*** Repatryjanci: "Fenomen Schabu" ***
Tej posłuchaj co gadasz na temat schabu
Nic o nim nie wiesz
Po co robisz taką wielką sensację (żołądkową)
Wielki mielony co?
Powąchaj, usiądź, skosztuj i... ( pierdnij sobie!)
Dopiero coś powiedz
Ty robisz sensację a ja schab w miasto spuszczam
Bo w schabie jest tłuszczyk, schab, schab w miasto spuszczam
Ci co nie znają się wcale (wegetarianie!)
Najwięcej mówią o schabie
O całym tym interesie
O tym że wisi na haku
Robi z lasek grube baby
Bo ktoś lubi zjeść golonkę
Sam już nie wiem co widzę (było nie chlać!)
Gdy na was patrzę dietetycy
Krytykujesz moją rzeźnię
Choć widziałeś ją przez chwilę (sanepid też tam był!)
Nie rozumiesz co mówię
Że niby flaki są zgniłe?!
Popatrz
Mówisz o nas samobójcy
A sam jesteś anorektyk
Każdy zdrowy chłopak
Lubi se zjeść dewolaja
Flaki, bigos, marynaty, chili
Zakłamani i prawdziwi
Ty nas za to nienawidzisz
Że zjadamy całą kurę
Że każdy dzisiaj słoniny ma za mało (I love you Jumbo!!!)
Może za to że niektórzy z nas są nienormalni (jestem Rysiek!)
Są naprawdę nienormalni
Jednak jakoś się nie psują
Bzdury
Nie rób sensacji z mięsnej kultury
Nie jesteś pierwszy który spadł z góry i widzi kałduny
Niestety
Patrząc pod boki
Całe życie jesteś ślepy (jak kiszka!)
A może nie ty dajesz na tacę???
Zobacz "Rower Błażeja"
Pytali nas jak się odżywiamy,
Takie barany jak ty (comber!)
Mają najwięcej do gadania
My jemy swoje
Ty chociaż nie rób zamieszania (kiszek!)
Ty robisz sensację a ja schab w miasto spuszczam
Bo w schabie jest tłuszczyk, schab, schab w miasto spuszczam
Ty robisz sensację a ja schab w miasto spuszczam
Bo w schabie jest tłuszczyk, schab, schab w miasto spuszczam
Słyszałeś? (Jaruzelski porwał Papieża!!!)
To Fenomen Schabu (Fenomen porwał Papieża?!)
Ale nie wiesz co cię czeka (krzesło elektryczne!)
Teraz czekasz
Chwilę poczekaj
Zamknij ryj! (świński ryj)
Bo czas ucieka
Następna golonka
Od poprzedniej
Lepsza o deka (gram)
Lub o więcej
Tego właśnie chcę
W górę podgardle
Na obiedzie ludzi coraz więcej (wynocha darmozjady!)
I przy śniadaniu
Tą satysfakcję daj mi
Swoje miejsce zajmij
Najpierw widelcem rusz
Potem co masz zjeść zjedz
Tysiące kłów
Poruszanych w rytm konsumpcji
Bez kitu (do okien)
Ty tam sam
My tu razem
Powiesz że tak nie jest
Nie tą razą
Słowa z królestwa (szynki... Morliny)
Więcej żarcia niż z gazety
Ono daje po wątrobie
Wiesz czemu cię to rusza? (bo masz sraczkę!)
Podjesz fenomenalnego schabu tym jest tłuszczyk
Schab w miasto spuszczam
Schab w miasto spuszczam
Ty robisz sensację a ja schab w miasto spuszczam
Bo w schabie jest tłuszczyk, schab, schab w miasto spuszczam
Ty robisz sensację a ja schab w miasto spuszczam
Bo w schabie jest tłuszczyk, schab, schab w miasto spuszczam
Widzisz to fenomen schabu
Więc na pewno ci to ruszy (przemianę materii)
Nastaw gębę
I popatrz
Co płynie z tych dużych trzech (kotletów)
Weź głęboki wdech
Bo każdy kęs kruszy (słabe zęby)
Każda kość ogłuszy
Wszystkich tych
Którzy lubią (soje i otręby)
Komentować krytykować
Choć w temacie się gubią
O schabie dziwne rzeczy mówią (schab porwał Papieża!!!)
Że jest taki a nie inny
Że jesteśmy winni za to
Każdy je to co lubi
Co z tego że tłuszcz mi na sercu leży
On smak swój szerzy
Tymczasem mówisz
Że to jest zły przykład dla młodzieży
Więc niech mlaskanie uderzy głośniej
I zagłuszy twoje słowa
Taaaak (a jednak to Jaruzelski porwał Papieża!!!)
Nie masz pojęcia czym jest mięsna kultura
Każda głowa w tym samym rytmie się porusza
W tym jest tłuszczyk
Schab, płocki schab w miasto spuszczam
Cały sęk w tym
Teraz do wszystkich pań chętnych
Zapraszam na wyżerkę
Pokosztujcie fenomenalnego schabu
I powtórzmy razem hasłem:
Jaruzelski porwał Papieża!!!