.::Polscy "Kibice" Kontra
Hanni::.
W sezonie 2001\2002 w
skokach narciarskich można było zaobserwować wojnę pomiędzy polskimi kibicami a
Svenem Hannawaldem. Wojna zaczęła się od Turnieju Czterech Skoczni. Wtedy to
właśnie Hanni pokonał Adama Małysza. Właśnie to wzbudziło nienawiść polskich
"kibiców" do Svena. Zaczęło się wygwizdywanie podczas
konkursów, a nawet raz obrzucono go śnieżkami. Na pytanie który będzie dziś
Małysz Polacy zaczęli odpowiadać: - Nieważne, ale żeby tylko wygrał z tym głupim
Hannawaldem. Żałosne. Na dodatek Polacy tłumaczyli swoją nienawiść do Niemca
przez to, że tak manifestuje swoją radość. Bzdura. Kiedy zaciekłe pojedynki z
Małyszem toczył Martin Schmitt on też nie był lubiany, a nagle, gdy słuch o nim
zaginął Polacy zaczęli wymieniać go wśród swoich ulubionych skoczków. Ludzie!!
Przecież za to, że ktoś czasami pokonuje naszego ulubieńca nie musi być od razu
tak nienawidzony. Trzeba się trochę opanować! Wiecie jak nas opisują niemieckie
gazety? Trzeba naprawdę się trochę opanować. Przecież Adam Małysz nie będzie
wiecznie wygrywał. To nie robot. Zrozumcie go! Teraz przejdźmy do obrzucenia
Hanniego śnieżkami. Takiego czegoś nie widziałem na żadnych zawodach w skokach
narciarskich w całym swoim życiu! Co za imbecyle przenoszą huligańskie wybryki
na skocznię?? Czy wiecie jak czuli się polscy skoczkowie gdy dowiedzieli się w
jaki sposób zachowali się ich rodacy, ich kibice?? Pod ziemię najchętniej by
się zapadli! Aha co do gestu Hanniego na zakończenie sezonu: to było piękne,
ale chyba żadnego wrażenia na jego "kibicach" nie zrobiło. To smutne.
Ziemolini