Czas z tym skończyć!

Zastanawiacie się z czym, prawda?

To zaczęło się, kiedy rozpakowałem Action Maga nr 28 na swój dysk i otworzyłem. Zwykłą koleją rzeczy wziąłęm się za czytanie artykułów. Pierwszy na liście był tekst o alkoholu. Ze zdaniem autora w zasadzie się zgadzam, ale to, co mnie poruszyło najbardziej, to… tło! Ciemnoszare tło i czarne litery! Czy zdajesz sobie sprawę, drogi Argusie, jak ciężko się takie teksty czyta? Ale to był dopiero czubek góry lodowej, jak napisałeś (wprawdzie w innym kontekście, ale tu też pasuje).
Kolejny art był autorstwa Archidiece...[cośtam]...nina - takie samo tło i takie same litery (swoją drogą - to dosyć dziwne, aby nagle pojawiło się tyle nowych tekstów na szarym tle - pewnie Qn'ik albo Eddie przy nich majstrowali). {to Eddie, ja zawsze daję białe tło i białe litery. ;) - dop. Qn`ik}
Poważne uderzenie krwi do mózgu spowodowało załadowanie dokumentu z artykułem Magnusa Magneto. Myślałem, że mi oczy popękają, o oczopląsie nie wspomnę. Gdyby chodziło tylko o mnie, wcale bym się tym nie przejął, ale wiem, że inni czytelnicy też narzekają na źle dobraną kolorystykę. Tobie, Magnusie, udało się zachować kontrast, ale tak niefortunnie dobrałeś kolor tekstu, że litery gryzą w oczy. Swoją drogą: jeśli już piszecie na czarnym tle, stosujcie srebrny (silver, #C0C0C0) kolor liter, ponieważ kontrast też nie może być za duży.
Po tym kilka artów było na białym tle (i bardzo dobrze!). Aż tu nagle tekst Ratty - czerwone tło!! Przez chwilę miałem cichą nadzieję, że to krew autora, ale zmieniłem w kodzie kolor i na szczęście mi przeszło.
Następne kliknięcie i następna irytacja: Czy piekło istnieje? - pyta autor w tytule. - Oczywiście! Właśnie na nie patrzę! - pomyślałem. Czarne tło, a na nim białe litery: przypomina to świecenie w oczy latarką w ciemnym pomieszczeniu. Nie wspomnę już o tym, że nasze oczy nie lubią gwałtownych przejść - właściwie skoków - pomiędzy kontrastującymi kolorami (a jednak mimochodem wspomniałem :-)).
Czytając tekst Jabby zauważyłem, że Kolega nie zastanawiał się zbyt długo nad wyborem koloru, którym zaznaczał cytaty z Pisma Świętego. Różowy jest za jasny w stosunku do szarego tła. Mogłeś wybrać np. bordowy lub ciemnozielony. Jednocześnie muszę Cię pochwalić za stosowanie koloru ciemnoniebieskiego - chyba sam widzisz, jak wtapia się w tło, będąc jednocześnie doskonale widocznym.
Dni pewnego miasta - wszystko byłoby dobrze, gdyby Panowie nie przesadzili ze skryptami. Na początku wita nas upierdliwe odliczanie, w trakcie czytania dowiadujemy się, że ponoć art się nam podoba (tak przy okazji: wyszedłeś, a nie wyszłeś) i tak kilka razy. Dopiero po przewinięciu całej zawartości okna widzimy sekundnik obliczający czas naszego pobytu/czytania dokumentu. Tylko to bym zostawił, reszta powinna wylecieć, żeby nie denerwować czytelników.
Po kliknięciu na link do arta Evolution moim oczom znów ukazał się niezwykły widok: tło koloru ciemnoniebieskiego i litery koloru czarnego. Autor wie co nieco o ritenksjach (mnie w szkole uczyli o riketsjach), ale o kontraście pewnie nigdy nie słyszał… Przypuszczam też, że albo nie czytał swojego arta, albo ma jasność monitora ustawioną na maksymalną wartość.

Wystarczy już pastwienia się nad autorami tekstów. Mam nadzieję, że nie obrazicie się na mnie, ponieważ nie to było moim celem. Chcę, żeby czytelnicy nie musieli męczyć oczu w trakcie czytania Waszych artykułów (to odnosi się do wszystkich piszących). Czas skończyć z nieprzyjaznymi dla oczu layoutami i wprowadzić bardziej… ergonomiczne (?).

