WIELKI ADRYJAN

 

O Adrianie wielki, co sobie bronisz Częstochowy (tak w sumie to Tczewa),
Nie przyjeżdżaj do mego miasta, nie zawracaj mi głowy.
Wiem, że będę cię spotykał wszędzie,
Twoja twarz na bilboardach będzie.
Nie narzekaj na trzynastolatki,
Które wam ściągnęły czapki (i okulary).
Po co przyjeżdżałeś do powiatu mego?
Teraz się wytłumacz z tego!
Taktykę przyjąłeś na urwisa niegrzecznego,
Więc pokaż jakiego masz małego :)
[tu skończyła mi się wena twórcza]
Pokazałeś światu, że w Tczewie jest lotnisko,
Morze, plaża, statki i wielkie wysypisko.
Na placu Hallera grzało jak chollera,
Lecz twe "fanki" wyległy na niego.
Wiesz kim jestem? Chyba nie...
Powiem ci jedno - mieszkam blisko ciebie.
I te wszystkie krzyki znoszę bardzo dzielnie (tak naprawdę, to żadnych krzyków nie ma).
[a tu to już w ogóle się wyczerpała]
Kończę już ten marny wierszyk (wierszyk?!),
Bo nie chce zużywać klawiatury na ciebie.
A teraz tak naprawdę - lubię ciebie trochę,
Lecz tylko dlatego, że jesteś z powiatu tczewskiego.

 

© An Onim