NIE WSZYSTKIE KOBIETY TO...

Ten text jest jawną krytyką textu 7 - Mały - 7 pt: Wszystkie kobiety to ... Więc chłopie na dzieńdobry mówię Ci, żebyś nie pisał półfontów a łamanie linii ustawił na 75 znak... A teraz krytyka właściwa : (niebieski - moje genialne dopiski :o) a czerwony ganialne napisy 7Malego7)

[Eddie: A ja, chłopie, mówię Ci, żebyś nauczył się przecinki w odpowiednich miejscach stawiać! Tyczy się to również Małego, które stawia je chyba metodą "chybił-trafił".]

To, no jak myślisz. Nie wiesz. No to ci powiem. Wszystkie dziewczyny to oszustki! Tak, nie przesłyszałeś się, chociaż są i wyjątki. Zapytacie pewnie, dlaczego? Może jakieś dowody? (jak to zawsze Smuggler powiada) A no proszę, od razu z miejsca pragnę poinformować, że tekst przeznaczony jest TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA FACETÓW (w wieku od 15-18) i celem jego nie jest oczernianie kobiet, które bardzo kocham, ale obrazowe ukazanie ich, jak one to mówią bezinteresowności. Jeżeli dalej czytają to kobiety, niech zrezygnują, bo będą miały mi to za złe.

WOW, czego to ja się nie dowiedziałem, więc wszystkie dziewczyny to oszustki. Och dzięki ci za objawienie mi prawdy... naprawdę, po 100-kroć dzięki. A teraz na serio: Może nie słyszałeś takiego powiedzenia, że są "ludzie i ludzie" ? Właściwie, to mógłby być argument na cały text, ale... poznęcam się trochę :o).

[Eddie: WOW, ale komentarz. Od razu, na wstępie uwaga dla wszystkich, którzy zabierają się za podobne redagowanie swoich polemik: Na wszelkich listach dyskusyjnych obowiązuje pewna zasada, mówiąca, że komentarz do cytowanego fragmentu powinien być dłuższy, niż ten fragment. A tu co widzimy? Autor widać nie miał zbyt wiele do powiedzenia, ale coś napisać musiał. Za to ja teraz też się poznęcam. A tak na marginesie, mówi się: "Ludzie i ludziska".]

*Dotyczy większości dziewczyn do 20 roku życia

Acha, więc już jak dziewczyna ma 21 lat, to już nie, nagle stają się święte... hmm, jak tak mówisz, to pewnie masz rację :P

[Eddie: Tego komentarza już zupełnie nie rozumiem. To znaczy, nie żeby jego treść była dla mnie tajemnicza. Po prostu nie jestem w stanie pojąć sensu, dla którego został napisany. Mimo to, postaram się trochę rozwinąć myśl Małego. Prawdopodobnie chodziło mu o to, co zresztą jest prawdą, że kobiety - powiedzmy - w wieku bardziej dojrzałym są bardziej odpowiedzialne od "małolatek", które często nie różnią się w niczym od swoich rówieśników płci przeciwnej. Czyli krótko mówiąc, częstym zjawiskiem jest, że "małolata" po prostu chce się zabawić, jak to zresztą czynią również dorośli faceci, bez jakiegokolwiek angażowania się. Chodzi po prostu o pochwalenie się przed równie mądrymi koleżankami: "Tydzień temu wyrwałam faceta, ale puściłam w trąbę frajera, bo fajniejszego poznałam."]

Pierwsza rzecz, to cena, za którą musi zapłacić facet będący z kobietą.

Jak to napisałeś, to myślałem, że żartujesz, ale po napisaniu w AM~27 kontynuacji tego textu ręce mi opadły... Co do ceny, za którą musi zapłacić facet będący z kobietą, to ty chyba mówisz o prostytutkach a nie o kobietach... jeszcze mi się NIGDY nie zdarzyło, żebym płacił za BYCIE z kobietą... a to, co jej kupuję, stawiam cuś :o), gdzie chodzimy, to zwykła przyzwoitość, której Ci chyba brakuje.

[Eddie: A mi zaczyna brakować cierpliwości do poprawiania Waszych błędów, których narobiliście w ilościach hurtowych. Napisałem, że będę się znęcał i nie odpuszczę. Po pierwsze, nie pisze się "cena, za którą musi zapłacić". Prawidłowo zdanie to brzmieć powinno: "cena, którą musi zapłacić". Dla uświadomienia obydwu autorów, nie ma czegoś takiego, jak płacenie za cenę. Jeśli podobne zjawisko istnieje, to proszę mnie uświadomić a zastrzelę się własnymi palcami, bo będzie to oznaczało, że świat stał się nagle inny, niż ten, w którym do tej pory żyłem.]

