*** Rammstein - "Mutter" ***


"Mutter" to czwarta płyta ognioodpornych chłopaków z Rammstein (trzecia studyjna). Ponownie na krążku znalazło się 11 utworów (tak samo jak na dwóch pierwszych płytach). Po dość 'elektronicznej' "Sehnsucht"przyszedł czas na powrót do bardziej naturalnego, rockowego brzmienia. Także brzmienie perkusji nie przypomina już tak bardzo komputerowych loopów, jak było w przypadku "Tęsknoty". Płytę nagrywano w kilku miejscach. Nad aranżacjami chłopcy pracowali w "Miraval Studio", ktore mieści się we francuskim... XI wiecznym zamku! Nie pozostało to bez wpływu na nagrany materiał, tym bardziej, że w zamku znajdowała sie piwniczka pełna win, z której, jak przyznają muzycy, bezczelnie podbierali to i owo :-) Ostateczny szlif płyta zdobyła jednak w Sztokholmskim "MVG".


*** Ciekawostki ***

- Okładka i sesje zdjęciowe towarzyszące "Mutter"
Są dziełem pary fotografów Daniela i Ceo Fuchsów. Sesja zdjęciowa odbyła się w Hamburgu. Podwodna (byli zanurzeni w wielkich zbiornikach z wodą) sesja tak zachwyciła chłopaków, że powstały tysiące zdjęć. Ciekawe, ile czasu zajęło im wybranie kilku na okładkę :-)

- Dlaczego "Mutter"?
Mutter, to tak samo jak Herzeleid czy Sehnsucht to jedno słowo. Słowo, które można dopasowywać do wielu różnych kontekstów i które może mieć wiele znaczeń. Niemiecka promocja płyty rozpoczęła się w Dniu Matki! (drugiego kwietnia)

- Kto pierwszy usłyszał ukończoną piosenkę "Mutter"?
Oczywiście oprócz R+ :-). Była to matka Tilla. Till, jak sam przyznał, chciał uniknać óźniejszych rodzinnych nieporozumień, więc wytłumaczył mamie, że utwór nie ma związku z ich prawdziwym życiem. Faktem jest, że Mutter opowiada smutną historię dziecka skrzywdzonego przez matkę. Mama utworu wysłuchała, zaakceptowała, pochwaliła i Till ma spokój :-)

- Królewna Śnieżka?
Każdy, kto widział teledysk do tego utworu kojarzy go pewnie z Królewną Śnieżką i sześcioma [;-)] krasnoludkami. W rzeczywistości utwór ten opowiada o... bokserze, który za chwilę ma rozpocząć walkę. Stąd właśnie wzięło się odliczanie od 1 do 9 w trakcie piosenki. Ale, trzeba przyznać, że historia z królewną dobrze współgra z tym utworem :-)

- Kobieta?
Chyba kazdy, kto słyszał wspomniane wyżej "Sonne" zwrócił uwagę na piękną, zaśpiewaną przez kobietę wokalizę. Tak naprawdę ten czysty głosik nie jest głosem ludzkim, tylko znalezionym gdzieś na starych taśmach... samplerem :-). Przyznam jednak, że ja też początkowo dałam się nabrać :-)


*** Krótko o utworach ***

01. Mein Herz brennt (Moje serce płonie)
Gdy po raz pierwszy usłyszałam refren skamieniałam. "Ja juz gdzieś ten podkład słyszałam" - pomyślałam. Ponieważ jednak do dziś nie udało mi się ustalić skąd to znam uznałam, że po prostu zwariowałam ;-)))))) A tak bardziej poważnie - podkład jest piękny :-)))

02. Links 2, 3, 4 (Na lewo dwa, trzy, cztery)
Ciekawostka nie dotycząca samego utworu - do czego może posunąć się fan zespołu w swej miłości? Widziałam chłopaka, który na ramieniu miał wytatuowaną mrówkę (symbol z teledysku do "Links..."), a nad tym logo R+. Fajnie wygladał :-)

03. Sonne (Słońce)
Gdy pierwszy raz uslyszałam ten utwór (w radiu!) byłam akurat na siłowni. Tak mnie zamurowało, że przez przypadek o mało kumpla sztangą nie zabiłam ;-) To była miłość od pierwszego usłyszenia!

04. Ich will (Pragnę)
Po wsze czasy utwór ten będzie mi się kojarzył z cudownym teledyskiem. I dobrze :-)

05. Feuer frei (Ognia!)
Lubicie słuchawki? To uważajcie. Po słodziutkim, miłym dla ucha początku ni z tego, ni z owego porządnie oberwiecie po uszach. Ogólnie jednak piosenka jest ok. [A ptaszki ćwierkają, że właśnie powstał teledysk i że utwór ten ukaże się niedługo na singlu]

06. Mutter (Matka)
Po obejrzeniu teledysku stwierdziłam, że teraz to mogą wypchać się z nagrywaniem płyty koncertowej, na którą wcześniej po cichu liczyłam. Powód? Na potrzeby teledysku Till zgolił tego wspaniałego irokeza, w związku z czym jest kompletnie łysy :-(((

07. Spieluhr (Pozytywka)
To dobra piosenka, jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że riff niezbyt dobrze komponuje się z motywem "pozytywki". Plus za bardzo dobry refren. Z tego co wiem, partię dziecka w tymże zaśpiewała Khira Li Lindemann, czyli córka gitarzysty, Richarda Kruspe-Bernsteina [nie Tilla Lindemanna! Nazwisko ma po... mamie, byłej żonie Tilla] (nawiasem mówiac, ciekawe czy Till też tak pięknie czytał bajki swoim córkom?;-))

08. Zwitter (Obojnak)
Ten utwór ma o wiele głębsze korzenie niż, początkowo sądziłam. Czy wiecie jak powstał hermafrodyta? Według mitologii Hermes chciał coś skraść Afrodycie, ona go jednak pochwyciła, stopili się ze sobą i stali się jednym ciałem. W utworze Till mówi, że dobrze byłoby być 'razem' ze swoją ukochaną - żadnych kłótni, różnic zdań, bez strachu, że dostaniesz kosza.
Obojnak będzie żył sam dla siebie, sam siebie kochał itp... przyznacie, że to dość zakręcona sprawa :-)

09. Adios
Kocham ten utwór :-) Ciekawa historia narkomańskiego "Złotego strzału". Podczas refrenu odjechany podkład sugeruje niezłego chaja.... do czasu jednak, później gość umiera i nie jest już tak wesoło...[ BTW, głupie spostrzeżenie- Till podobnie przeżywa śmierć w "Adios", jak orgazm w "Rein, Raus" :-DDDDD czyżby potwierdzenie stwierdzenia "Skoro orgazm to mała śmierć, to śmierć jest wielkim orgazmem: ??? ;-)))))))))]

10. Rein, raus (Włoż, wyjmij)
O 'punkcie kulminacyjnym' tego utworu pisałam już wyżej :-) Podoba mi się marszowy rytm i damski(?), nieco skomputeryzowany głosik na początku.Poza tym solówka też jest niezła, a ja kocham solówki ;-)))

11. Nebel (Mgła)
Najlepiej słuchać płyty przed snem. Po 'gorących jak ogień' rytmach ta spokojna ballada wspaniale usyy.. chrrr...zzzz.chrrr..zzzz


© Caron_K-B