Pewnie zauważyliście, że w Action Magu (nie licząc kącików) dominuje tło koloru białego (też mi pytanie :-)). Jest to kolor standardowy, bodajże najczęściej używany w internecie (podstawowy na takich portalach, jak Wirtualna Polska, Onet.pl, Hoga.pl, o2.pl, My.link.pl, Filo.pl i wielu innych). Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że Czytelnicy AM nie chcą być standardowi, pragną wyrazić swój indywidualizm i niepowtarzalność, chcą stworzyć odpowiedni klimat, żeby czytający ich artykuły lepiej wczuli się w sytuację. To jest zrozumiałe, ale proszę Was!, dostosujcie się do kolorystyki Action Maga! Choćby z tego powodu, że źle dobrane kolory zniechęcają niektórych czytelników do zapoznania się z treścią.

Wielokrotnie pojawiały się prośby i apele do piszących arty o to, aby zadbali o estetykę swoich dzieł. Prosił o to Hex2000 (jakieś półtora roku temu, jeśli nie więcej), Thmy w numerze 25, do prośby dołączył się też Miś Eryk w n-rze 28. Teraz ja do Was przemawiam i proszę, żebyście nadali swoim dziełom formę. Z treścią bywa różnie, ale o niej zawsze pamiętacie, zapominacie natomiast o formie, o tym, żeby wzrok czytelnika ślizgał się po tekście i nie musiał zatrzymywać, żeby odczytać niewyraźny zbitek liter.

Jak już wspomniałem, w Action Magu dominuje obecnie kolor biały. Kiedy wchodzimy do działu Teksty, widzimy kilkanaście odnośników do konkretnych artykułów. Klikamy na jeden z nich. Naszym oczom ukazuje się treść artykułu. Wszystko jest w porządku, jeśli bardzo ciemne (zazwyczaj czarne) litery znajdują się na jasnym tle, ponieważ kontrastują ze sobą i sprawiają, że aż chce się czytać! :-) Kilka linijek wyżej opisałem konkretne przypadki, kiedy przeżywa się szok dla ok (tzn. oczu :-)). Jednak nie trzeba rezygnować z kolorów, ale można dobrać takie, żeby oko łatwo przystosowywało się do layoutu dokumentu.

Koniec tekstu dla czytających


Dalsza część tekstu dla piszących

Nie mogę teraz zostawić Was samym sobie. Skoro napisałem, jak należy postępować, muszę też dać przykład. Najpierw wybierzemy kolor tła artykułu (litery pozostają czarne). Z bezpiecznej palety wybrałem 26 kolorów, które z powodzeniem mogą służyć jako tło Waszego artykułu. Jeśli chcecie zobaczyć, jak będzie wyglądał tekst na wybranym tle, umieśćcie kursor nad kodem koloru (np. F5F5DC) w tabeli poniżej, ale nie klikajcie (ten efekt działa w Internet Explorerze oraz w najnowszej Mozilli i Netscape Navigatorze).

Kod koloru   Kod koloru  
F5F5DC F0FFFF
FFEBCD FFF8DC
FFFAF0 DCDCDC
F8F8FF F0FFF0
FFFFF0 F0E68C
E6E6FA FFF0F5
FFFACD E0FFFF
FAFAD2 D3D3D3
FFFFE0 FAF0E6
F5FFFA FFE4E1
FFE4B5 FDF5E6
EEE8AA FFEFD5
C0C0C0 FFFAFA

Gdy kolor tła jest już wybrany, przychodzi czas na całą resztę dokumentu. Zakładam oczywiście, że macie już pomysł na artykuł lub argumenty do polemiki, w innym wypadku wymyślcie coś i dopiero z gotowym pomysłem zacznijcie coś pisać.
Żeby nikt z Was nie musiał się zanadto wysilać, przygotowałem gotowy schemat strony.

Znawcy HTML-a mogą odpuścić sobie czytanie poniższej instrukcji, ponieważ jest ona przeznaczona głównie dla początkujących i/lub nieobeznanych z tematem.

Teraz zacznie się zabawa :-). Jak widzicie, otworzyło się okienko z layoutem dla Waszych artykułów. Klikamy na menu Plik (w Internet Explorerze) i sprawdzamy, czy jest tam opcja Edytuj za pomocą programu Notatnik. Jeżeli jest, to mamy chwilę spokoju, jeśli zaś nie ma, postępujemy tak:

Nadszedł czas na edycję schematu i dodanie własnego tekstu. W tym celu musimy dostać się do źródła strony, czyli kodu HTML. Robimy to przez wybranie z menu Plik opcji Edytuj za pomocą programu Notatnik, przez kliknięcie prawym przyciskiem myszy w obrębie okna i wybranie opcji Pokaż źródło lub też przez kliknięcie ikonki/polecenia Edytuj na pasku narzędzi.