Każdy wie, że kobieta to studnia bez dna. Nic, tylko chce kasę, kasę, kasę i jeszcze raz kasę. Jeżeli jej nie masz, to odchodzi twierdząc, że to przez szkołę i takie tam bzdety. Prawda jest jedna - znalazła sobie bogatszego albo wyczaiła, że kasa ci się kończy

Chyba więc nie jestem każdy, bo ja nie wiedziałem, że kobieta, to studnia bez dna, raczej myślałem... o tym, że jest człowiekiem takim jak ty, moja mama, tata, koledzy i koleżanki i raczej mało prawdopodobne, że jak ja :). A co do odchodzenia, to (z tego, co wiem o zwiazkach) odejscie od partnera jest ZAWSZE winą obu stron.

[Eddie: A co w przypadku, gdy jeden z partnerów oszukuje drugiego i ten, nie móc tego więcej znieść, decyduje się odejść? Tutaj też jest wina obu stron? Ewentualnie, gdy mąż trzeźwieje tylko po to, żeby znowu wypić a żona decyduje się na zostawienie go? Nekro, coś mi się wydaje, że o związkach, to wiesz bardzo mało, więc lepiej nie wypowiadaj się więcej na ten temat. Jeśli chodzi o cytat Małego, mogę tylko przytoczyć przykład "małolat", o którym już wspomniałem. Zdaje się, że chłopak szuka nie w tym środowisku, co trzeba.]

Zastanówcie się. Co robicie, gdy umawiacie się z nowo poznaną dziewczyną? Proste, prawda? Prysznic, czyste ubrania, czyste zęby i... i... i znowu kasa – dużo kasy.

Więc po pierwsze, przynajmniej JA, zanim się umówię z dziewczyną muszę ją poznać. Dopiero później będę się z nią umawiać. A jak się umówię, to jej na pewno coś postawię (niby czemu nie, czego się nie robi dla osoby, którą się kocha?). A co do prysznica, to ja go biorę 2-3 razy dziennie i myję zęby po każdym posiłku, a nie tylko, jak Ty, kiedy idziesz na randkę.

[Eddie: Wiecie, właśnie uświadomiłem sobie, że zamieszczam ten tekst tylko i wyłącznie dla zgrywu, bo dla mnie jest on po prostu śmieszny. Gdy pierwszy raz przeczytałem tekst Małego, pomyślałem sobie: "No cóż, chłopak bzdury klepie, ale ma do tego prawo. Drugi to zamieszcza, też jego sprawa i w pobudki nie wnikam.". I nawet nie sądziłem, że jakiemukolwiek, poważnemu człowiekowi będzie chciało się to komentować. A tu proszę bardzo. Chętny jednak się znalazł, a w to czy jest on człowiekiem poważnym wnikać nie chcę. Mam jednak pytanie do Małego: Po co chcesz się umawiać z dziewczynami, skoro tak wiele - nie tylko pieniędzy, ale też wysiłku - Cię to kosztuje? Nie lepiej po prostu chodzić ubrany jak obszarpaniec, niczym się nie przejmować i w spokoju sobie brudem zarastać? A teraz kolej na Nekro: Umawiasz się z dziewczyną dopiero, gdy ją poznasz. Gdy się z nią już spotkasz, "stawiasz", bo czego nie robi się dla osoby, którą się kocha. Czy mam rozumieć, że posiadasz nadzwyczajną zdolność poznawania kobiet bez spotykania się z nimi, a gdy już się spotykasz, to znaczy, że je kochasz? A może jest tak, że Twoje poznanie kobiety należy rozumieć, jako pierwsze przedstawienie się przez nią, czyli ujawnienie imienia? Wtedy sprawa się upraszcza, bo od razu się umawiasz, a skoro umawiasz i "stawiasz", to znaczy, że kochasz? Albo ja czegoś tutaj nie rozumiem, albo ktoś usiłuje mi straszną ciemnotę wcisnąć...]

NIE MOŻNA stawiać im coś na pierwszej randce (Jak się przyzwyczai to dopiero będziecie narzekać).


