch powodów.
Pierwszy - szkoda mi czasu, a na ten tekst zmarnowałem go już wystarczająco dużo.
Poza tym, podejrzewam, że czytelnicy i autorzy AM pojadą po miszczycielu wystarczająco
brutalnie.
Drugi - nie jestem człowiekiem tak bardzo zadufanym w sobie, mimo tego, że z opisywanego
okresu pamiętam całkiem sporo, żeby kreować się na mądrzejszego od reszty ciemniaków.
Co równie ważne, mam w pamięci różne, niekoniecznie ciekawe przeżycia z tamtych czasów.
Mógłbym sporo powiedzieć o cenzurze, wyjazdach za granicę i obowiązkowej nauce
jęz. rosyjskiego w szkole podstawowej.
Tyle samo mógłbym powiedzieć o obowiązkowym uczestnictwie w pochodach pierwszomajowych,
śpiewaniu podczas przeróżnych, szkolnych akademii piosenek, obowiązkowo w jęz. rosyjskim,
traktujących o przepięknej, polsko-radzieckiej przyjaźni. Mógłbym też opisać kilka
przypadków gnębienia przez nauczycieli uczniów, którzy przeważnie nieświadomi ich znaczenia
politycznego nosili przypięte do kołnierzyków znaczki Solidarności.
I jeszcze jedno, co niemal wypadło mi z głowy - następnym razem, miszczowskie (a może
powinienem pisać "miszczoskie" ?) ty nasze światełko w tunelu głupoty, miej odwagę podać
SWÓJ adres e-mail.
Chociaż wolałbym, żeby następnego razu nie było a pisanie do magazynu,
którego ideą jest wolność słowa, tobie - jak wynika z tekstu - niepasująca,
pozostaw ludziom inteligentnym.
Chyba skończyłem, przynajmniej chwilowo.
Przyznam, że uniosłem się dość mocno, ale i tak pewnie powrócę jeszcze do
tego autora, bo nie jest to jego jedyny bezsensowny tekst.]