*** Czy Hiphop to HipChała? ***


Z góry uprzedzam, że nie jestem hiphopwocem, skejtem, ani nikim z _tych_ sfer, piszę tego arta gdyż chcę się z wami podzielić swoimi spostrzeżeniami. Czytając arty ludzi wypowiadających się na temat danego gatunku muzyki, obojętnie czy jest to sk8, czy metal, czy jeszcze inniejszy, zawsze uważa siebie za osobę najmądrzejszą, a swoja muzykę za lepszą niż wszystkie pozostałe. Zapewniam Was, że tak nie jest. Nie powstał jeszcze gatunek muzyki, który bylby lepszy od innej. I to jest jedyna prawda na temat muzyki. Sam jestem punkiem juz od co najmniej 6 lat, przyznam, że zaczynałem od metalu, najpierw była Nirvana(tak wiem to nie metal), później Metalica, a po niej juz tylko death metal, z małymi przerwami na gotyk, sielanka ta trwała dwa lata 6 i 7 klase podstawówki. Będąc na wakacjach między klasą 7 a 8 poznałem kilku panków, z początku wydali mi się bezsensowni i co najwyżej śmieszni, ale gdy zapoznałem się z ich ideologią (a nie byli to tacy ludzie, jak ich społeczeństwo postrzega, czyli zapijaczeni i brudni gówniarze bez pomysłu na życie) stwierdziłem, że chcę to ciągnąć dalej, tym bardziej, że podstawówka się skończyła poszedłem do technikum, a tam kupa punków i w ogóle fajny, luźny klimat. Płyty z metalem odstawiłem na bok (i zapewniam wszystkich metali, że nie przestałem ich szanować, nadal zdarza mi się włożyć do walkmana Lux Occult`ę, czy nawet Emperora idąc na wykłady, BTW Emperor to kawałek dobrej muzy polecam wszystkim :->), a zacząłem słuchać punka. Idea rewelacyjna, muza jeszcze lepsza i naprawdę kupa wartościowych ludzi wokoło. Trwało to całe technikum i nadal trwa, a jestem na drugim roku politologii szczecińskiej (pozdrawiam całą ekipę z roku). Obecnie, jedna z kumpeli, kompletne przeciwieństwo mojego charakteru, zmusiła mnie do wysłuchania kilku płyt Hiphopowych. Do tej pory muza ta była dla mnie kompletnym dnem artystycznym, impotencją rodzimego i światowego przemysłu fonograficznego no i złem koniecznym, którym jestem zewsząd atakowany.

Płytek wysłychałem, no i wyśmiałem. Kumpela jednak nie dała za wygraną doprowadziła do sytuacji, że faktycznie WYSŁUCHAŁEM płytki, a nie jedynie puściłem w odtwarzeaczu, by mieć spokojne sumienie, że jej nie oszukuje i ku mojemu zaskoczeniu stwierdziłem, że ci ludzie mają coś do powiedzewnia. Nadal HipHop jako muzyka jest dla mnie totalnym dnem. Zainteresowałem się tą sprawą bliżej (nadal jednak pozostaje punkiem i nie zamierzam się zmieniać) i doszedłem do pewnych wniosków. Wszystko co dotyczy HH możemy podzielić na dwa oddzielne nurty

PIERWSZY: _Szpanerski_ jest to kupa młodych ludzi, których można opisać w mniej więcej taki sposób szerokie spodnie, zawężone horyzonty myślowe, ale Wy prawdziwi HipHopowcy nie przejmujcie, takie zjawisko jest normalne wszędzie tam, gdzie jakaś idea robi furorę. Przykład?, a proszę bardzo swego czasu Szczecińscy Heavy Metalowcy tworzyli całkiem zgraną i groźna grupę pseudo-kibiców, byliśmy swego rodzaju elitą w tym temacie. Sam nie pamiętam tych czasów za bardzo, ale z opowiadań rodziny i sąsiadów wiem, że były to czasy, gdy metale działali na takiej zasadzie, jak dziś sk8ci, byli ludzie oddani swej Idei, byli pseudo-kibice, i byli "nieletni" poubierani w modne ciuchy, szpanujący swym "złym" spojrzeniem i groźnym wyglądem.
DRUGI: _Prawdziwy_ może to mało oryginalna nazwa, ale najbardziej oddaje sens. Jest to grupa(całkiem spora), głownie młodych ludzi, którzy identyfikują się z własnymi idolami, słuchają ich muzyki, chcą być tacy jak oni i choć trochę pragną naprawić świat, poprzez wytykanie mu błędów i tłumaczenie ludziom co jest niedobre.

Niestety HipHop niesie za sobą także negatywne przesłanie, zbyt luźne podejście do życia i narkotyki, tego nie popieram, nie zgadzam się, że one daję wolność, one dają tylko dobrą zabawę, na dłuższą metę są zgubne, nawet trawka. No ale każdy wybiera sam. Generalnie HipHopu nie nazwałbym muzyką, Prędzej "zajeżdża" mi to "ruchem społecznym", sposobem na życie, w którym ważną rolę odgrywa zapętlony bas i nałożony na niego rym niosący przesłanie.

Podsumowując to sam nie wiem na jaki temat jest ten text bo poruszyłem w nim wiele tematów, a nawet zawarłem autobiografię. Mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem, ja na prawdę szanuję wszystkich ludzi, którzy nie rzucają słów na wiatr i żyją według zasad, poważnych i mądrych haseł, nie czynią wokół siebie niepotrzebnego i destruktywnego chaosu.

PS. Sorry za błędy i przejęzyczenia, ale starałem się pisać szybko i nawet ie chciało mi się sprawdzać :->


© SOBIERAJ <sobieraj69@poczta.onet.pl>