   \_/
Swietny tekst :') powiedz, w którym serialu komediowym go znalazłeś, to zacznę go oglądać :)

[Eddie: Nie, ja chyba jednak tego tekstu nie przepuszczę. Czytajcie jednak dalej, może się rozmyślę... ]

Ja mam taki sprawdzony system. Idziesz z dziewczyną do knajpy, ona płaci za siebie i za ciebie (Zapomniałeś kasy). Nie ma wyboru. Jak chce cię poznać, to niech płaci. Tu możecie się oburzyć. Co ona ma płacić za rozmowę ze mną. O nie – to niemożliwe. A teraz odwróćmy kota ogonem. A my mamy płacić za rozmowę z nią. Coś tu chyba jest nie tak. Jak my mamy płacić to czemu one nie mają.

A wiesz co to kultura? No właśnie, dlatego TY płacisz za nią a nie ona za ciebie (gdyby ona płaciła za mnie, naruszyło by to moją męską dumę :) joke )

[Eddie: Koniec świata jest już bliski, skoro chłopak chcący umówić się z dziewczyną aż tak zaczyna kombinować. Jedyne, co tutaj ma według mnie rację bytu, to układ: raz jedno płaci, raz drugie, ale bez kombinowania w sposób "zapomniałeś kasy". A ja zawsze myślałem, że będąc bez grosza przy duszy, chcąc jednak spotkać się z dziewczyną lepiej jest powiedzieć: "Wiesz, nie stać mnie na to, żeby gdzieś cię zaprosić, ale chętnie spędziłbym z tobą czas na miłym spacerze i rozmowie.". Ależ ja głupi i naiwny jestem... taki stary, a taki głupi... ech...]

Więc najlepszy sposób to taki: wpierw ona płaci, potem ty i tak w kółko. Jak od ciebie nie odejdzie to znaczy, że to ten wyjątek, a wtedy nie pozwól jej uciec.

A nie lepiej placicie za siebie ? A co to znaczy nie pozwól jej uciec? Wywieść za granicę, zabrać paszport i trzymać przy sobie jak psa??? A jak bedzie biedna, to co?

[Eddie: A jak będzie biedna, to się Mały z nią nie umówi, bo za możliwość pogadania z dziewczyną płacił nie będzie. A Tobie, Nekro, gratuluję zrozumienia twierdzenia "nie pozwól jej uciec". Acha, niech nikt się nie dziwi, że tak się nad tym tekstem pastwię, ale widząc, że Nekro nawet kropkę nad "i" chętnie by głupio skomentował, mam po prostu ochotę werbalnie zmieszać go z "deletem" ;)]

Druga rzecz. Możecie powiedzieć (mężczyźni oczywiście – zakładając, że tylko oni to czytają), iż to się nam opłaci. Kobieta zobaczy, że masz kasę, zaprosisz ją do kina, pójdziesz na kilka piw, a ona za to da ci kilka buziaków, pozwoli tobie się obmacać a nawet coś więcej. Jakie zachowanie wam to przypomina? Mi tylko jedno (i tu bez urazy dla dziewczyn, które nadal to czytają, a nie powinny), tak zachowują się ładnie mówiąc „kobiety publiczne”.

Rzadko się spotyka takie kobiety (niektórzy mówią, że to dobrze (np. ja) i nie nazywa je się kobiety publiczne, tylko "dajki", a jak chcesz, to możesz nazywać nawet kobiety publiczne, ale jak one Ci stawiają (Twój genialny system), to kim ty jestes??? :)

[Eddie: Proszę, proszę, kolega Nekro zna nawet slang, który jest bardzo popularny w pewnych środowiskach. Szkoda tylko, że nie zauważył jednego, drobnego szczegółu - Mały, mimo kompletnej niezdarności swoich argumentów, postarał się przynajmniej o w miarę kulturalne określenie "tego typu" kobiet. Czego o Nekro oczywiście powiedzieć nie można. A odpowiadając od razu na jego pytanie - Mały, stosując ten swój system, jest po prostu cwaniaczkiem, który jeszcze nie wie, że nie tędy droga.]

Kobiety są tak zbudowane (fizycznie i psychicznie), że każdego z nas mogą wykorzystać jak chcą.

PEWNIE, żądła, szczypce i zastrasząjaca siła fizyczna, upsss, pomyliło mi się z czarną wdową :). Co do wykorzystywania psychicznego, meżczyźni też to potrafią.

[Eddie: Psia krew, miałem ten fragment zostawić bez komentarza, bo to akurat całkowita prawda. Skoro jednak komentuje w tym tekście każdy fragment, to dodam również, że faceci potrafią czasami być bardziej wyrachowani, niż kobiety.]

Trzecia rzecz, to dyskoteki. Po co one tam chodzą.

Żeby potańczyć? Poznać nowych ludzi? Posłuchać muzyki? I pytanie powinno się kończyć znakiem zapytania "?"

