¤Imperium kontratakuje¤


Witam, ten arcik skierowany jest do osoby o ksywce Javi, która twierdzi, że :

Ale gdy ktoś twierdzi, że Slipknot/Soulfly/Slayer itp. jest lepszy od Limp Bizkit, to dostaję białej gorączki. Jakim cudem bezustanne wydzieranie się wokalisty, szarpanie strun bez ładu i składu i nieprzemyślane walenie w bębny można nazwać lepszym od tych świetnie zaaranżowanych melodii z wyżej wymienionych utworów?

Alem siem zdenerwował, nie będę się teraz zajmował roztrząsaniem kwestii czy w/w zespoły są gorsze od Limp Bizkit. Wiem można nie lubić Slipknota, Soulfly, ale Slayer to jest legenda na scenie metalowej, gdyby nie ich "Reign in blood" to kurwa sam nie wiem, tej kapeli każdy kto mówi, że jest fanem metalu winien jest szacunek i tyle, więc czerwoną czapkę bejsbolówkę z głowy ignorancie!!! Te zespoły grają po prostu agresywną muzykę, a jak gościu nie masz jaj to lepiej zabierz się za słuchanie wspomnianej przez Ciebie nelly furtado(specjalnie z małej)!!! Stary podam pewien przykład gdybyś swojej babci(dziadkowi, rodzicom, koledze, który słucha discopolo nie wnikajmy w szczegóły) zapuścił Overkill, RATM albo LB to dla niej to też by było walenie w instrumenty nie muzyka tylko hałas i co nie zdenerwowałbyś się?!

Teraz kwestia w której się zgadzamy też mam już dość ciągłych sprzeczek między fanami poszczególnych gatunków muzycznych, a także różnych kapel, a co do LB to lubię kilka kawałków. Przy Break Stuff extra się poguje, Boiler ma fajny klimat.Tak na marginesie to wcale nie chciałem Ciebie obrazić, ale na przyszłość nie wygaduj takich głupstw, a co do RATM i ich Freedom to zajebisty kawałek muzy, a Tom Morello to jeden z najepszych gitarzystów na świecie!!!

Wolnoć Tomku w swoim domku.


P.S. Pozdrawiam Goque(chłopie gdzie ty mieszkasz chętnie bym wpadł do Ciebie na imprezkę), Metfana i wszystkich fanów dobrej muzy( Hex Ciebie też, ale nigdy Ci nie zapomnę tej recki Natalii Oreiro ha, ha).

Uruk-Hai vel Dajt Vejdej

©Copyright by Uruk-Hai