Nie wszystkie dziewczyny to...

    A teraz coś specjalnego: 7-mały-7 w roli wielkiego dekonspiratora-potwora! (Lepiej przeczytajcie jego tekst "Wszystkie kobiety to... " - obie części (AM~25 i 27), bo możecie nie zrozumieć, dlaczego ja go tak linczuję). Pragnie on "uświadomić wszystkim kobietom, jakie są naprawdę"!!!. Co za szlachetny cel (nic tylko się poszlachetnia... poszlachtać :)). Zawsze myślałem, że normalny człowiek przy zdrowych zmysłach raczej wie, jaki jest naprawdę, a jakiego udaje. Widocznie się myliłem... A dalej jeszcze autor twierdzi, że "Tekst ten jest tylko i wyłącznie moją i innych mężczyzn opinią". Zaaaaraaaaz... a słyszałeś opinie WSZYSTKICH innych mężczyzn??!! (Wiem, autor nie napisał "wszystkich", ale to wynika z kontekstu). Ośmielam się mieć wątpliwości. I nie wierzę, że wszystkie listy, jakie dostałeś popierały cię (no chyba, że było ich dwa albo trzy). I jeszcze ten "apel": "macie jeszcze jakieś informacje o kobietach (negatywne), które wytkną im ich błędy to prześlij je do mnie". Ach, więc kolekcjonujesz negatywne informacje o kobietach, żeby im wytknąć ich błędy... zdumiewające, jakie pokłady niezmierzonej głupoty mogą czaić się w jednym ludzkim umyśle. Pozwól, że najpierw ja wytknę ci TWOJE BŁĘDY, bo zdajesz się zauważać tylko drazgi w oczach kobiet, a belki w swoim oku nie widzisz.

    Po pierwsze: generalizowanie. A jakbyś się czuł, jakby jakaś dziewczyna napisała do AM coś takiego: "Wszyscy mężczyźni to oszuści, nie interesują ich żadne uczucia. Lecą tylko na duże balony..." i tak z 50kB. Fajnie by ci było? A zastanowiłeś się przez chwilę nad zdaniem: "Dotyczy większości dziewczyn do 20 roku życia"? Mam przez to rozumieć, że poznałeś prawie wszystkie dziewczyny mieszkające w Polsce, mające nie więcej niż 20 lat? Rozmawiałeś z nimi? Wypróbowałeś na nich swój "sprawdzony system"? Ile poznałeś dziewczyn w życiu? 40? Góra 60. Nawet zakładając, że wszystkie okazały się takie, jakie opisałeś w swoim tekście, to jak to się ma do WSZYSTKICH dziewczyn w całej Polsce? Radzę ci pomyśleć przez chwilę zanim znowu zaczniesz wytaczać te swoje "dowody". W pierwszym tekście było tyle dowodów ile pewien polityk przestawił na poparcie twierdzenia, że Bin Laden ukrywa się w Polsce. To były OSKARŻENIA, a nie dowody. Czaisz różnicę? "celem jego [tego tekstu - dop. mój] nie jest oczernianie kobiet, które bardzo kocham, ale obrazowe ukazanie ich, jak one to mówią bezinteresowności". A jakbyś nazwał inaczej to "obrazowe ukazanie bezinteresowności", którego dokonałeś w tekście? Ja bym to nazwał właśnie OCZERNIANIEM. I jeszcze śmiesz twierdzić, że je kochasz? Raczysz sobie żartować? To tak jakbyś nasrał (za przeproszeniem) na kogoś, a potem powiedział, że go kochasz. To jest taka miłósć, jaką obdarzają swoje żony mężowie, którzy katują je tylko dlatego, że zupa była za słona.

    Po drugie: "sprawdzony system". (zainteresowanym jeszcze raz radzę przeczytać teksty o których jest mowa, bo się pogubią). Pomijając fakt, że ten "system" to Idiotyczne Pokazywanie Siebie Z Jak Najgorszej Strony, załóżmy taką sytuację: spotykasz się w barze z dziewczyną i ona też stosuje ten "system", żeby się przekonać, czy aby nie jesteś "studnią bez dna". Wychodzi na to, że oboje "zapomnieliście" pieniędzy. I co? Ty oczywiście od razu doszedłbyś do wniosku, że ona nie myśli o niczym innym, tylko o kasie i saszufladkowałbyś ją do przegródki z napisem: "chciwa", a nie zastanowiłbyś się ani przez chwilę, czy ona przypadkiem nie chciała ciebie przetestować, albo naprawdę zapomniała. I jeszcze jedno: taki pokaz "chciwości dziewczyn na kasę" jaki dałeś w tych tekstach świadczy TYLKO I WYŁĄCZNIE O TWOIM SKĄPSTWIE (i chciwości).

    Po trzecie: "Mówią: „Chodźmy w piątek do Tornado, pobawimy się”, a co naprawdę myślą „Dawno nic mi nie kupiłeś i już mnie nudzisz. Może tam znajdę kogoś lepszego”." Czy mi się zdaje, czy ty umiesz odczytywać czyjeś myśli? No bo skąd ty do jasnej... czegośtam wiesz co myślą wszystkie dziewczyny, które zamierzają iść na dyskotekę? No skąd?

    Po czwarte: "Ps3. I tak przy okazji, nie piszcie również o tym, abyśmy zobaczyli jak ciężkie jest zajmowanie się domem i dziećmi. Na pewno każdy już to słyszał i takie gadanie tylko przynudza." A próbowałeś zajmować się domem przez, powiedzmy miesiąc? I nie chodzi mi tu tylko o zamiatanie raz dziennie, ale zamiatanie, sprzątanie, pranie, gotowanie i wszystkie czynności, które robią kobiety w domu? Jeśli nie, to jak śmiesz uważać, że "takie gadanie tylko przynudza"?

    Po dsumowanie: Czy ty umiesz myśleć o czymś innym niż pieniądze? Po przeczytaniu twojego pierwszego tekstu odnoszę wrażenie, że nie. A wiesz jak to się nazywa? Chciwość. Dokładnie to samo, o co próbujesz oskarżać dziewczyny. To, co napisałeś jest tylko i wyłącznie oczernianiem, ponieważ nie masz żadnych informacji jakie są wszystkie dziewczyny, a nawet jakie są "chociaż są i wyjątki". Gdybyś napisał NIEKTÓRE dziewczyny, to nawet bym się z tobą zgodził, bo niektórzy LUDZIE rzeczywiście są tacy jak opisałeś (Tak! Facetów też się to tyczy - ale niespodzianka, co nie?). Ale czy to, że NIEKTÓRE psy mają wściekliznę jest powodem do zabijania WSZYSTKICH? Mam nadzieję, że zrozumiałeś swój błąd.

to już koniec :(

Jakby coś, to pisz do kakadudu

PS. A zasatanów się, jak by się poczuła twoja dziewczyna (gdybyś miał jakąś) po przeczytaniu tych twoich bzdur. I czy miałaby potem względem ciebie jakiekolwiek uczucia.

PS1. A wiesz chociaż, co to są uczucia?


PS2. Wiem, on zasłużył raczej na litość, ale terapia szokowa też czasem pomaga.