Mówią: „Chodźmy w piątek do Tornado, pobawimy się”, a co naprawdę myślą(...)

Hmmm, pewnie myślą: "Chodź, wyciągnę Cię z domu, od tego komputera przed którym siedzisz dniami i nocami"

A ja Ciebie się zapytam. 1. A kto zapłaci za wstęp, szatnie i dowóz? (Zależy od miejsca do 30 – 40 zł)
2. A kto kupi piwa, bardzo drogie w takich pubach (od 4-8 zł za 0,5l)


Więc odpowiem Ci, zapewne Twoi/jej rodzice . A piwa ci nie sprzedadzą, bo i tak jesteś niepełnoletni :) ( tak mi się zdaje, jeśli się mylę, to przepraszam )

(...)i kobieta w późniejszym wieku zaczyna inaczej myśleć. Nagle zaczyna liczyć się dla niej zupełnie co innego - charakter i temu podobne rzeczy. I tu każdy może powiedzieć, po co wtedy te powyższe wywody. Odpowiedź jest prosta. Taka dziewczyna żyje w dojrzałym świecie (18-20) i inaczej spostrzega świat. Staje się dorosła i dochodzi do tego, że jak tak dalej będzie robić, to nikt jej nie będzie chciał. Zostaje przy jakimś biednym, brzydkim facecie żałując swoich czynów i modląc się o to, aby on jej takiego numeru nie wykręcił. Tak, tak okrutne, ale prawdziwe. Jaki z tego wszystkiego jest wniosek - zapytacie? Bardzo prosty: Nie opłaca angażować się w sprawy sercowe, dopóki Ty i Twoja partnerka nie wejdziecie w wiek dojrzały.

Kobieta dojrzewa w wieku ok 15-16 lat, a znam młodsze dziewczyny (no co, koleżanki, nie myślcie se zboki :) które wolą chłopaka, który ma dużo do powiedzenia, jest kulturalny i zabawny a nie: Wielki jak dąb, napakowany sterydami a inteligencją nie różni się z kamieniem. Co do wieku dojrzalego i milosci, to powiem Ci tyle: nie ma idealnego czasu na milość.

[Eddie: Chłopie, ostatnim zdaniem chlapnąłeś pierwszorzędnie. Wynika z niego, że żaden czas na miłość nie jest dobry. A może chodziło Ci właśnie o przeciwieństwo tego? To znaczy, że każdy czas jest dobry na miłość? A swoją drogą, dziewczyny w wieku 15-16 lat, to - za przeproszeniem - "siusiumajtki", które dopiero zaczną dojrzewać, ale potrwa to jeszcze trochę. Jeśli natomiast masz koleżanki młodsze, niż podany przez Ciebie przedział wiekowy, które tak bardzo interesują się już facetami, to ja nie mam nic więcej do dodania, poza:
A uczyć się małolaty, a nie przygód szukać!]


Ps2. Jeżeli tak bardzo kobiety chcą równouprawnienia, to niech idą pracować (bez obrazy) do kopalni, a się przekonają, co to prawdziwa praca (Już nie żyję)

Równouprawnienie nie polega na tym, żeby kobiety "wywalić" do kopalni, ale jeśli jakaś CHCE, to umożliwić jej to a nie stawiać kłody pod nogami.

[Eddie: Małe sprostowanie, kłody pod nogami należy kłaść, nie stawiać. Stawianie może okazać się bardzo nieskuteczne, z racji tego, że łatwiej obejść drzewo stojące, niż leżące.]

*** a teraz 2 część z AM~27 ***


Niedawno mogliście przeczytać pierwszą część tekstu, o tytułowej nazwie, mojego autorstwa. Ponieważ przyszło do mnie wiele listów (oczywiście 100% poparcia, a o dziwo 0% negatywnych tekstów)

Nie dziwie sie inteligentnym nie chcialo sie pisac :)

[Eddie: No właśnie, a Ty jeszcze udajesz, że prowadzisz inteligentną dyskusję - to jest dopiero ciekawe zjawisko. Ja komentuję, bo poniekąd od tego tutaj jestem, żeby zbłąkane owieczki na drogę prawości sprowadzać, jak nie radą, to kpiną, byle skutecznie.]

Na dobry początek coś, co każdy wie. Kobiety, czy też dziewczyny lecą na wygląd, super „klatę” itd.. Nie interesują je uczucia osób nie wyglądających atrakcyjnie

A ty nie patrzysz się na wygląd kobiety... JASNE, więc powiedz mi, co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że kocha cię jakaś dziewczyna, którą uważasz za nieatrakcyjną ?

