*** Historia Pearl Jamu ***
W skład tej grunge'owej kapeli wchodzą: Eddie Vedder(wokal i gitara), Jeff Ament(bas), Mike McCready(gitara), Stone Gossard(kolejna gitara), na perkusji dawniej Dave Krusen, potem Dave Abbruzzese, po nim Jack Irons, obecnie Matt Cameron(oprócz tego coś tam dośpiewuje, osoba wszechstronna, potrafi jeszcze grać na gitarze elektrycznej i basowej, dzięki czemu sam mógłby nagrać album).
Zaczęło się w... dokładnie to nie wiem, kiedy. Kapela nazywała się pierwotnie Mookie Blaylock, tak jak ich ulubiony koszykarz. Musieli jednak to zmienić, i zmienili na Pearl Jam. A jak myślicie, skąd wzięła się nazwa pierwszej płyty?
"Ten" to oczywiście numer na koszulce Mookiego Blaylocka. Na okładce mamy... ręce na czerwonym tle. Trzeba przyznać-wypłynęli dzięki sukcesowi Nirvany. Ale to nieważne, ta płyta jest genialna. Najlepsze są "Jeremny", "Alive" i "Even Flow".
Drugą płytę wydano rok po pierwszej, w 1993. Grali już wtedy z drugim w kolejności perkusistą(Dave Abbruzzese). Muzycy jakby przestraszyli się popularności, i do "Vs" nie nagrano żadnego klipu. Udało im się, płyta sprzedała się w dwa razy mniejszych ilościach niż debiut. Była też dwa razy gorsza. W 1993 Pearl Jam zdobył jednak dużą popularność piosenką, której nie było na tej płycie. Był to cover Virginii Williams, czyli "Crazy Mary", i znalazł się na płycie-tribute dla tej artystki.
W 1994 wydali "Vitalogy". Okładka nie była skomplikowana, znalazł się na niej jedynie napis "Vitalogy". Nadal nie udało im się dojść do takiego poziomu, jak przy debiucie.
Następna płyta wyszła w 1996. Na perkusji był już ten najsłynniejszy-Irons. Może marudzę, ale ta płyta nadal nie pokazała poziomu z "Ten", a takie kawałki, jak "Lukin" mnie nie biorą. Na okładce "No code", bo tak to zostało nagrane.
Wreszcie. W 1998 wydali kolejną świetną płytę, równie udaną, co "Ten". Nazywała się "Yield". Na okładce mamy drogę i znak drogowy przy niej. Wreszcie powrócili do teledysków-ten ukazał się do "Do the evolution". Poza nim świetne są "Whishlist" i "Given to fly".
Potem mieliśmy pierwszą koncertówkę, nazwaną "Live on two legs". Na okładce było kilka zdjęć z koncertów. Były to koncerty promujące "Yield", dlatego większość materiałów na niej pochodzi z tego albumu.
Następnym album, jak na razie ostatni, ukazał się w 2000 roku. Był całkiem dobry i nazywał się "Binaural". Najlepszy na nim jest "Breakerfall".
Po wydaniu tego albumu Pearl Jam wyruszył w kolejną trasę. Tym razem nie udokumentował tego jedną koncertówką, a całą masą!Opisywanie ich tutaj osobno byłoby bezsensem. Zwłaszcza, że później wyruszyli w jeszcze jedną trasę, z której też wydali mnóstwo koncertówek. Razem jest ich gdzieś ponad trzydzieści. Na tym kończy się obecnie historia zespolu, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie wydawał kolejne krążki.