Tak czy inaczej, powinno otworzyć się okno Notatnika z tekstem - kodem źródłowym dokumentu. Dla własnej wygody można je zmaksymalizować.
Teraz trzeba odszukać linię z tekstem:
<TITLE>Tytuł Twojego artykułu</TITLE>
Zamiast słów Tytuł Twojego artykułu wpisujemy oczywiście tytuł artykułu, który zamierzamy napisać. Teraz z kolei zainteresuje nas tekst znajdujący się trochę niżej:
<H2><FONT face="Verdana">Tytuł Twojego artykułu</FONT></H2>
Zmieniamy tekst podobnie, jak w poprzednim przypadku.

Zapisujemy pracę (najlepiej przez naciśnięcie Ctrl + S) i wracamy do okienka z layoutem. Klikamy na Odśwież i obserwujemy: na belce tytułowej okienka i w górnej części okna pojawił się tytuł naszego artykułu. Jeśli go nie ma, trzeba jeszcze raz sprawdzić, czy wszystko jest wykonane zgodnie z tą instrukcją i czy praca jest zapisana.

Jeśli wszystko jest w porządku, można zabrać się za pisanie tekstu. W schemacie wyodrębnione są trzy akapity, z pozostałymi poradzicie sobie sami. Na początku przyglądamy się uważnie sposobowi zapisu kodu: w przeglądarce widać tylko tekst Pierwszy akapit... itd., nie widać natomiast znaków umieszczonych w <takich> nawiasach. Dlatego wszystko, co nie jest umieszczone wewnątrz nawiasów możemy zmieniać, a efekty zmian będą widoczne w przeglądarce po zapisaniu pracy i odświeżeniu strony.

Po napisaniu całego artykułu wypadałoby podpisać się. Znajdujemy linijkę z tekstem:
<A href="mailto:ty@serwer.pl?Subject=Temat maila">Podpis</A>
i zastępujemy: zamiast ty@serwer.pl wpisz swój adres e-mail, zamiast Temat maila wpisz wybrany przez Ciebie temat e-maila, wreszcie zamiast Podpis wpisujesz swoje imię lub ksywkę.

Przyszedł czas na dobranie koloru tła. W powyższej tabelce możecie sprawdzić, który najbardziej Wam się podoba lub najlepiej odda przesłanie artykułu. Załóżmy, że chcemy, aby strona miała tło koloru srebrnego (kod C0C0C0 - wszędzie są zera, nie litery o, dotyczy to całej tabelki). Odnajdujemy wpis:
<BODY bgcolor="#F5F5F5">
i zamieniamy F5F5F5 na C0C0C0 (pamiętajcie, aby nie skasować znaku #). Kody kolorów znajdują się tuż pod powyższym wpisem, żeby łatwiej było je stamtad przenosić. Zapisujemy pracę i odświeżamy. Coś jest nie tak, ponieważ pasek przewijania po prawej stronie ma inny kolor, niż tło. To się zmieni, jeśli zastąpi się we wpisie
scrollbar-face-color:#F5F5F5;
scrollbar-track-color:#F5F5F5;

znaki F5F5F5 fragmentem C0C0C0 (oczywiście cały czas jako przykład jest podany kolor srebrny).

Gdyby nie odpowiadała nam czcionka - krój albo wielkość, zmienia się to odpowiednio w sekcji font-family i font-size. Ponadto należy pamiętać, że wieloczłonowe nazwy czcionek zapisuje się w cudzysłowie 'takim' (przykładowo: 'Times New Roman').

Po zapisaniu całej pracy nie należy jeszcze zamykać Notatnika. Na belce tytułowej znajduje się nazwa dokumentu. Trzeba ją zapamiętać. Teraz wchodzimy do katalogu z Action Magiem i szukamy pliku o nazwie, którą widzieliśmy na belce. Gdy znajdziemy, otwieramy. Jeśli wszystko poszło dobrze, zobaczymy nasz artykuł. Możemy go stamtąd przekopiować do innego katalogu lub od razu spakować i wysłać do Action Maga.

I to w zasadzie wszystko, co można było napisać o layoucie. Mam nadzieję, że choć kilka osób go wykorzysta (nie pobieram opłat :-)). Starałem się pisać tak, żeby wszystko zrozumiała nawet osoba, która ma komputer od trzech dni (przez dwa dni grała :-)). Gdyby jednak ktoś miał jakieś pytania, proszę śmiało pisać na mój adres i dopytywać się. Może nawet odpowiem :-). Pozdrowienia.

Sanko

Koniec tekstu — definitywny