Okazało się, że chodziła z nim tylko i wyłącznie dla mnie!!!.

Zazdrościc :), a takie rzeczy się zdarzają.

Druga sprawa – wierność. Nigdy, ale to przenigdy nie ufajcie dziewczynom, które się z wami umówiły i nagle dzwonią, że nie mogą się spotkać, bo jadą np.: do mamy, gdyż prawie na 100% są gdzieś indziej

No pewnie, na 100% nawet na 200%. A że ludzie klamią od początku cywilizacji, to nie wiesz? Nie wszystkie dziewczyny kłamią, tak samo faceci, ale to inna bajka :)

Za przykład może posłużyć nam teraz Edyta. Pewnego dnia przychodzi do mnie kumpel i mówi, że się umówił pod Batorym (sklep w centrum Gdyni) z nią i jeszcze jedną „typiarą”. Jedziemy do nich, gdy nagle dostajemy SMS: „Przepraszam kochanie, pojechałam do mamy na budowę. Będę późno”. Nie ma sprawy, pomyśleliśmy. Tak czy owak, poszliśmy do Batorego i widzimy je z 2 innymi. A to k%$#@, pomyśleliśmy (bez obrazy). Ale może to nie tak, jak myślimy. Piszemy do niej SMS: „Gdzie jesteś, bo my w HI’cie” (wredne kłamstwo). Wiecie jaka była odpowiedź. „U mamy. Właśnie budujemy 1 piętro”. Nic nie trzeba mówić. Dwa dni później zerwała z nim.

Takie zycie i jeszcze raz mowie: sa ludzie i ludzie, nie można szufladkować.

[Eddie: Ależ można szufladkować, czasami nawet trzeba. Choćby po to, żeby później łatwo ziarno od plew odróżniać. A druga sprawa, że trzeba umieć rozpoznać z kim się człowiek zadaje.]

Trzecia, dziwna, a zarazem ważna rzecz, którą zaobserwowałem na dyskotekach (domówki nie działają). Dziewczyny idą ze swoim chłopakiem (najczęściej napakowanym – tylko i wyłącznie dlatego), żeby popatrzeć, jak jej „chłopak” bije innych!!!. Jak to robią? Proste. Tańczą na środeczku. Ty zarywasz. Zaczynacie tańczyć w bliski sobie sposób. Ty myślisz, że „wszystko w porządku”, ale ona myśli „kiedy np.: Bartek zobaczy, że mnie dotyka, całuje itd..., aby mógł mu naj@#*#”. Dziwne, ale tak jest NAPRAWDĘ. Czemu tak robią? Co nimi kieruje? Tego nigdy nie wytłumaczę.

A czytałeś Strefę 51? Niedawno Steel Rat (pozdrawiam, choć mnie nie zna) pisał tam o wampirach magach. Rozwiązanie nasuwa się samo :(

Ps. Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo.

MAM :)

Post Scriptum: Co do 7-Malego-7 mam nadzieję, że się nie obrazisz, w gruncie rzeczy każdy może mieć swoje zdanie. Ja przedstawiłem tylko swoje spostrzeżenia na ten temat.

[Eddie: Tak szczerze, to poza tym, że się nie zgadzałeś i próbowałeś dość nieudolnie kpić, to nie wiele z tych Twoich spostrzeżeń w tym tekście zauważyłem.]

Post Scriptum Scriptum : Podczas pisania słuchałem :
1. Szumu wiatraka.
2. Bitwy kotów na podwórku obok.
3. Dzwięków dochodzących z publicznej toalety.

Nekro aka Master_of_Nekromancy mail : nekro_man_no_1@poczta.fm
7 - Mały - 7 aka 7-Mały-7 mail : maly-7@go2.pl
PSSS : Po co zmieniasz odstępy w nicku? Żeby Cię było trudniej wytropić ? :)

[Eddie: Ojej, będę brutalny, ale dawno już podobnych bredni nie czytałem. Jeden myślał, że rozszyfrował całe zło, jakiego źródłem są kobiety a drugiemu się zdawało, że odpowiedział inteligentną i błyskotliwą polemiką. Jak widać, obydwaj panowie się mylili. Jedynym człowiekiem, który zawsze w takich kwestiach miał rację jest nikt inny, tylko Boguś Linda mówiąc: Bo to zła kobieta była. A takie się zdarzają, niestety. Nie uogólniajmy jednak, bo kobiety wcale nie są złe, o czym z pewnością dowiedzą się obydwaj panowie, gdy odrobinę podrosną. Ale, ja tu mam na myśli kobiety, a nie dzieciaki w wieku nastu lat.]